Z życiem po życiu / Yaro

publixo.com 2 hours ago

życie to narodziny i śmierć
fala dobija do piaszczystego brzegu
z wiatrem porwane ziarenka
zdarzają się z plażą

budzi podziw w dłoni mały bursztyn
życie zatopione wieki temu

chyba się starzeje by nucić nadzieję
początku nie widać a tu koniec

pytam anioła stróża czy to ma sens
gdy upadniesz i nie znajdziesz drzwi powrotnych

sen na powiekach wisi
jak wiśnie w czekoladzie jabłko w sadzie

dziękuję za każdy poranek zaparzę herbaty
czuję pachnie jesienią liście żółkną spadają

życie toczy swój kult jednostki
tak jestem a za chwilę rozproszę ciszę

nieodłączny czas przynosi ukojenie
zabarwiam twarz pokaż mi las

chciałbym zapytać ile jeszcze zostało
do domu
idę drogą daleko widzę drzwi

wielu odeszło wielu zostało
to nie koniec walki o przetrwanie
Read Entire Article