Wołyń: 55 ofiar w dołach śmierci i mur wypierania winy

dzienniknarodowy.pl 3 hours ago
Zdjęcie: Wołyń: 55 ofiar w dołach śmierci i mur wypierania winy


Instytut Pamięci Narodowej od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. ekshumował w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej szczątki 55 Polaków, w tym 26 dzieci. Reportaż WP pokazuje, iż obok dołów śmierci wciąż żyje odruch wypierania winy. Dla Polski wniosek jest prosty: bez prawdy nie ma uczciwego pojednania.

Doły śmierci nie są sporem o pamięć

Instytut Pamięci Narodowej podał, iż prace ekshumacyjne w dawnych wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka trwały od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. Wydobyto szczątki 55 osób, w tym 26 dzieci. Zabezpieczono materiał do badań genetycznych, odnaleziono też przedmioty osobiste: medaliki, krzyżyki, różańce i elementy cywilnej odzieży. To są fakty. Nie publicystyka. Nie emocjonalna przesada. Fakty zapisane w ziemi.

Reportaż WP Wiadomości dokłada do tego obraz znany Polakom z wielu rozmów o Wołyniu: część miejscowych rozmówców przy dołach śmierci odsuwa winę od swojej okolicy. Pada sens, który redakcja ujęła w zdaniu „To nie nasi mordowali”. Według relacji WP pojawiają się też próby przenoszenia odpowiedzialności na Sowietów albo budowania symetrii z polską krzywdą wyrządzaną Ukraińcom. Taka postawa nie jest pojednaniem. Jest ucieczką od prawdy.

IPN podaje liczby, których nie wolno rozmywać

Według IPN obie polskie miejscowości zostały zaatakowane 30 sierpnia 1943 r. przez Ukraińską Powstańczą Armię przy współudziale ukraińskich mieszkańców sąsiednich wsi. Instytut wskazuje, iż w Ostrówkach, w pobliżu dawnej szkoły, odnaleziono szczątki 6 osób, w tym 2 dzieci i 2 kobiet. W Woli Ostrowieckiej badano zbiorowy dół śmierci w dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca. Ofiary pogrzebano przypadkowo, bez trumien.

To właśnie dlatego spór o Wołyń nie jest dla Polski historyczną dekoracją. To kwestia elementarnej sprawiedliwości wobec pomordowanych i ich rodzin. DN opisywał wcześniej, iż Kijów zgodził się na ekshumacje, ale jedna zgoda nie zamyka sprawy. Ona dopiero pokazuje skalę zaległości. Każdy odnaleziony medalik, guzik i fragment różańca mówi więcej niż wygodne formuły dyplomatyczne.

Pojednanie wymaga nazwania sprawców

Polska nie potrzebuje nienawiści do współczesnych Ukraińców. Potrzebuje prawdy. To różnica zasadnicza. Wobec rosyjskiego imperializmu Warszawa ma interes w tym, by Ukraina nie została złamana przez Moskwę. Ten interes nie oznacza jednak rezygnacji z pamięci o Polakach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów.

Tak samo nie wolno pozwolić, by Kreml rozgrywał polski ból przeciwko polskiej racji stanu. Pisaliśmy o tym w tekście o tym, jak Rosja gra Wołyniem i próbuje skłócić Warszawę z Kijowem. Odpowiedzią nie jest milczenie. Odpowiedzią jest twarda, spokojna polityka pamięci: ekshumacje, identyfikacje, pogrzeby, tablice z prawdziwymi nazwami sprawców i ofiar.

30 sierpnia ma być pogrzeb, nie zamknięcie tematu

IPN zapowiedział, iż 30 sierpnia 2026 r. o godz. 12.00 czasu ukraińskiego w miejscu dawnej wsi Ostrówki odbędą się uroczystości pogrzebowe 55 Polaków. W programie jest Msza Święta w intencji ofiar ludobójstwa na Wołyniu i pochówek szczątków w mogile zbiorowej. To będzie 83. rocznica zbrodni.

Taki pogrzeb jest aktem cywilizacyjnym. Państwo polskie ma obowiązek dopilnować, aby żadna ofiara nie została na zawsze bezimienna w polu albo lesie. Rodziny mają prawo do grobu. Naród ma prawo do prawdy. Kościół i modlitwa przy takich szczątkach przypominają, iż polityka pamięci nie jest zemstą. Jest powinnością wobec niewinnych.

Historyczne tło tych miejsc jest dobrze udokumentowane. Przystanek Historia IPN przypomina, iż w 1943 r. w Woli Ostrowieckiej mieszkało co najmniej 866 osób, a ze 173 rodzin zginęło co najmniej 581 osób. Wcześniejsze prace w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej doprowadziły do odnalezienia setek ofiar. To wpisuje obecne ekshumacje w szerszy obraz, o którym pisaliśmy także przy rocznicy Krwawej Niedzieli 11 lipca 1943 r..

Polska pamięć musi być cierpliwa i stanowcza

W tej sprawie nie wolno dać się zepchnąć do fałszywego wyboru: albo pomoc Ukrainie przeciw Rosji, albo pamięć o Wołyniu. Polska racja stanu wymaga obu rzeczy naraz. Pomagać tam, gdzie wymaga tego bezpieczeństwo Polski. Wymagać prawdy tam, gdzie leżą polskie kości.

Jeżeli część ludzi zamieszkałych dziś przy dawnych polskich wsiach przez cały czas mówi: to nie nasi, to odpowiedź polska powinna być spokojna, ale nieustępliwa. Ziemia została otwarta. Liczby są znane. Dzieci miały medaliki i różańce. Pojednanie zaczyna się dopiero wtedy, gdy nad grobem ofiar nie ma już miejsca na wygodne zaprzeczenia.

Źródło: WP Wiadomości, Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia IPN.

Źródło: WP Wiadomości

Read Entire Article