"Yes, we know who assassinated president Kennedy"

grazynarebeca5.blogspot.com 2 hours ago

Czy Izrael zabił Kennedych?

Laurent Guyénot
– recenzja The Unz

Wprowadzenie

Tuż po północy 6 czerwca 1968 roku senator Robert Kennedy został zamordowany w tylnym pokoju hotelu Ambassador w Los Angeles. Właśnie świętował swoje zwycięstwo w prawyborach w Kalifornii, co uczyniło go najbardziej prawdopodobnym kandydatem Demokratów w wyborach prezydenckich. Jego popularność była tak wielka, iż Richard Nixon, po stronie republikańskiej, miał niewielkie szanse. W wieku 43 lat Robert stałby się najmłodszym amerykańskim prezydentem w historii, po tym jak był najmłodszym prokuratorem generalnym w rządzie swojego brata. Jego śmierć otworzyła drogę dla Nixona, który ostatecznie mógł zostać prezydentem osiem lat po porażce z Johnem F. Kennedym w 1960 roku.

John został zamordowany cztery i pół roku przed Robertem. Gdyby przeżył, z pewnością byłby prezydentem do 1968 roku. Zamiast tego jego wiceprezydent Lyndon Johnson przejął Biały Dom w 1963 roku i stał się tak niepopularny, iż przeszedł na emeryturę w 1968 roku. Co ciekawe, Johnson został prezydentem w dniu śmierci Johna i zakończył kadencję kilka miesięcy po śmierci Roberta. Był u władzy w czasie obu śledztw.

Oba śledztwa są powszechnie postrzegane jako tuszowanie spraw. W obu przypadkach oficjalne wnioski są pełne sprzeczności. Podsumujemy je tutaj. Ale zrobimy więcej: pokażemy, iż kluczem do rozwiązania obu spraw jest ich powiązanie. I rozwiążemy je ponad wszelką wątpliwość.

Jak zauważył Lance deHaven-Smith w książce Conspiracy Theory in America:

"Rzadko się rozważa, iż zabójstwa Kennedy'ego mogły być seryjnymi morderstwami. W rzeczywistości, mówiąc o morderstwach, Amerykanie rzadko używają liczby mnogiej "zabójstwa Kennedy'ego". […] Wyraźnie ta dziwność w słownictwie dotyczącym zamachów na Kennedy'ego odzwierciedla nieświadomy wysiłek dziennikarzy, polityków i milionów zwykłych Amerykanów, by nie myśleć o tych dwóch zabójstwach razem, mimo iż ofiary są ze sobą powiązane na wiele sposobów." [1]

John i Robert byli związani niezachwianą lojalnością. Biografowie Kennedy'ego podkreślają absolutne oddanie Roberta starszemu bratu. Robert skutecznie prowadził kampanię Johna do Senatu w 1952 roku, a następnie jego kampanię prezydencką w 1960 roku. John uczynił go nie tylko swoim Prokuratorem Generalnym, ale także najbardziej zaufanym doradcą, choćby w sprawach zagranicznych czy wojskowych. To, co John najbardziej doceniał w Robercie, to jego poczucie sprawiedliwości i rzetelność w osądzie moralnym. To Robert, na przykład, zachęcał Johna do pełnego poparcia sprawy ruchu praw obywatelskich czarnoskórych[2].

Biorąc pod uwagę tę wyjątkową więź między braćmi Kennedych, jakie jest prawdopodobieństwo, iż oba zabójstwa Kennedych były niepowiązane? Zamiast tego powinniśmy zacząć od założenia, iż są ze sobą powiązane. Podstawowy zdrowy rozsądek sugeruje, iż bracia Kennedy zostali zabici przez tę samą siłę i z tych samych motywów. Jest to przynajmniej logiczna hipoteza, iż Robert został wyeliminowany z wyścigu prezydenckiego, ponieważ musiał zostać powstrzymany przed osiągnięciem stanowiska, w którym mógłby wznowić sprawę śmierci brata. Zarówno lojalność wobec pamięci brata, jak i obsesja na punkcie sprawiedliwości sprawiały, iż było przewidywalne, iż jeżeli dotrze do Białego Domu, zrobi właśnie to. Ale czy w 1968 roku istniały jakieś wyraźne wskazówki, iż tak się stanie?

Czy Bobby planował wznowić śledztwo w sprawie zamachu na brata?

Na to pytanie jednoznacznie odpowiedział David Talbot w swojej książce "Brothers: The Hidden History of the Kennedy Years", wydanej w 2007 roku przez Simon & Schuster. Robert nigdy nie wierzył w wniosek raportu Warrena, iż Lee Harvey Oswald był jedynym zabójcą jego brata. Zbyt dobrze wiedząc, czego można się spodziewać po Johnsonie, odmówił złożenia zeznań przed Komisją Warrena. Gdy raport został opublikowany, nie miał innego wyjścia, jak publicznie go poprzeć, ale "prywatnie był wobec niego lekceważący", jak wspomina jego syn Robert Kennedy Jr.[3]. Do bliskich przyjaciół, którzy zastanawiali się, dlaczego nie wyraża swoich wątpliwości, powiedział: "nic nie mogę na to poradzić. Nie teraz."[4]

Od 22 listopada 1963 roku Robert był wyobcowany i obserwowany przez Johnsona i Hoovera. Chociaż wciąż był prokuratorem generalnym, wiedział, iż jest bezsilny wobec sił, które zabiły jego brata. Jednak nie tracił czasu i rozpoczął własne śledztwo; najpierw poprosił dyrektora CIA Johna McCone'a, przyjaciela Kennedy'ego, by sprawdził, czy Agencja miała coś wspólnego z spiskiem, i wyszedł przekonany, iż nie. W marcu 1964 roku odbył rozmowę twarzą w twarz z gangsterem Jimmym Hoffą, swoim zaprzysiężonym wrogiem, z którym walczył przez dziesięć lat i którego podejrzewał o zemstę na bracie. Robert poprosił także swojego przyjaciela Daniela Moynihana o poszukiwanie współudziału w Secret Service, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo prezydenta[5]. Oczywiście Robert podejrzewał Johnsona, któremu zawsze nie ufał, jak dokumentuje Jeff Shesol w książce Mutual Contempt: Lyndon Johnson, Robert Kennedy, and the Feud that Defined a Decade (1997).

W rzeczywistości, zaledwie tydzień po śmierci JFK, 29 listopada 1963 roku, Bill Walton, przyjaciel Kennedych, udał się do Moskwy i przekazał Nikicie Chruszczowu za pośrednictwem zaufanego agenta, który już wcześniej przekazywał tajne komunikaty między Chruszczowem a Johnem Kennedym, wiadomość od Roberta i Jacqueline Kennedy; według notatki znalezionej w archiwach radzieckich w latach 90. przez Alexandra Fursenkę i Timothy'ego Naftaliego (One Hell of a Gamble, 1998), Robert i Jackie chcieli poinformować premiera ZSRR, iż uważają, iż John Kennedy był "ofiarą prawicowego spisku" i że "ochładzenie, które może nastąpić w relacjach amerykańsko-radzieckich z powodu Johnsona, nie potrwa wiecznie."[6]

Robert skontaktował się także z byłym funkcjonariuszem MI6, który był przyjacielem jego rodziny, gdy jego ojciec był ambasadorem w Londynie. Ten brytyjski emerytowany oficer z kolei skontaktował się z zaufanymi przyjaciółmi we Francji i zorganizowano przeprowadzenie przez trzy lata cichego śledztwa dla dwóch francuskich agentów wywiadu, które obejmowało setki wywiadów w Stanach Zjednoczonych. Ich raport, pełen insynuacji na temat Lyndona Johnsona i prawicowych teksańskich baronów naftowych, został przekazany Bobby'emu Kennedy'emu zaledwie kilka miesięcy przed jego własnym zamachem w czerwcu 1968 roku. Po śmierci Bobby'ego ostatni żyjący brat, senator Ted Kennedy, nie wykazał zainteresowania materiałem. Następnie śledczy zatrudnili francuskiego pisarza o nazwisku Hervé Lamarr, który przekształcił materiał w książkę pod pseudonimem James Hepburn. Książka została po raz pierwszy wydana po francusku pod tytułem L'Amérique brûle, a następnie przetłumaczona pod tytułem Farewell America: The Plot to Kill JFK. Warto zacytować jej zakończenie:

"Zamach na prezydenta Kennedy'ego był dziełem magików. To był sztuczka sceniczna, z dodatkami i sztucznymi lustrami, a gdy kurtyna opadła, aktorzy i choćby scenografia zniknęły. […] spiskowcy mieli rację, gdy przypuszczali, iż ich zbrodnia zostanie ukryta pod cieniami i milczeniem, iż zostanie zrzucona na 'szaleńca' i zaniedbanie." [7]

Robert planował kandydować na prezydenta USA w 1972 roku, ale eskalacja wojny w Wietnamie skłoniła go do podjęcia decyzji o kandydowaniu w 1968 roku. Kolejnym czynnikiem mogło być rozpoczęcie śledztwa przez prokuratora okręgowego Nowego Orleanu, Jima Garrisona, w 1967 roku. Garrisonowi pozwolono obejrzeć amatorski film Abrahama Zaprudera, skonfiskowany przez FBI w dniu zamachu. Ten film, mimo widocznych manipulacji, pokazuje, iż śmiertelny strzał padł z "trawiastego pagórka" na oczach prezydenta, a nie z magazynu książek szkolnych znajdującego się za nim, z którego Oswald miał strzelać.

Gdy zaczęto mówić o śledztwie, Kennedy poprosił jednego ze swoich najbliższych doradców, Franka Mankievitcha, by śledził jego rozwój wydarzeń: "jeśli dojdzie do momentu, w którym będę mógł coś z tym zrobić, możesz powiedzieć mi, co muszę wiedzieć." Zwierzył się swojemu przyjacielowi Williamowi Attwoodowi, ówczesnemu redaktorowi magazynu Look, iż podobnie jak Garrison, podejrzewa spisek, "ale nic nie mogę zrobić, dopóki nie przejmiemy kontroli nad Białym Domem."[8] Powstrzymał się od otwartego poparcia dla Garrisona, uważając, iż ponieważ wynik śledztwa jest niepewny, może to zagrozić jego planom wznowienia sprawy w przyszłości, a choćby osłabić jego szanse na wybory, interpretując jego motywację jako rodzinny konflikt.

Podsumowując, nie ulega wątpliwości, iż gdyby został wybrany prezydentem, Robert Kennedy zrobiłby wszystko, by w taki czy inny sposób ponownie otworzyć sprawę zamachu na swojego brata. Ten fakt z pewnością nie umknął mordercom Jana. Nie mieli innego wyjścia, jak tylko go powstrzymać. Ten pierwszy wniosek jest wystarczającym powodem do przeprowadzenia analizy porównawczej obu zamachów na Kennedy'ego, w poszukiwaniu zbieżnych wskazówek, które mogłyby nas doprowadzić do wspólnego mózgu. Zaczynamy od zamachu na Roberta.

Sirhan Sirhan, Palestyńczyk motywowany nienawiścią do Izraela?

Zaledwie kilka godzin po zamachu na Roberta prasa mogła poinformować Amerykanów nie tylko o tożsamości zamachowca, ale także o jego motywach, a choćby o szczegółowej biografii. [9] Dwudziestoczteroletni Sirhan Bishara Sirhan urodził się w Jordanii i przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, gdy jego rodzina została wygnana z Zachodniej Jerozolimy w 1948 roku. Po strzelaninie w kieszeni Sirhana znaleziono wycinek z gazety, cytowany pozytywnymi komentarzami Roberta na temat Izraela, a w szczególności tego, co brzmiało jak zobowiązanie wyborcze: "Stany Zjednoczone powinny bez zwłoki sprzedać Izraelowi 50 samolotów Phantom, które tak długo jej obiecano." Odręczne notatki Sirhana znalezione w zeszycie w jego domu potwierdziły, iż jego czyn był zaplanowany i motywowany nienawiścią do Izraela.

To stało się tematem głównych mediów od samego początku. Jerry Cohen z Los Angeles Times napisał artykuł na pierwszej stronie, w którym napisał, iż Sirhan jest "opisywany przez znajomych jako 'zjadliwy' antyizraelski człowiek" (Cohen zmienił to na "jadowitego antysemityzmu" w artykule dla The Salt Lake Tribune), a o: "Śledztwo i ujawnienia od osób, które znały go najlepiej, ujawniły [go] jako młodego człowieka z najwyższą nienawiścią do państwa Izrael." Cohen sugeruje, iż "senator Kennedy [...] stał się uosobieniem tej nienawiści dzięki swoim ostatnim proizraelskim wypowiedziom." Cohen ujawnił ponadto, że:

“About three weeks ago the young Jordanian refugee accused of shooting Sen. Robert Kennedy wrote a memo to himself, […] The memo said: ‘Kennedy must be assassinated before June 5, 1968’—the first anniversary of the six-day war in which Israel humiliated three Arab neighbors, Egypt, Syria and Jordan.”[10]

Po 11 września 2001 roku tragedia zamachu na Roberta została wpisana do neokonserwatywnej mitologii o Starciu cywilizacji i wojnie z terroryzmem w historii. Sirhan stał się prekursorem islamskiego terroryzmu na amerykańskiej ziemi. W książce zatytułowanej The Forgotten Terrorist Mel Ayton, specjalizujący się w obalaniu teorii spiskowych, twierdzi, iż przedstawia "bogactwo dowodów na temat [Sirhana] fanatycznego palestyńskiego nacjonalizmu" oraz pokazuje, iż "Sirhan był jedynym zabójcą, którego politycznie motywowany czyn był prekursorem współczesnego terroryzmu" (jak jest napisane na tylnej okładce).

W 2008 roku, na 40th w rocznicę śmierci Roberta Sasha Issenberg z Boston Globe wspominała, iż śmierć Roberta Kennedy'ego była "pierwszym przedsmakiem terroru Bliskiego Wschodu." Cytuje profesora Harvardu Alana Dershowitza (najbardziej znanego jako prawnika Jonathana Pollarda), który mówi:

"Uważałem to za akt przemocy motywowany nienawiścią do Izraela i do każdego, kto go wspiera. […] W pewnym sensie był to początek islamskiego terroryzmu w Ameryce. To był pierwszy strzał. Wielu z nas wtedy tego nie rozpoznało." [11]

Fakt, iż Sirhan pochodził z rodziny chrześcijańskiej, umknął Dershowitzowi. Jewish Forward zadbał, by wspomnieć o tym przy tej samej okazji, dodając, iż i tak w jego żyłach płynął islamski fanatyzm:

"Ale to, co dzielił ze swoimi muzułmańskimi kuzynami — sprawcami 11 września — to była visceralna, irracjonalna nienawiść do Izraela. To doprowadziło go do zamordowania człowieka, którego niektórzy wciąż uważają za największą nadzieję wcześniejszego pokolenia."

"Robert Kennedy był pierwszą amerykańską ofiarą współczesnego arabskiego terroryzmu" – ostro zatykał dziennikarz Forward; "Sirhan nienawidził Kennedy'ego, bo wspierał Izrael."[12]

Ten motyw debacji publicznej rodzi pytanie: Czy Bobby naprawdę był zwolennikiem Izraela? Ale zanim odpowiemy na to pytanie, jest ważniejsze pytanie: Czy Sirhan naprawdę zabił Bobby'ego?

Czy Sirhan Bishara Sirhan naprawdę zabił Roberta Kennedy'ego?

Jeśli zaufać oficjalnym oświadczeniom i głównym mediom, zabójstwo Roberta Kennedy'ego to sprawa oczywista. Tożsamość zabójcy nie podlega dyskusji, ponieważ został aresztowany na miejscu, trzymając w ręku dymiący pistolet. W rzeczywistości dowody balistyczne i kryminalistyczne pokazują, iż żadna z kul Sirhana nie trafiła Kennedy'ego.

Według raportu z sekcji zwłok Naczelnego Lekarza Sądowego-koronera Thomasa Noguchiego, Robert Kennedy zmarł od rany postrzałowej w mózg, wystrzelonej zza prawego ucha z bardzo bliskiej odległości, pod kątem skierowanym do góry. Nogushi powtórzył swoje wnioski w swoich wspomnieniach z 1983 roku, Coroner. Jednak zeznania dwunastu świadków poparcia wykazały, iż Robert nigdy nie odwrócił się od Sirhana i iż Sirhan znajdował się pięć do sześciu stóp od celu, gdy strzelał.

Zsumując wszystkie trafienia kulami w spiżarni oraz te, które raniły pięć osób wokół Kennedy'ego, szacuje się, iż oddano co najmniej dwanaście strzałów, podczas gdy broń Sirhana miała tylko osiem. 23 kwietnia 2011 roku adwokaci William Pepper i jego współpracownik Laurie Dusek zebrali wszystkie te dowody i więcej w 58-stronicowym pliku przekazanym Sądowi Kalifornijskiemu, domagając się wznowienia sprawy Sirhana. Udokumentowali poważne nieprawidłowości w procesie z 1968 roku, w tym fakt, iż pocisk testowany w laboratorium w celu porównania z tą wyjętą z mózgu Roberta nie został wystrzelony rewolwerem Sirhana, ale innym pistoletem o innym numerze seryjnym; w ten sposób zamiast obciążać Sirhana, test balistyczny faktycznie udowodnił jego niewinność. Pepper dostarczył także komputerową analizę nagrań audio podczas strzelaniny, wykonaną przez inżyniera Philipa Van Praaga w 2008 roku, która potwierdza, iż słychać dwa strzały. [13]

Obecność drugiego sprawcy została zasygnalizowana przez kilku świadków i tego samego dnia relacjonowana przez kilka mediów. Istnieją silne podejrzenia, iż drugim strzelcem był Thane Eugene Cesar, ochroniarz zatrudniony na wieczór, który utknął za Kennedym w chwili strzelaniny i był widziany z pistoletem wyciągniętym przez kilku świadków. Jeden z nich, Don Schulman, naprawdę widział, jak strzela. Cesar nigdy nie był badany, choć nie ukrywał swojej nienawiści do Kennedych, którzy według jego nagranego oświadczenia "sprzedali kraj komunistom na dalszej drodze."[14]

Nawet jeżeli założymy, iż Sirhan faktycznie zabił Roberta Kennedy'ego, drugi aspekt sprawy rodzi wątpliwości: według kilku świadków Sirhan wydawał się być w transie podczas strzelaniny. Co ważniejsze, Sirhan zawsze twierdził i przez cały czas twierdzi, iż nigdy nie pamiętał swojego czynu:

"Mój adwokat powiedział mi, iż zastrzeliłem senatora Roberta F. Kennedy'ego i iż zaprzeczanie temu byłoby całkowicie bezcelowe, [ale] nie pamiętam i przez cały czas nie pamiętam postrzelenia senatora Kennedy'ego."

Twierdzi też, iż nie pamięta "wielu rzeczy i incydentów, które miały miejsce w tygodniach poprzedzających strzelaninę."[15] Niektóre powtarzające się linie zapisane w zeszycie znalezionym w sypialni Sirhana, który Sirhan rozpoznaje jako własny charakter pisma, ale nie pamięta pisma, przypominają pisanie automatyczne. [16]

Ekspertyza psychiatryczna, w tym testy na wykrywaczu kłamstw, potwierdziła, iż amnezja Sirhana nie jest udawana. W 2008 roku profesor Uniwersytetu Harvarda, Daniel Brown, znany ekspert w dziedzinie hipnozy i utraumy, przeprowadził z Sirhanem wywiad przez łącznie 60 godzin i stwierdził, iż Sirhan, którego klasyfikuje jako "osoby o wysokim stopniu hipnotyzacji", działał nieświadomie pod wpływem sugestii hipnotycznej: "Jego strzał z broni nie był ani pod jego dobrowolną kontrolą, ani nie robione świadomie, ale prawdopodobnie są produktem automatycznego hipnotycznego zachowania i przymusowej kontroli."[17]

Wiemy, iż w latach 60. amerykańskie agencje wojskowe eksperymentowały z kontrolą umysłową. Dr Sidney Gottlieb, syn węgierskich Żydów, kierował słynnym projektem CIA MKUltra, który miał między innymi odpowiadać na pytania takie jak: "Czy osoba pod hipnozą może zostać zmuszona do popełnienia morderstwa?" – według odtajnionego dokumentu z maja 1951 roku. [18] Według izraelskiego dziennikarza Ronena Bergmana, autora książki "Wstań i zabij pierw: Tajna historia izraelskich zabójstw celowanych w Izraelu" (Random House, 2018), w 1968 roku izraelski psycholog wojskowy o nazwisku Benjamin Shalit opracował plan wzięcia palestyńskiego jeńca i "prania mózgu oraz hipnotyzowania go, by stał się zaprogramowanym zabójcą", wymierzony w Jasera Arafata. [19]

Jeśli Sirhan był hipnotycznie zaprogramowany, pytanie brzmi: Kto miał interes w tym, by za zabójstwo Roberta Kennedy'ego obwiniono brutalnie antysyjonistycznego Palestyńczyka? Izrael, oczywiście. Ale wtedy stajemy przed dylematem: dlaczego Izrael miałby chcieć zabić Roberta Kennedy'ego, jeżeli Robert Kennedy popierał Izrael, jak głosi narracja głównego nurtu?

Czy Robert Kennedy naprawdę był przyjacielem Izraela?

Dylemat opiera się na mylącym założeniu, które jest częścią oszustwa. W rzeczywistości Robert Kennedy zdecydowanie nie był pro-izraelski. W 1968 roku po prostu prowadził kampanię. Jak wszyscy wiedzą, kilka dobrych życzeń i pustych obietnic dla Izraela to nieunikniony rytuał w takich okolicznościach. A oświadczenie Roberta w synagodze w Oregonie, wspomniane w artykule Pasadena Independent Star-News z 27 maja, znalezionym w kieszeni Sirhana, nie przekroczyło minimalnych wymagań. Autor książki, David Lawrence, w wcześniejszym artykule zatytułowanym "Paradoksalny Bob", podkreślił, jak mało należy przypisywać takim obietnicom wyborczym: "Kandydaci na prezydenta chcą zdobyć głosy, a niektórzy z nich nie zdają sobie sprawy ze swoich własnych niespójności."

Biorąc wszystko pod uwagę, nie ma podstaw do sądzenia, iż Robert Kennedy byłby jako prezydent USA szczególnie przyjazny Izraelowi. Rodzina Kennedych, dumnie irlandzka i katolicka, była znana z wrogości wobec żydowskiego wpływu politycznego, klasycznego motywu literatury antykennedowskiej, najlepiej reprezentowanego przez książkę Ronalda Kesslera z 1996 roku o bardzo sugestywnym tytule "The Sins of the Father: Joseph P. Kennedy and the Dynasty He Founded".[20]

Robert nie był w rządzie swojego brata szczególnie proizraelskim prokuratorem generalnym: rozwścieczył przywódców syjonistycznych, wspierając śledztwo prowadzone przez senatora Williama Fulbrighta z Senackiej Komisji ds. Stosunków Zagranicznych, mające na celu zarejestrowanie American Sionist Council jako "agenta zagranicznego" podlegającego obowiązkom określonym przez Foreign Agents Registration Act z 1938 roku. co znacznie ograniczyłoby jego efektywność (po 1963 roku AZD uniknęło tej procedury, zmieniając swój status i przemianując się na AIPAC)[21].

Podsumowując, tylko z wyjątkową hipokryzją The Jewish Daily Forward mógłby napisać w 40. rocznicę śmierci Bobby'ego:

"Wspominając Bobby'ego Kennedy'ego, pamiętajmy nie tylko o tym, dla czego żył, ale także o tym, dla czego odszedł — mianowicie o cennym charakterze relacji amerykańsko-izraelskich." [22]

Śmierć Roberta Kennedy'ego nie była złym wydarzeniem dla cennych "amerykańsko-izraelskich relacji". Była to raczej wielka strata dla świata arabskiego, gdzie Bobby był opłakiwany tak samo jak jego brat John przed nim.

Oczywiście fakt, iż syjonistyczne media skłamały, przyznając Robertowi Kennedy'emu pośmiertny certyfikat dobrej woli wobec Izraela, a tym samym dostarczyły Izraelowi fałszywe alibi, nie jest wystarczającym powodem, by stwierdzić, iż to Izrael zamordował Roberta. choćby fakt, iż mózgowie spisku wybrali jako zaprogramowane narzędzie antysyjonistycznego Palestyńczyka, wzbudzając silne antypalestyńskie nastroje wśród Amerykanów jednocześnie pozbywając się Roberta, nie dowodzi, iż Izrael był zaangażowany. To, czego wciąż brakuje poważnego domniemania, to wiarygodny motyw.

Motyw zamachu na Roberta należy znaleźć nie w tym, co Robert publicznie ogłosił w synagodze w Oregonie podczas swojej kampanii prezydenckiej, ale w tym, co zwierzył się tylko swoim najbliższym przyjaciołom: w zamiarze wznowienia śledztwa w sprawie śmierci brata. Nasze kolejne pytanie brzmi więc: Co ujawniłoby bezstronne śledztwo prowadzone pod nadzorem Roberta w Białym Domu?

Czy CIA zabiła Kennedy'ego?

Dla każdego, kto jest tylko poinformowany, oczywiste jest, iż prawdziwe śledztwo najpierw ustali, iż Oswald był jedynie "kozłem ofiarnym", jak sam mówił, kozłem ofiarnym przygotowanym z góry, by zostać obwinionym za przestępstwo, a następnie zabity bez procesu. Nie będziemy tu omawiać dowodów przeczących oficjalnej tezie o samotnym napastniku. Można ją znaleźć w licznych książkach i filmach dokumentalnych.

Równie głośna jest teoria, iż spisek mający na celu zabicie Kennedy'ego wywodził się z tajnej sieci CIA, w zmowie z ekstremistycznymi elementami w Pentagonie. Ta teoria spiskowa dominuje w książkach, artykułach i filmach powstałych od śmierci Johna Kennedy'ego.

Ta teoria CIA-Pentagon, jak ją nazwę (dodaj kompleks wojskowo-przemysłowy, jeżeli chcesz), ma poważną wadę w motywie przypisywanym zabójcom: poza pozbyciem się Kennedy'ego, według teorii, celem było stworzenie pretekstu do inwazji na Kubę, czego CIA zawsze forsowała, a Kennedy odmawiał (fiasko w Zatoce Świń). Ponieważ Oswald był przedstawiany jako pro-Castro komunista, strzelanina w Dallas została ugruntowana jako fałszywy atak z winą na Kubę. Ale dlaczego po zamachu na Kennedy'ego nie doszło do inwazji na Kubę? Dlaczego pro-Castro Oswald został porzucony przez Komisję Warrena na rzecz samotnego wariata Oswalda? Ci, którzy zajmują się tym pytaniem, jak James Douglass w jego filmie JFK i niewymowny, przypisują Johnsonowi zapobieżenie inwazji. Jak się dowiadujemy, Johnson nie miał nic wspólnego z zamachem i udaremnił ostateczny cel spiskowców, jakim było wywołanie III wojny światowej. To ignorowanie ogromnej ilości dowodów zgromadzonych przeciwko Johnsonowi przez pięćdziesiąt lat, udokumentowanych w takich przełomowych książkach jak LBJ: The Mastermind of JFK's Assassination Phillipa Nelsona (2010) czy The Man Who Killed Kennedy: The Case Against LBJ Rogera Stone'a (2013).

Kolejną słabością teorii CIA-Pentagon jest brak zgody co do mózgu spisku. W rzeczywistości jednym z najczęściej pojawiających się nazwisk jest James Jesus Angleton, szef kontrwywiadu w CIA, o którym profesor John Newman pisze w Oswald and the CIA:

"Moim zdaniem, kimkolwiek był bezpośredni opiekun Oswalda, musimy teraz poważnie rozważyć możliwość, iż Angleton był prawdopodobnie ich dyrektorem generalnym. Nikt inny w Agencji nie miał dostępu, uprawnień ani diabolicznie pomysłowego umysłu, by zarządzać tym wyrafinowanym spiskiem." [23]

Ale istnieje wiele dowodów na to, iż Angleton, który był także szefem "izraelskiego biura" CIA, był molem Mossadu. Według jego biografa Toma Mangolda, "Najbliżsi zawodowi przyjaciele Angletona za granicą [...] pochodził z Mossadu i [...] był ogromnie ceniony przez swoich izraelskich kolegów oraz przez państwo Izrael, które po jego śmierci przyznało mu głębokie wyróżnienia."[24]Nie mniej niż dwa pomniki zostały mu poświęcone podczas nabożeństw żałobnych w Izraelu podczas uroczystości z udziałem szefów izraelskiego wywiadu, a choćby przyszłego premiera. [25]

Trzeba wziąć pod uwagę kolejny aspekt: jeżeli trop CIA jest tak dobrze wydeptany wśród badaczy Kennedy'ego, to dlatego, iż został przecięty i oznaczony przez same media głównego nurtu, a także przez Hollywood. A to zaczęło się jeszcze przed zamachem, 3 października 1963 roku, artykułem głównego korespondenta New York Timesa z Waszyngtonu, Arthura Krocka. Artykuł potępił "niepohamowane pragnienie władzy" CIA oraz codziennego, nienazwanego "bardzo wysokiego urzędnika", który twierdził, iż Biały Dom nie jest w stanie kontrolować CIA, i że:

"Jeśli Stany Zjednoczone kiedykolwiek doświadczyą próby zamachu stanu mającego na celu obalenie rządu, będzie to pochodzić od CIA, a nie Pentagonu. Agencja reprezentuje ogromną władzę i całkowitą nieodpowiedzialność wobec kogokolwiek." [26]

W ten sposób The New York Times umieszczał tabliczkę, półtora miesiąca przed zabójstwem w Dallas, wskazującą CIA jako najbardziej prawdopodobnego inicjatora nadchodzącego zamachu stanu. Na tablicy widniał napis: "Prezydent padnie ofiarą zamachu stanu, a będzie on pochodził od CIA."

Miesiąc po zamachu na Kennedy'ego przyszła kolej Washington Post, by użyć bardzo podobnego triku, publikując felieton podpisany przez Harry'ego Trumana, w którym były prezydent stwierdził, iż jest "zaniepokojony tym, jak CIA została odwrócona od pierwotnego zadania." "Nigdy nie myślałem, gdy zakładałem CIA, iż zostanie ona wtryskana do operacji w czasie pokoju i tajemnicy," w momencie, gdy stała się symbolem złowrogich i tajemniczych zagranicznych intryg [...] Teraz pojawia się kilka wnikliwych pytań, na które trzeba odpowiedzieć."[27] Truman sugerował rolę CIA w obalaniu rządów zagranicznych i dokonywaniu zabójstw wybranych przywódców za granicą. Ale biorąc pod uwagę termin jego artykułu, dokładnie miesiąc po Dallas, mógł to zrozumieć tylko każdy, kto ma ucho, i przynajmniej podświadomie dla reszty, jako oskarżenie CIA w sprawie zamachu na Kennedy'ego. Ten artykuł, szeroko przedrukowany w latach 70. po utworzeniu Komisji Churcha oraz Komisji ds. Zabójstw Izby Reprezentantów, jest uważany za sygnalistę Trumana. Jednak styl mea culpa jest zupełnie inny niż u Trumana; ponieważ nie napisał go Truman, ale jego wieloletni asystent i ghostwriter, rosyjski Żyd o imieniu David Noyes, którego Sidney Krasnoff nazywa "alter ego Trumana" w swojej książce "Truman and Noyes: Story of a President's Alter Ego" (1997). Truman prawdopodobnie nigdy nie widział tego artykułu przed jego publikacją w porannym wydaniu Washington Post, ale może być odpowiedzialny za jego usunięcie z popołudniowych nakładów. [28]

Tak więc dwie najbardziej wpływowe amerykańskie gazety, choć rzekomo bronią oficjalnej teorii o samotnym napastniku, umieściły znaki kierunkowe wskazujące na CIA. Większość zwolenników Kennedy'ego podążała za znakami z entuzjazmem.

W latach 70. media głównego nurtu i branża wydawnicza ponownie odegrały kluczową rolę w kierowaniu teoretyków spiskowych w stronę CIA, unikając jednocześnie wszelkich sugestii izraelskiego zaangażowania. Jednym z głównych współtwórców tego przedsięwzięcia był A. J. Weberman ze swoją książką z 1975 roku "Coup d'État in America: The CIA and the Assassination of John F. Kennedy", współautorstwa Michaela Canfielda. Według New York Jewish Daily Forward (28 grudnia 2012), Weberman "wyemigrował do Izraela w 1959 roku i posiada podwójne obywatelstwo amerykańsko-izraelskie" oraz jest "bliskim współpracownikiem założyciela Jewish Defense Organization, Mordechaja Levy'ego, którego marginalna grupa jest spin-offem bojowej prawicowej Ligi Obrony Żydowskiej pod kierownictwem zmarłego rabina Meira Kahane." Weberman potwierdził pomoc neokonserwatywnego Richarda Perle'a w swoim śledztwie. [29] Książka Weberman-Canfield przyczyniła się do impetu, który skłonił Komisję Specjalną Izby Reprezentantów ds. Zabójstw (HSCA) do ponownego zbadania w 1976 roku morderstw JFK i dr. Martina Luthera Kinga.

W tym kontekście dziennikarz Newsweeka Edward Jay Epstein opublikował wywiad z George'em De Mohrenschildtem, rosyjskim geologiem i konsultantem teksańskich naftowców, który zaprzyjaźnił się z Oswaldem i jego rosyjską żoną w Dallas w 1962 roku. W tym wywiadzie De Mohrenschildt przyznał, iż Oswald został mu przedstawiony z inicjatywy agenta CIA z Dallas, J. Waltona Moore'a. [30] Ta informacja jest wątpliwa z kilku powodów: Po pierwsze, Moore oficjalnie był FBI, a nie CIA. Po drugie, De Mohrenschildt nie był w stanie potwierdzić ani zaprzeczyć słowom, które mu przypisywał: znaleziono go martwego kilka godzin po udzieleniu wywiadu. W rzeczywistości wywiad De Mohrenschildta opublikowany przez Epsteina stoi w sprzeczności z rękopisem De Mohrenschildta dotyczącym jego relacji z Oswaldem, ujawnionym po jego śmierci. [31] Śmierć de Mohrenschildta została uznana za samobójstwo. Raport szeryfa wspomina, iż w ostatnich miesiącach skarżył się, iż "Żydzi" i "żydowska mafia" są przeciwko niemu. [32] Nie trzeba dodawać, iż Epstein nic o tym nie wspomniał. Kolejne podejrzenia pojawiają się z faktu, iż głównym źródłem książki Epsteina z 1978 roku, Legend: tajemniczy świat Lee Harveya Oswalda, był James Jesus Angleton, który aktywnie szerzył dezinformację w czasie HSCA, broniąc teorii, iż Oswald był agentem KGB powiązanym z CIA.

To, iż izraelscy agenci odegrali kluczową rolę w szerzeniu teorii spiskowych wymierzonych w CIA, świadczy także film Olivera Stone'a JFK z 1991 roku, z Kevinem Costnerem w roli prokuratora okręgowego Jima Garrisona z Nowego Orleanu. Ten film, który wstrząsnął opinią publiczną do tego stopnia, iż zmotywował ustawę o zbieraniu akt zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy'ego z 1992 roku, został wyprodukowany przez Arnona Milchana, opisanego w biografii z 2011 roku jako pochodzącego z młodości "jednego z najważniejszych tajnych agentów, jakich izraelski wywiad kiedykolwiek wystawił", zaangażowanego w przemyt broni z USA do Izraela. [33] W 2013 roku Milchan publicznie ujawnił swoją rozszerzoną działalność jako tajny agent Izraela, pracując w szczególności na rzecz wzmocnienia izraelskiego programu nuklearnego. [34] Nic więc dziwnego, iż film Stone'a nie daje żadnej wskazówki o powiązaniu z Mosadem, na które Garrison natknął się przypadkiem.

Kto zabił JFK?

Przez dziwny paradoks autorzy opowiadający się za konsensualną teorią spiskową CIA przeciwko Kennedym budują swoją sprawę na biografii Oswalda, jednocześnie twierdząc, iż Oswald miał niemal nic wspólnego z zabójstwem. jeżeli Oswald był "tylko kozłem ofiarnym", jak publicznie twierdził, poszukiwania prawdziwych winowajców muszą logicznie zacząć się od śledztwa w sprawie człowieka, który uciszył Oswalda.

Zabójca Oswalda znany jest jako Jack Ruby, ale kilka osób wie, iż jego prawdziwe imię brzmiało Jacob Leon Rubenstein i iż był synem żydowskich polskich imigrantów. Ruby była członkinią żydowskiego półświatka. Był przyjacielem gangstera z Los Angeles, Mickey'ego Cohena, którego znał i podziwiał od 1946 roku. Cohen był następcą słynnego Benjamina Siegelbauma, znanego jako Bugsy Siegel, jednego z szefów Murder Incorporated. Cohen był zafascynowany syjonistyczną sprawą, jak wyjaśnił w swoich wspomnieniach: "Teraz tak bardzo pochłonąłem się Izraelem, iż tak naprawdę odsunąłem na bok wiele moich działań i robiłem tylko to, co było związane z tą wojną Irgun".[35] Mickey Cohen był w kontakcie z Menachemem Beginem, byłym szefem Irgun, z którym choćby "spędził dużo czasu", według Gary'ego Weana, byłego sierżanta detektywów w Los Angeles Police Department. Istnieje bezpośrednia linia łącząca Jacka Ruby'ego, przez Mickey'ego Cohena, z izraelską siatką terrorystyczną, a w szczególności z Menachemem Beginem, specjalistą od terroru fałszywej flagi. Wiemy też, iż Ruby zadzwoniła do Ala Grubera, współpracownika Mickey'ego Cohena, tuż po aresztowaniu Oswalda; Z pewnością otrzymał wtedy "ofertę, której nie mógł odrzucić", jak mówią w podziemiu. [36] Obrońca Ruby'ego, William Kunstler, napisał w swoich wspomnieniach, iż Ruby powiedział mu, iż zabił Oswalda "dla Żydów", a rabin Ruby'ego, Hillel Silverman, otrzymał to samo wyznanie, odwiedzając Ruby w więzieniu. [37]

To nie wszystko. Na każdym poziomie spisku mającego na celu zabicie Kennedy'ego znajdujemy także odciski palców izraelskiego głębokiego państwa. Podróż JFK do Dallas, oficjalnie "apolityczna", była sponsorowana przez potężną grupę biznesową znaną jako Dallas Citizens Council, zdominowaną przez Juliusa Scheppsa, "hurtowego dystrybutora alkoholu, członka każdej synagogi w mieście i de facto lidera społeczności żydowskiej", jak opisał Bryan Edward Stone w książce The Chosen Folks: Jews on the Frontiers of Texas.[38] Kennedy był w drodze na przyjęcie zorganizowane na jego cześć, gdy został postrzelony.

"Komitet gospodarzy" zapraszający Kennedy'ego przewodniczył inna wpływowa postać zamożnej społeczności żydowskiej w Dallas: dyrektor reklamowy i specjalista od PR Sam Bloom. Według byłego brytyjskiego oficera wywiadu, pułkownika Johna Hughesa-Wilsona, to Bloom zasugerował policji, "aby przenieśli domniemanego zamachowca [Oswalda] z komisariatu policji w Dallas do więzienia hrabstwa Dallas, aby dać dziennikarzom dobrą historię i zdjęcia."Oswald został postrzelony przez Ruby podczas tego transferu. Hughes-Wilson dodaje, iż "gdy policja później przeszukała dom Ruby, znalazła kartkę z nazwiskiem, adresem i numerem telefonu Blooma."[39]

Po tragedii w Dallas izraelscy sayanim również pracowali nad fałszowaniem oficjalnego kłamstwa. Poza przewodniczącym Earlem Warrenem, wybranym za symboliczną rolę prezesa Sądu Najwyższego, wszyscy kluczowi członkowie Komisji śledczej byli albo osobistymi wrogami Kennedy'ego — jak Allen Dulles, dyrektor CIA zwolnionym przez Kennedy'ego w 1961 roku — albo zagorzałymi syjonistami. Człowiekiem, który odegrał kluczową rolę w sfabrykowaniu rządowego kłamstwa rozpowszechnianego przez Komisję Warrena, był Arlen Specter, twórca teorii "magicznej kuli": pojedyncza kula, która rzekomo zadała siedem ran Kennedy'emu i Johnowi Connally'emu siedząc przed nim w limuzynie, a później znaleziona w nienagannym stanie na noszach w Parkland Memorial Hospital w Dallas. Specter, który z ironicznym odrobiną bezczelności zatytułował swoją autobiografię Pasja do prawdy, był synem rosyjskich żydowskich imigrantów i po śmierci w 2012 roku był opłakiwany przez rząd izraelski jako "niezachwiany obrońca państwa żydowskiego" oraz przez AIPAC jako "czołowy architekt więzi kongresowej między naszym krajem a Izraelem."[40]

Tak więc na wszystkich etapach fabuły znajdujemy syjonistyczną grupę, w tym biznesmenów, polityków i gangsterów powiązanych z Irgunem, nie zapominając o dyrektorach mediów, wszyscy oddani Izraelowi.

Najbardziej prawdopodobny motyw Izraela do zabicia Kennedy'ego ujawniły dwie książki: The Samson Option Seymoura Hersha z 1991 roku, następnie Israel and the Bomb Avnera Cohena z 1998 roku, a trop został kontynuowany w 2007 roku przez Michaela Karpina w The Bomb in the Basement. To, co ci śledczy ujawniają, to fakt, iż Kennedy, poinformowany przez CIA w 1960 roku o wojskowych celach realizowanych w kompleksie Dimona na pustyni Negev, był zdecydowany zmusić Izrael do zrzeczenia się tego planu. Mając to na uwadze, zastąpił dyrektora CIA Allena Dullesa Johnem McCone'em, który jako przewodniczący Komisji Energii Atomowej (AEC) za czasów Eisenhowera ujawnił The New York Times prawdę o izraelskim projekcie Dimona; opowiadanie zostało opublikowane 19 grudnia 1960 roku, na kilka tygodni przed objęciem urzędu przez Kennedy'ego. Jak pisze Alan Hart, "nie ma wątpliwości, iż determinacja Kennedy'ego, by powstrzymać Izrael przed rozwojem własnej bomby nuklearnej, była głównym czynnikiem decyzji o mianowaniu McCone'a."[41] Następnie Kennedy namawiał Ben-Guriona do pozwolenia na regularne inspekcje Dimony, najpierw ustnie w Nowym Jorku w 1961 roku, a później poprzez coraz bardziej natarczywe listy. W ostatnim dokumencie, wysłanym 15 czerwca 1963 roku do ambasadora Izraela z instrukcją, by osobiście przekazał go Ben-Gurionowi, Kennedy zażądał zgody Ben-Guriona na natychmiastową wizytę, po której następowały regularne wizyty co sześć miesięcy, w przeciwnym razie "zobowiązanie i wsparcie tego rządu dla Izraela mogłoby zostać poważnie zagrożone."[42] Wynik był niespodziewany: Ben-Gurion uniknął oficjalnego przyjęcia listu, ogłaszając swoją rezygnację 16 czerwca. Gdy tylko nowy premier Levi Eshkol objął urząd, Kennedy wysłał mu podobny list z 5 lipca 1963 roku, bez skutku. Czy Ben-Gurion zrezygnował, by poradzić sobie z Kennedym na innym poziomie?

Pięć miesięcy później śmierć Kennedy'ego uwolniła Izrael od wszelkiej presji (dyplomatycznej lub innej) na zaprzestanie programu nuklearnego. W obliczu całkowitego braku zainteresowania Johnsona tą kwestią, John McCone zrezygnował z CIA w 1965 roku, oświadczając: "Kiedy nie mogę nakłonić prezydenta do przeczytania moich raportów, to czas odejść."

Determinacja Kennedy'ego, by powstrzymać izraelski projekt Dimona, była tylko częścią "problemu Kennedy'ego". W pierwszych miesiącach pracy w Białym Domu Kennedy zobowiązał się listami do Nassera i innych arabskich głów państw do poparcia rezolucji ONZ nr 194 dotyczącej prawa powrotu palestyńskich uchodźców. Ben-Gurion odpowiedział listem do ambasadora Izraela w Waszyngtonie, który miał być rozpowszechniony wśród amerykańskich przywódców żydowskich, w którym stwierdził:

"Izrael uzna, iż ten plan jest poważniejszym zagrożeniem dla swojego istnienia niż wszystkie zagrożenia ze strony arabskich dyktatorów i królów, niż wszystkie armie arabskie, niż wszystkie rakiety Nassera i jego radzieckie MIG-y. […] Izrael będzie walczył z tym wdrożeniem aż do ostatniego człowieka.'"[43]

Kennedy zachowywał się ciepło wobec Nassera, najgorszego wroga Izraela. Historyk Philip Muehlenbeck pisze:

"Podczas gdy administracja Eisenhowera dążyła do izolacji Nassera i ograniczenia jego wpływów poprzez budowanie króla Sauda w Arabii Saudyjskiej jako konserwatywnego rywala dla prezydenta Egiptu, administracja Kennedy'ego stosowała dokładnie odwrotną strategię." [44]

Po śmierci Kennedy'ego amerykańska polityka zagraniczna ponownie się zmieniła, bez wiedzy amerykańskiej opinii publicznej. Johnson ograniczył pomoc gospodarczą dla Egiptu i zwiększył pomoc wojskową dla Izraela, która osiągnęła 92 miliony dolarów w 1966 roku, więcej niż łącznie w poprzednich latach łącznie.

Przez 50 lat izraelski ślad w sprawie zamachu na Kennedy'ego był tłumiony, a każdy, kto o tym wspomniał, był natychmiast wykluczany. Amerykański kongresman Paul Findley odważył się jednak napisać w marcu 1992 roku w Washington Report on Middle East Affairs: "Warto zauważyć, iż we wszystkich słowach napisanych i wypowiedzianych o zamachu na Kennedy'ego, izraelska agencja wywiadowcza, Mossad, nigdy nie została wspomniana." Jeden autor poważnie badał ten trop: Michael Collins Piper w swojej książce z 1995 roku Ostateczny sąd: Brakujące ogniwo w spisku na JFK. Piper był w dużej mierze ignorowany przez główny nurt ruchu prawdy Kennedy'ego. Jednak jego twórczość znalazła swoją drogę. W 2013 roku Martin Sandler pisał o pracy Pipera w swoim wydaniu listów Kennedy'ego, które zawierały także te adresowane do Ben-Guriona dotyczące Dimony: "Spośród wszystkich teorii spiskowych pozostaje jedną z najbardziej intrygujących."Jest to w rzeczywistości teoria powszechna w krajach arabskich. [45]

Sprawa przeciwko Lyndonowi Johnsonowi

Kilku śledczych zidentyfikowało Lyndona Johnsona, wiceprezydenta Kennedy'ego, jako mózg zamachu na Kennedy'ego. Przynajmniej nie da się wątpliwości, iż spiskowcy działali z przewidywaniem, iż Johnson, który automatycznie objął stanowisko głowy państwa po śmierci Kennedy'ego, będzie ich krył. Kontekst kryzysu narodowego pozwolił mu zastraszać zarówno wymiar sprawiedliwości, jak i prasę, jednocześnie realizując swoje życiowe marzenie. Johnson nie tylko skorzystał na tej intrygi; uczestniczył w jego opracowaniu. Jako były senator z Teksasu mógł zmobilizować wysoko postawionych wspólników w Dallas, by przygotować zasadzkę. Johnson miał także swoich ludzi w marynarce. W 1961 roku senator z Teksasu John Connally został mianowany sekretarzem marynarki na prośbę Johnsona. Gdy Connally zrezygnował jedenaście miesięcy później, by kandydować na gubernatora Teksasu, Johnson przekonał Kennedy'ego, by wymienił innego ze swoich teksańskich przyjaciół, Freda Kortha.

Uprzywilejowana kontrola Johnsona nad Marynarką jest ważnym aspektem sprawy, ponieważ Marynarka odegrała kluczową rolę w przygotowaniu i zatuszowaniu spisku. Po pierwsze, wbrew powszechnemu, ale błędnemu przekonaniu, Lee Harvey Oswald został zrekrutowany przez Marynarkę Wojenną, a nie przez CIA. Był żołnierzem piechoty morskiej, a jako żołnierz pracował w Biurze Wywiadu Marynarki (ONI). Po drugie, to właśnie w Szpitalu Marynarki Wojennej w Waszyngtonie, pod kontrolą oficerów marynarki, przeprowadzono sekcję zwłok Kennedy'ego, po tym jak jego ciało zostało dosłownie skradzione pod groźbą broni ze szpitala Parkland w Dallas. Raport z tej sekcji zwłok stwierdzał, iż śmiertelna kula przebiła się w tył czaszki Kennedy'ego, co przeczy zeznaniom dwudziestu jeden członków personelu szpitala w Dallas, którzy widzieli dwie rany postrzałowe na przedniej części ciała Kennedy'ego. Było to kluczowe, ponieważ Oswald prawdopodobnie strzelał od tyłu Kennedy'ego i nie mógł spowodować tych ran postrzałowych.

Warto zauważyć, iż Johnson faktycznie wykorzystał swoje kontakty w marynarce, by wziąć udział w największej wówczas sprawie korupcyjnej odnotowanej. Jego wspólnik Fred Korth został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska sekretarza marynarki wojennej w listopadzie 1963 roku, zaledwie kilka tygodni przed zamachu stanu w Dallas, po tym jak Departament Sprawiedliwości pod przewodnictwem Roberta Kennedy'ego wplątał go w oszustwo związane z kontraktem na budowę 1 700 wojskowych samolotów TFX przez General Dynamics, teksańską firmę. Osobisty sekretarz Johnsona, Bobby Baker, został oskarżony w tej samej sprawie.

Z powodu narastającego skandalu i innych podejrzeń o korupcję, Kennedy był zdeterminowany, by zmienić stanowisko wiceprezydenta na potrzeby nadchodzącej kampanii reelekcyjnej. [46] Podczas pobytu w Dallas dzień przed wizytą prezydenta Nixon nagłośnił plotkę o usunięciu Johnsona, a Dallas Morning News donosiło o tym 22 listopadand: "Nixon przewiduje, iż JFK może odwołać Johnsona." Zamiast tego tego samego dnia Johnson został prezydentem.

Wielu Amerykanów od razu podejrzewało udział Johnsona w zamachu stanu, zwłaszcza po publikacji w 1964 roku książki Jamesa Evettsa Haleya "A Texan Looks at Lyndon", która przedstawiała Johnsona jako głęboko skorumpowanego. Według biografa Roberta Caro, Johnson był człowiekiem spragnionym "władzy w jej najbardziej nagiej formie, władzy nie po to, by poprawić życie innych, ale by nimi manipulować i dominować, by naginać ich pod swoją wolą."[47]

Dowody obciążające Johnsona nie są sprzeczne z dowodami przeciwko Izraelowi, wręcz przeciwnie. Po pierwsze, oba ślady łączą się w osobie Jacka Ruby'ego, którego Nixon zidentyfikował jako jednego z "chłopaków Johnsona", według byłego agenta Nixona, Rogera Stone'a. [48] Hipoteza, iż Ruby działał na polecenie Johnsona, jest prawdopodobnym wyjaśnieniem niektórych jego dziwnych wypowiedzi przed Komisją Warrena:

"Jeśli nie zabierzesz mnie dziś wieczorem z powrotem do Waszyngtonu, by dać mi szansę udowodnić Prezydentowi, iż nie jestem winny, zobaczysz najtragiczniejszą rzecz, jaka kiedykolwiek się wydarzy." "Stanie się tragiczna sytuacja, jeżeli nie przyjmiesz moich zeznań i jakoś mnie nie oczyścisz, żeby moi ludzie nie cierpieli z powodu tego, co zrobiłem."

Powiedział, iż obawia się, iż jego czyn zostanie wykorzystany "do stworzenia fałszywych informacji o części wiary żydowskiej", ale dodał, iż "może coś można uratować [...], jeżeli nasz prezydent, Lyndon Johnson, pozna prawdę ode mnie."[49] Takimi słowami Ruby zdaje się próbować wysłać Johnsonowi sygnał za pośrednictwem Komisji, a raczej ostrzeżenie, iż jeżeli Johnson nie zainterweniuje na jego korzyść, może wyjawić fakty o zaangażowaniu Izraela. Odnosimy wrażenie, iż Ruby spodziewała się, iż Johnson go ułaskawi.

Jednak Johnson nie zrobił nic, by wyciągnąć Ruby z więzienia. Poczucie zdrady Ruby wyjaśniałoby, dlaczego w 1965 roku, po wyroku dożywocia, Ruby pośrednio oskarżyła Johnsona o morderstwo Kennedy'ego na konferencji prasowej: "Gdyby [Adlai Stevenson] był wiceprezydentem, nigdy nie doszłoby do zamachu na naszego ukochanego prezydenta Kennedy'ego."[50]

Ruby zmarł na tajemniczą chorobę w swoim więzieniu w 1967 roku.

Prezydent kryptosyjonistyczny?

Ruby nie jest jedynym ogniwem łączącym Johnsona z Israelem, wręcz przeciwnie. W rzeczywistości Johnson zawsze był człowiekiem Izraela. Jego kampanie wyborcze były finansowane od 1948 roku przez syjonistycznego finansistę Abrahama Feinberga, który był prezesem Americans for Haganah Incorporated, zbierającej fundusze dla żydowskiej milicji. To ten sam Feinberg, który po prawyborach Demokratów w 1960 roku przedstawił Kennedy'emu następującą propozycję, jak sam Kennedy później relacjonował swojemu przyjacielowi Charlesowi Bartlettowi: "Wiemy, iż twoja kampania ma kłopoty. Jesteśmy gotowi zapłacić wasze rachunki, jeżeli pozwolicie nam kontrolować waszą politykę wobec Bliskiego Wschodu." Bartlett wspomina, iż Kennedy był głęboko poruszony i przysiągł, iż "jeśli kiedykolwiek zostanie prezydentem, coś z tym zrobi."[51]

Jest oficjalnie, dzięki insiderowi Kennedy'ego, Arthurowi Schlesingerowi (A Thousand Days: John Kennedy in the White House, 1965), iż dwoma mężczyznami, którzy przekonali Kennedy'ego do wyboru Johnsona na kandydata na wiceprezydenta, byli Philip Graham i Joseph Alsop, odpowiednio wydawca i felietonista Washington Post, a także gorliwi zwolennicy Izraela. [52] Schlesinger nie ujawnia argumentów Grahama i Alsopa i stwierdza, iż ostateczna decyzja Kennedy'ego "przeczy historycznej rekonstrukcji" — co jest ciekawym stwierdzeniem dla historyka tak dobrze poinformowanego w tej dziedzinie. Ale Evelyn Lincoln, osobista sekretarka Kennedy'ego przez dwanaście lat, miała na ten temat własne zdanie. Uważała, iż Kennedy był szantażowany dowodami na liczne zdrady wobec żony: "Jack wiedział, iż Hoover i LBJ tylko wypełnią powietrze kobieciarstwem." Bez względu na szczegóły szantażu, Kennedy kiedyś zwierzył się swojemu asystentowi Hymanowi Raskinowi, przepraszając za zabranie Johnsona: "Nie miałem wyboru [...] Ci dranie próbowali mnie wrobić. Grozili mi problemami i nie potrzebuję kolejnych problemów."[53]

W 2013 roku Associated Press poinformowało o nowo opublikowanych taśmach z biura Johnsona w Białym Domu, które pokazują "osobiste i często emocjonalne powiązania LBJ z Izraelem" i wskazało, iż za rządów Johnsona "Stany Zjednoczone stały się głównym dyplomatycznym sojusznikiem Izraela i głównym dostawcą broni." Artykuł z 5 Towns Jewish Times "Nasz pierwszy żydowski prezydent Lyndon Johnson?" przypomina ciągłe wsparcie Johnsona dla Żydów i Izraela w latach 40. i 50. XX wieku i kończy: "Prezydent Johnson stanowczo skierował amerykańską politykę w kierunku pro-izraelskim." W artykule wspomniano również, iż "badania nad osobistą historią Johnsona wskazują, iż odziedziczył troskę o naród żydowski po swojej rodzinie. Jego ciotka Jessie Johnson Hatcher, która miała duży wpływ na LBJ, była członkinią Organizacji Syjonistycznej Ameryki." I, w dodatkowej uwadze: "Linia żydowskich matek można prześledzić trzy pokolenia wstecz w drzewie genealogicznym Lyndona Johnsona. Nie ma większych wątpliwości, iż był Żydem."[54]

Bez względu na powód lojalności Johnsona wobec Izraela, faktem jest, iż dzięki Johnsonowi Izrael mógł kontynuować swój wojskowy program nuklearny bez zakłóceń i zdobyć swoją pierwszą bombę atomową około 1965 roku. Historyk Stephen Green pisze: "Biały Dom Lyndona Johnsona nie widział Dimony, nie słyszał Dimony i nie mówił Dimoną, gdy reaktor stał się krytyczny na początku 1964 roku."[55]

Dzięki śmierci JFK Izrael mógł również zrealizować swój plan aneksji terytoriów palestyńskich poza granicami narzuconymi przez plan podziału ONZ. Opierając się na jastrzębiach Pentagonu i CIA, Johnson zaostrzył zimną wojnę i stworzył klimat napięcia, którego Izrael potrzebował, by demonizować egipskiego prezydenta Nassera i wzmocnić swoją pozycję jako niezbędnego sojusznika na Bliskim Wschodzie.

Podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku Izraelowi udało się potroić swoje terytorium, tworząc jednocześnie iluzję działania w ramach legalnej obrony. Kłamstwo nie mogło zmylić amerykańskich agencji wywiadowczych, ale Johnson dał zielone światło izraelskiemu atakowi, a choćby upoważnił Jamesa Angletona z CIA do przekazania Izraelowi dokładnych pozycji egipskich baz lotniczych, co pozwoliło Izraelowi zniszczyć je w zaledwie kilka godzin.

Cztery dni po rozpoczęciu izraelskiego ataku Nasser przyjął prośbę o zawieszenie broni od Rady Bezpieczeństwa ONZ. Było to zbyt wcześnie dla Izraela, który nie osiągnął jeszcze wszystkich swoich celów terytorialnych. 8 czerwca 1967 roku USS Liberty, statek szpiegowski NSA stacjonujący na wodach międzynarodowych u wybrzeży Synaju, został zbombardowany, ostrzeliany i storpedowany przez 75 minut przez izraelskie myśliwce Mirage i trzy kutry torpedowe, z oczywistym zamiarem zatopienia go bez pozostawiania ocalałych. (Nawet kanały ratunkowe były ostrzeliwane karabinami maszynowymi.) Tymczasem Johnson z Białego Domu osobiście interweniował, by uniemożliwić pobliskiej Szóstej Flocie ratowanie USS Liberty po tym, jak załoga, mimo początkowego zniszczenia nadajników, zdołała wysłać sygnał SOS.

Atak zostałby przypisany Egiptowi, gdyby się powiódł, czyli gdyby statek zatonął, a załoga zginęła. Operacja dałaby Johnsonowi pretekst do interwencji po stronie Izraela przeciwko Egiptowi.

Ale nie udało się. Sprawa USS Liberty została stłumiona przez komisję śledczą kierowaną przez admirała Johna Sidneya McCaina II, dowódcę sił morskich USA w Europie (oraz ojca senatora Arizony Johna McCaina III). Johnson zaakceptował fałszywe wyjaśnienie Izraela o "błędzie celowania". W styczniu 1968 roku zaprosił premiera Izraela, Leviego Eshkola, do Waszyngtonu i serdecznie powitał go na swoim ranczu w Teksasie. Co więcej, Johnson nagrodził Izrael zniesieniem embarga na ofensywny sprzęt wojskowy: czołgi i samoloty produkowane przez USA natychmiast trafiały do Tel Awiwu.

Ten nieudany atak fałszywej flagi jest dowodem na tajną współwinę Johnsona i Izraela, sugerując zdradę stanu ze strony Johnsona.

Podsumowanie

Zakończmy teraz nasz przegląd dowodów: poza tym, iż John i Robert byli braćmi, ich zabójstwa mają co najmniej dwie cechy wspólne: Lyndona Johnsona i Israela.

Po pierwsze, ich śmierć jest precyzyjnie uokvirowana przez prezydenturę Johnsona, która była także kontekstem innych politycznych zamachów, takich jak Martin-Luther King. Johnson kontrolował stan podczas dwóch śledztw dotyczących morderstw Johna i Roberta.

Po drugie, w obu przypadkach znajdujemy odciski palców głębokiego państwa Izraela. W przypadku Roberta to wybór zmanipulowanego kozła ofiarnego, który oczywiście miał ukryć zabójstwo Roberta jako akt nienawiści wobec Izraela. W przypadku Johna chodzi o tożsamość człowieka poproszonego o zabicie ofiarnego ofiary, żydowskiego gangstera powiązanego z Irgunem.

Johnson i Israel, dwa wspólne elementy zamachów na Kennedy'ego, są ze sobą ściśle powiązani, ponieważ Johnsona można uznać za wysokiego rangą sajanina, człowieka potajemnie oddanego Izraelowi lub należącego do Izraela, do tego stopnia, iż dopuścił się zdrady stanu wobec narodu, który został wybrany do przywództwa i ochrony.

Związek przyczynowy między tymi dwoma zabójstwami staje się wtedy jasny: choćby gdyby Robert był pro-izraelski, czego nie był, Israel i Johnson i tak mieliby przekonujący powód, by go wyeliminować, zanim dotrze do Białego Domu, gdzie mógłby — i chciałby — wznowić śledztwo w sprawie śmierci brata.

To, co powinno być oczywiste od początku, teraz wydaje się jasne: aby rozwiązać zagadkę zamachu na Johna Kennedy'ego, wystarczy przyjrzeć się dwóm innym zabójstwom z nim związanym: zamachu na Lee Harveya Oswalda, człowieka, którego proces mógł ujawnić mistyfikację i być może wyciągnąć na światło dzienne spiskowców, oraz zamach na Roberta Kennedy'ego, człowieka, który wznowiłby tę sprawę, gdyby przeżył. Oba te zabójstwa noszą podpis Izraela.

Po jego śmierci w 1968 roku Robert Kennedy pozostawił jedenaście sierot, nie licząc dwójki dzieci Johna, które częściowo adoptował. Syn Johna, John F. Kennedy Jr., znany również jako John John, który skończył trzy lata w dniu pogrzebu ojca, uosabiał mit Kennedy'ego w sercach wszystkich Amerykanów. Ścieżka wydawała się wyznaczona, by kiedyś został prezydentem. Zmarł 16 lipca 1999 roku wraz z ciężarną żoną i szwagierką, gdy jego prywatny samolot nagle i tajemniczo wpadł do oceanu kilka sekund po ogłoszeniu lądowania na posiadłości Kennedy'ch w Massachusetts.

John John od dawna był przedstawiany jako powierzchowny, rozpieszczony i nieszkodliwy młody człowiek. Ale ten obraz był równie mylący jak młody Halmet w sztuce Szekspira. John miał poważne zainteresowania i w wieku 39 lat dopiero zaczynał wchodzić do polityki. W 1995 roku założył magazyn George, który wydawał się nieszkodliwy, dopóki nie zaczął interesować się politycznymi zabójstwami. W marcu 1997 roku George opublikował 13-stronicowy artykuł matki Yigala Amira, skazanego zabójcy premiera Izraela Icchaka Rabina. Artykuł wspierał tezę o spisku izraelskiej skrajnej prawicy. Tak więc JFK Jr. został wyeliminowany, idąc śladami ojca, wchodząc do polityki przez drzwi dziennikarstwa i interesując się zbrodniami izraelskiego głębokiego państwa. Kanadyjsko-izraelski dziennikarz Barry Chamish uważa, iż John Kennedy Jr. został zamordowany właśnie z tego powodu. [56]

Bezsensowna koncepcja tajemniczej klątwy na rodzinie Kennedych to oczywista zasłona dymna. Nierozwiązane morderstwa JFK i jego dwóch prawowitych spadkobierców — młodszego brata i jedynego syna — wymagają bardziej racjonalnego wyjaśnienia. Poczucie, iż oficjalne relacje o ich śmierci to ogromna tuszowka, obsesyjnie zanurza amerykańską psychikę, trochę jak stłumiona rodzinna tajemnica wpływająca na całą osobowość z podświadomego poziomu.

Prezydent John Kennedy i jego brat są bohaterskimi, niemal Chrystusowymi postaciami, w sercu rosnącej społeczności obywateli, którzy uświadomili sobie katastrofalne, długotrwałe skutki swoich zamachów. Dopiero gdy amerykańska opinia publiczna zmierzy się z prawdą o ich śmierci i odda hołd ich dziedzictwu oraz poświęceniu, Ameryka będzie miała szansę na odkupienie i znów wielkość.

Laurent Guyénot jest autorem książek JFK-9/11: 50 lat głębokiego państwa, Progressive Press, 2014, oraz From Yahweh to Sion: Jealous God, Chosen People, Promised Land ... Starcie cywilizacji, 2018. (Wysyłka kosztowała 30 dolarów z Sifting and Winnowing, POB 221, Lone Rock, WI 53556).

Przypisy

[1] Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America, University of Texas Press, 2013, kindle 284-292.

[2] Zeznania Johna Lewisa znajdują się w dokumencie PBS American Experience Robert F. Kennedy.

[3] Associated Press, "Dzieci RFK mówią o zamachu na JFK", 12 stycznia 2013, w www.usatoday.com

[4] David Talbot, Bracia: Ukryta historia lat Kennedy'ego, Simon & Schuster, 2007, s. 278-280, 305.

[5] David Talbot, Brothers, op. tam., 2007, s. 21-22.

[6] David Talbot, Brothers, op. tam, s. 25-25-7.

[7] James Hepburn, Farewell America: The Plot to Kill JFK, Penmarin Books, 2002, s. 269.

[8] David Talbot, Brothers, op. tam., s. 312-314.

[9] Fragment wiadomości telewizyjnych w filmie dokumentalnym Evidence of Revision: Część 4: Zabójstwo RFK jak nigdy wcześniej nie widziane, 01:11:42

[10] Jerry Cohen, "Yorty ujawnia, iż notatka podejrzanego ustala termin śmierci", Los Angeles Times, 6 czerwca 1968, strony 1 i 12, latimesblogs.latimes.com/thedailymirror/2008/06/june-6-1968.html. Jerry Cohen, "Podejrzany urodzony w Jerozolimie nazwany antysemitą", The Salt Lake Tribune, 6 czerwca 1968, www.newspapers.com. Zobacz także Harry Rosenthal, "Senator Kennedy's support for Israel promed decision declares Sirhan", The Telegraph, 5 marca 1969 roku, news.google.com

[11] Sasha Issenberg, "Slaying dał USA pierwsze przedsmakowanie terroru na Bliskim Wschodzie," Boston Globe, 5 czerwca 2008, w www.boston.com

[12] Jeffrey Salkin, "Pamiętaj, za co zginął Bobby Kennedy," Forward.com, 5 czerwca 2008. Również Michael Fischbach, "Pierwszy strzał w wojnie terrorystycznej zabił RFK", Los Angeles Times, 2 czerwca 2003, w articles.latimes.com

[13] Frank Morales, "Zabójstwo RFK: Czas sprawiedliwości!" 16 czerwca 2012 roku w www.globalresearch.ca obejrzyj na YouTube "RFK Assassination 40th Anniversary (2008) Paul Schrade w CNN."

[14] Philip Melanson, Zamach na Roberta F. Kennedy'ego: Nowe odkrycia dotyczące spisku i tuszowania, S.P.I. Books, 1994, s. 25. Pełny przegląd można znaleźć w obejrzeniu śledczego dokumentu Shane'a O'Sullivana z 2007 roku "RFK Must Die: The Assassination of Bobby Kennedy". Więcej szczegółów znajdziesz w jego książce Kto zabił Bobby'ego? Nierozwiązane morderstwo Roberta F. Kennedy'ego, Union Square Press, 2008. Zobacz także zeznania Dona Schulmana w The Second Gun (1973), z 42 min 40.

[15] Podczas przesłuchania w sprawie zwolnienia warunkowego w 2011 roku, nie przekonał sędziów po raz czternasty. Obejrzyj na YouTube: "Sirhan Sirhan Denied Parole": www.youtube.com/embed/nsm1hKPI9EU

[16] Shane O'Sullivan, kto zabił Bobby'ego? Nierozwiązane morderstwo Roberta F. Kennedy'ego, Union Square Press, 2008, s. 5, 44, 103.

[17] Jacqui Goddard, "Sirhan Sirhan, zabójca Roberta F. Kennedy'ego, rozpoczyna nową kampanię na rzecz wolności 42 lata później," The Telegraph, 3 grudnia 2011, w www.telegraph.co.uk/search/

[18] Colin Ross, Bluebird: Celowe tworzenie wielorakiej osobowości przez psychiatrów, Manitou Communications, 2000, podsumowanie www.wanttoknow.info/bluebird10pg

[19] David B. Green, "Pranie mózgu i przebieranie się za kobiety: izraelski program zabójstw obnażony w szokujących szczegółach", Haaretz, 5 lutego 2018.

[20] Ronald Kessler, Grzechy Ojca: Joseph P. Kennedy i dynastia, którą założył, Hodder & Stoughton, 1996.

[21] Archiwum Izraelskiego Lobby, www.irmep.org/ila/forrel/

[22] Jeffrey Salkin, "Pamiętaj, za co Bobby Kennedy umarł," op. tam...

[23] Michael Collins Piper, False Flag, op. tam., s. 78.

[24] Tom Mangold, Zimna Wojownia: James Jesus Angleton: Mistrz Łowcy Szpiegów CIA, Simon & Schuster, 1991, s. 318.

[25] Michael Howard Holzman, James Jesus Angleton, CIA i rzemiosło wywiadu COunterintelligence, University of Massachusetts Press, 2008, s. 153.

[26] "Badania nad zamachami – Kennedy wiedział, iż nadchodzi zamach stanu," na YouTube. Zdjęcie artykułu Arthura Krocka pokazano na www.youtube.com/embed/snE161QnL1U w 1:36.

[27] "Harry Truman pisze: Ogranicz rolę CIA do wywiadu," Washington Post, 22 grudnia 1963, cytowane w Mark Lane, Last Word: My Actment of the CIA in the Murder of JFK, Skyhorse Publishing, 2011, s. 246.

[28] Thomas Troy, "Truman o CIA", 22 września 1993 roku, www.cia.gov ; Sidney Krasnoff, Truman i Noyes: Historia alter ego prezydenta, Jonathan Stuart Press, 1997.

[29] Michael Collins Piper, Fałszywe flagi: Szablon terroryzmu, American Free Press, 2013, s. 67.

[30] James Douglass, JFK i niewymowny: Dlaczego zginął i dlaczego to ma znaczenie, Touchstone, 2008, s. 46.

[31] George de Mohrenschilldt, jestem kozłem ofiarnym!w jfkassassination.net/russ/jfkinfo4/jfk12/hscapatsy.htm

[32] Przeczytaj raport biura szeryfa z mcadams.posc.mu.edu/death2.txt

[33] Meir Doron, Poufne: Życie tajnego agenta, który stał się hollywoodzkim magnatem – Arnon Milchan, Gefen Books, 2011, s. xi.

[34] Stuart Winer, "Hollywood producent Arnon Milchan ujawnia przeszłość jako tajny agent," The Times of Israel, 25 listopada 2013, w www.timesofisrael.com ; Meir Doron, Poufne: Życie tajnego agenta, który stał się potentatem Hollywood – Arnon Milchan, Gefen Books, 2011, s. xi

[35] Mickey Cohen, W moich własnych słowach, Prentice-Hall, 1975, s. 91-92.

[36] Michael Collins Piper, Ostateczny sąd: Brakujące ogniwo w spisku na JFK, American Free Press, 6th wyd., ebook 2005, s. 133-155, 226.

[37] William Kunstler, Moje życie jako radykalny prawnik, Carol Publishing, 1994, s. 158; Steve North, "Zabójca 'Jack Ruby' w wykonaniu Lee Harveya Oswalda pochodził z silnego żydowskiego środowiska," The Forward, 17 listopada 2013, w forward.com

[38] Bryan Edward Stone, Wybrani: Żydzi na granicach Teksasu, University of Texas Press, 2010, s. 200.

[39] John Hughes-Wilson, JFK – Amerykański zamach stanu: Prawda o zamachu na Kennedy'ego, John Blake, 2014.

[40] Natasha Mozgovaya, "Wybitny żydowsko-amerykański polityk Arlan Specter zmarł w wieku 82 lat," Haaretz, 14 października 2012, www.haaretz.com.

[41] Alan Hart, Syjonizm: prawdziwy wróg Żydów, tom 2: Dawid staje się Goliatem, Clarity Press, 2009, s. 273.

[42] Warren Bass, Support Any Friend: Kennedy's Middle East and the Making the U.S.-Israel Alliance, 2003, s. 219.

[43] Cytowane w George i Douglas Ball, The Passionate Attachment: America's Involvement With Israel, 1947 to the present, W.W. Norton & Co., 1992, s. 51.

[44] Philip Muehlenbeck, Zakłady na Afrykanów: Zaloty afrykańskich przywódców nacjonalistów Johna F. Kennedy'ego, Oxford UP, 2012.

[45] Posłuchaj libijskiego przywódcy Muammara Kaddafiego na temat www.youtube.com/embed/PV4kvhs8I8E

[46] Phillip Nelson, LBJ: Mózg zamachu na JFK, XLibris, 2010, s. 372.

[47] Cytowane w Phillip Nelson, LBJ: The Mastermind, op. tam, s. 17.

[48] Patrick Howley, "Dlaczego Jack Ruby prawdopodobnie był częścią spisku Kennedy'ego," The Daily Caller, 14 marca 2014, w dailycaller.com

[49] Przeczytaj zeznania Ruby na jfkmurdersolved.com/ruby.htm

[50] Zobacz na YouTube, "Jack Ruby Talks."

[51] Seymour Hersh, Opcja Samsona: arsenał nuklearny Izraela i amerykańska polityka zagraniczna, Random House, 1991, s. 94-97.

[52] Arthur Schlesinger, Tysiąc dni: John Kennedy w Białym Domu (1965), Mariner Books, 2002, s. 56; Alan Hart, Syjonizm, tom 2, op. tam, s. 257.

[53] Phillip Nelson, LBJ: The Mastermind, op; tamże, s. 320.

[54] Morris Smith, "Nasz pierwszy żydowski prezydent Lyndon Johnson? – aktualizacja!," 5 Towns Jewish Times, 11 kwietnia 2013, 5tjt.com.

[55] Stephen Green, Taking Sides: tajne relacje Ameryki z militarnym Izraelem, William Morrow & Co., 1984, s. 166.

[56] Barry Chamish, "Morderstwo JFK Jr – dziesięć lat później", www.barrychamish.com (również na: www.rense.com/general87/tenyrs.htm).

___
https://www.unz.com/article/did-israel-kill-the-kennedies/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?

Read Entire Article