Sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Paweł Olszewski poinformował o stworzeniu nowej aplikacji, która będzie obsługiwać bezpieczną, szyfrowaną komunikację.
– Wyprodukowaliśmy polskie rozwiązanie, aplikację szyfrowaną na polskich zasobach, zorganizowaną w kraju, w pełni szyfrowaną, niedostępną z zewnątrz. (…) Jesteśmy w fazie testów na licznej, ale wąskiej grupie. Niedługo, jak wszelkie funkcjonalności będziemy mieli dopracowane, będziemy informowali – stwierdził polityk podczas konferencji Resilience_Tech 2026, cytowany przez cyberdefence24.
Nowa aplikacja do komunikacji, podobnie jak mObywatel, została zaprojektowana przez Ministerstwo Cyfryzacji i NASK. W tworzeniu nowej usługi pomagała też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Głosy o możliwości powstania takiego rozwiązania obecne były w debacie publicznej już wcześniej. Teraz prace nad nim zostały potwierdzone ze strony ważnej osoby decyzyjnej.
Nowe rozwiązanie to kolejny krok do przewagi w cyberwojnie
Dotychczasowo duża część komunikacji osób decyzyjnych odbywała się za pośrednictwem komunikatora Signal. Aplikacja wykorzystywana jest choćby przez rząd USA, z czym związana była afera Signalgate.
Polegała ona na wycieku tajnych danych w trakcie konfliktu pomiędzy USA a wspierającymi Iran rebeliantami Huti. Co ciekawe, wyciek danych z komunikatora nie wynikał z jego wady, a z błędu ludzkiego – dodania do konwersacji nieuprawionej osoby.
Polska aplikacja przed takimi błędami nas nie uchroni, ale stanowi wkład w rozwój strategii cyberbezpieczeństwa i niezależnej infrastruktury komunikacyjnej. Komercyjni dostawcy zawsze wnoszą pewien czynnik ryzyka. choćby sam Signal, bo przecież nie wiąże go z Polską żadna formalna umowa, a sama aplikacja opiera się na dosyć niestabilnym finansowaniu z datków. W dobie cyberwojny z Rosją potrzebujemy zaufanej infrastruktury, nad którą mamy państwową kontrolę.
Czy nowa aplikacja trafi do każdego?
Nowy komunikator to rozwiązanie przede wszystkim dla służb, ale istnieje szansa na to, iż trafi także do zwykłych obywateli. Jak podaje portal cyberdefence24.pl, według Pawła Olszewskiego nie jest to wykluczone. Docelowo rozwiązanie może zostać udostępnione również zwykłym użytkownikom, ale najpierw trafi w ręce administracji. Bezpieczna łączność ma postawić na piedestale bezpieczeństwo państwa i infrastruktury krytycznej, a dopiero potem stanowić potencjalne udogodnienie dla "Kowalskiego".
Aplikacja "mWiadomości", "mSMS", "mKontakt" czy jakkolwiek ostatecznie nazwana zostanie omawiana usługa (bo oficjalnej nazwy jeszcze nie znamy), w pierwszej kolejności wesprze więc naszych polityków i służby. Poprawa bezpieczeństwa danych może uchronić nas przed kolejnymi aferami mailowymi. O ile politycy faktycznie zdecydują się przesiąść ze swoich prywatnych poczt na nowe rządowe rozwiązanie.






