Prokuratura Regionalna w Rzeszowie postawiła zarzuty dwóm byłym członkom władz Polskiej Fundacji Narodowej. W sprawie doszło do zatrzymań. Śledztwo dotyczy finansowania głośnej kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, a zdaniem prokuratorów podejrzani mieli działać na szkodę fundacji i doprowadzić do nielegalnego zasilenia partyjnej polityki.
Zarzuty i zatrzymania
Jak podaje portal Rzeszów News, zarzuty usłyszeli Cezary J., były prezes Polskiej Fundacji Narodowej, oraz Maciej Ś., wcześniej zasiadający w jej zarządzie. W sprawie doszło do zatrzymań. Postępowanie przejęła Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która bada okoliczności finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. Obu podejrzanym przysługuje domniemanie niewinności, a o ich ewentualnej odpowiedzialności rozstrzygnie sąd.
Postawienie zarzutów to etap postępowania przygotowawczego, nie wyrok. Podejrzani mogą składać wyjaśnienia i wnioski dowodowe, a prokuratura musi swoje ustalenia potwierdzić w sądzie. Na tym etapie znany jest kierunek śledztwa, a nie jego rozstrzygnięcie. Ta różnica ma znaczenie, bo sprawa dotyka nazwisk i instytucji rozpoznawalnych w publicznym sporze.
Fundacja, która miała promować Polskę
Polska Fundacja Narodowa powstała w 2016 roku z wpłat kilkunastu spółek Skarbu Państwa, wśród nich największych koncernów paliwowych, energetycznych i finansowych. W założeniu miała promować Polskę, jej historię i gospodarkę za granicą oraz budować pozytywny wizerunek kraju w świecie. Od początku wzbudzała jednak pytania o to, na co naprawdę idą pieniądze pochodzące z majątku państwowych firm.
Kampania z 2017 roku
Nazwa „Sprawiedliwe Sądy” wraca do gorącego sporu sprzed lat. Latem 2017 roku, w czasie forsowania reformy wymiaru sprawiedliwości, ruszyła szeroka kampania billboardowa i telewizyjna broniąca zmian w sądownictwie. Jej finansowanie przypisano właśnie Polskiej Fundacji Narodowej. To, iż instytucja powołana do promocji Polski za granicą włączyła się w wewnętrzny spór polityczny, od początku było jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec jej działalności.
Milionowe straty i partyjne pieniądze
Zdaniem śledczych działania podejrzanych mogły narazić fundację na milionowe straty. Prokuratura bada również wątek, w którym miało dojść do nielegalnego finansowania partii politycznych. Ten drugi trop jest z punktu widzenia prawa najcięższy. Finansowanie partii w Polsce jest ściśle reglamentowane, a środki spółek Skarbu Państwa nie mogą trafiać do kas ugrupowań okrężną drogą. jeżeli zarzuty się potwierdzą, sprawa dotknie samego rdzenia zasad jawności pieniądza w polityce.
Sprawa większa niż jedna fundacja
Śledztwo rzeszowskiej prokuratury toczy się w napiętym kontekście politycznym. Rozliczanie środowiska poprzedniego obozu władzy to jeden z głównych wątków obecnej kadencji, a każda taka sprawa jest natychmiast czytana przez pryzmat sympatii partyjnych. Dla porządku publicznego liczy się jedno: czy zarzuty znajdą pokrycie w dowodach i w wyroku, czy pozostaną kolejnym epizodem politycznej wojny. Odpowiedzi trzeba szukać w aktach, nie w nagłówkach.
Źródło: Rzeszów News










