Wracają szkoły podchorążych rezerwy!

polska-zbrojna.pl 5 hours ago

Wojsko potrzebuje więcej kadry dowódczej. Aby osiągnąć ten cel, armia chce powołać przy uczelniach cywilnych szkoły podchorążych rezerwy, które będą kształcić oficerów. Sztab Generalny WP liczy w szczególności na politechniki, uczelnie techniczne, informatyczne, prowadzące studia o specjalności cyberbezpieczeństwo czy łączność. Spotkanie z rektorami – już w marcu.

Powołanie – znanych z okresu międzywojennego – szkół podchorążych rezerwy wiąże się z planami Ministerstwa Obrony Narodowej. Resort chce tak rozbudować rezerwy, by w przyszłości razem z armią zawodową i wojskami obrony terytorialnej tworzyły półmilionowe siły zbrojne. W ten program poza stworzeniem tzw. rezerwy wysokiej gotowości wpisuje się właśnie powołanie szkół podchorążych rezerwy.

Gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, przyznaje, iż pomysł nawiązuje do doświadczeń II RP, a jego autorzy inspirowali się także rozwiązaniami stosowanymi w innych państwach NATO, szczególnie USA. Wojsko wyjaśnia, iż celem jest zwiększenie liczby oficerów, którzy w tej chwili stanowią 13 proc. wszystkich żołnierzy zawodowych w Wojsku Polskim. Podczas gdy w armiach NATO to około 20 proc. (w USA 18 proc.). Zgodnie z założeniami Sztabu Generalnego ta dysproporcja ma się zmniejszyć do 2039 roku właśnie dzięki szkołom podchorążych rezerwy.

REKLAMA

Pilotaż już jesienią

W ramach programu pilotażowego zostaną one uruchomione w roku akademickim 2026/2027 i obejmą około 300 ochotników. Nauka będzie trwała trzy lata, a podchorążowie rezerwy otrzymają miesięczne stypendium w wysokości 1000 zł. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, iż to zastrzyk finansowy dla tych, którzy studia na uczelni cywilnej chcą połączyć ze zdobywaniem umiejętności oficera.

Szczegóły? Na razie wiadomo, iż nauka w szkole podchorążych rezerwy ma trwać co najmniej 139 dni i obejmować szkolenie przygotowujące podchorążego rezerwy do promocji na pierwszy stopień oficerski. Warunkiem przystąpienia do programu będzie wcześniejsze ukończenie szkolenia podstawowego. W programie – przedmioty ogólnowojskowe, m.in. taktyka, przywództwo, ale też nauka regulaminów. W trakcie wakacji – po każdym ukończonym roku – podchorążowie będą zobowiązani do 28-dniowego zintegrowanego praktycznego szkolenia wojskowego w jednostkach lub centrach szkolenia. Po zakończeniu kształcenia i zdaniu egzaminów oficerskich absolwenci zostaną mianowani na stopień podporucznika rezerwy. Wtedy otrzymają także przydział mobilizacyjny do konkretnej jednostki. Ale – jak wskazuje płk Paweł Wronka z Sztabu Generalnego – świeżo upieczeni oficerowie będą mogli wybrać dogodną dla siebie ścieżkę kariery w wojsku, na przykład aktywną rezerwę lub WOT.

Nie tylko uczelnie techniczne

Gen. Wiesław Kukuła podkreśla, iż takie rozwiązanie jest choćby 15 razy tańszą formą kształcenia niż studia w akademiach wojskowych. Powołanie szkół podchorążych rezerwy nie oznacza, iż znikną ochotnicze szkolenia wojskowe dla studentów i absolwentów uczelni wyższych, takie jak np. program „Legia Akademicka”.

Zgodnie z zapowiedzą szefa SGWP, szczegóły pilotażu będą omawiane w marcu podczas spotkania z rektorami zainteresowanych uczelni. Do programu mogą zgłaszać się wszystkie uczelnie, ale Sztab Generalny liczy na specjalności, które szczególnie mogą przydać się w armii, czyli kierunki techniczne, informatyka czy łączność. Wojsko ma nadzieję, iż w kolejnym roku akademickim 2027/2028 program będzie prowadzony na szerszą skalę. I co roku będą się do niego włączać kolejne uczelnie, tak, aby w Polsce było co najmniej kilka tysięcy podchorążych.

Anita Blinkiewicz
Read Entire Article