Ponad 11 milionów Portugalczyków głosuje dziś w wyborach prezydenckich, które mogą po raz pierwszy od 40 lat zakończyć się drugą turą. Sondaże nie wskazują wyraźnego faworyta – trzech czołowych kandydatów dzieli zaledwie kilka punktów procentowych.
Według piątkowego badania ośrodka Pitagorica prowadzi socjalista Antonio Jose Seguro z poparciem 25,1 procent. Tuż za nim plasuje się lider prawicowej partii Chega Andre Ventura z 23 procentami oraz polityk Inicjatywy Liberalnej Joao Cotrim Figueiredo z 22,3 procent. Dalej są niezależny kandydat, admirał w stanie spoczynku Henrique Gouveia e Melo (11,6 procent) oraz Luis Marques Mendes z rządzącej centroprawicowej koalicji Sojusz Demokratyczny (11,5 procent).
Brutalna kampania
Kampania wyborcza przebiegała w nadzwyczaj ostrej atmosferze. Maria Monteiro, 50-letnia mieszkanka Lizbony oczekująca na otwarcie lokalu wyborczego w dzielnicy Telheiras, powiedziała PAP: «Na finiszu tej kampanii mieliśmy oskarżenia o korupcję, nadużywanie stanowisk publicznych, a choćby o wykorzystywanie seksualne. Nie pamiętam tak wielu złych emocji towarzyszących debacie politycznej w trakcie rywalizacji o najwyższy urząd w państwie».
Jeśli żaden z kandydatów nie zdobędzie bezwzględnej większości w pierwszej turze, Portugalia po raz pierwszy od czterech dekad będzie wybierać głowę państwa w drugiej rundzie głosowania.
Lokale wyborcze zamykają się o godzinie 19:00 czasu lokalnego, czyli o 20:00 w Polsce. Godzinę później zostaną opublikowane wyniki sondażu exit poll.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).









![Tomaszów Lubelski. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [18-01-2026]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-tomaszow-lubelski-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-11-01-2026-1768681374.jpg)

