W 2017 roku prezydent Andrzej Duda podarował księciu Williamowi i księżnej Kate serwis kawowy wyprodukowany w Bolesławcu. Ceramikę na Dolnym Śląsku kupował także Pentagon. Przez lata do Bolesławca spływały zamówienia z całego świata, a znacząca ich część ze Stanów Zjednoczonych. Jeszcze 15-10 lat temu ok. 80-90 proc. produkcji Zakładów Ceramicznych Bolesławiec trafiało na rynki zagraniczne, z czego połowa na amerykański.
Donald Trump nakłada cła. Jak poradzą sobie polskie firmy?
Pandemia nieco zmieniła proporcje, a teraz pojawiają się nowe okoliczności, które mogą postawić Zakłady Ceramiczne w trudniejszym położeniu. Mowa oczywiście o zapowiedziach Donalda Trumpa, który nałożył na produkty z Unii Europejskiej 20-procentowe cła.
„Według wstępnej oceny nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4 proc., czyli w ostrożnym uproszczeniu straty przekroczą 10 miliardów złotych. Cios dotkliwy i przykry, bo od najbliższego sojusznika, ale go przetrzymamy. Nasza przyjaźń polsko-amerykańska też musi przetrwać tę próbę” – napisał premier Donald Tusk w serwisie X.
Jak z nową sytuacją poradzą sobie słynne Zakłady Ceramiczne w Bolesławcu? Rozmawiamy z prezesem Arkadiuszem Grzesikowskim, który nie wpada w dekadenckie tony.
– Mimo iż prezydent Donald Trump od początku swojej kadencji zapowiadał ochronę amerykańskiego rynku i wprowadzenie ceł na import do USA, brak było konkretnych informacji, na jakie towary zostanie wprowadzone cło i w jakiej wysokości. Teraz już wiemy, iż wprowadzono 20 proc. cła na wszystkie towary importowane z Unii Europejskiej i zarząd spółki z uwagą analizuje możliwe konsekwencje dla nas jako eksportera – mówi Interii Grzesikowski.
– Na razie nie zaobserwowaliśmy nerwowych reakcji ze strony naszych klientów z USA, a już złożone zamówienia są nieprzerwanie realizowane – zapewnia.
W czwartek w Bolesławcu doszło do wewnętrznego spotkania. Wynika z niego, iż decyzja Donalda Trumpa będzie miała wpływ na zamówienia klientów. Z drugiej strony zarząd firmy patrzy optymistycznie, bo amerykańscy klienci nie reagują nerwowo, ale spokojnie rozmawiają. – Zachowujemy umiarkowany optymizm. Będziemy musieli wypracować kompromis, a ten będzie się wiązać z rabatowaniem czy innymi rozwiązaniami. Raz producent pomaga klientowi, raz odwrotnie, więc musimy się uzupełniać – mówi Grzesikowski.
Ceramika z Bolesławca. Mniej produktów trafia do USA niż lata temu
Co ciekawe, mniej więcej od czasów pandemii, rynek amerykański nie jest już numerem jeden, jeżeli chodzi o sprzedaż produktów Zakładów Ceramicznych Bolesławiec. w tej chwili dominujący jest rynek krajowy, który stale się rozwija.
– Sprzedajemy na nim ponad połowę naszych wyrobów. w tej chwili wyraźnie obserwujemy bardzo dynamiczny wzrost sprzedaży krajowej poprzez nasz sklep internetowy wpierany przez nasze własne sklepy stacjonarne. Pozwala nam to spojrzeć optymistycznie na zawirowania w USA i mamy nadzieję na uzupełnienie ewentualnego spadku sprzedaży za Oceanem sprzedażą krajową – uważa Grzesikowski.
– Podział rynków i kanałów sprzedaży znacząco się u nas zmienił na przestrzeni 5-7 lat. Kiedyś rynek USA był rzeczywiście dominujący, ale w ostatnim czasie doszło do zmian. Rynek USA wciąż jest dla nas bardzo istotny i np. do dużych sieci handlowych sprzedajemy 50 proc. naszego eksportu do USA. Dodatkowo działamy intensywnie w Unii Europejskiej i na Dalekim Wchodzie – przekonuje Grzesikowski.
Jak słyszymy, mocniejsze postawienie na eksport produktów wytwarzanych w Bolesławcu znalazło się w biznesplanie prezesa, który pełni tę funkcję od pół roku. Czy ten plan uda się zrealizować w kontekście ostatnich ruchów administracji amerykańskiej? – Chciałbym uzyskać na rynkach zagranicznych podobną dynamikę sprzedaży jak na rynku krajowym, ale oczywiście ostatnie decyzje prezydenta Trumpa nam nie pomagają – przyznaje Grzesikowski.
Zakłady Ceramiczne Bolesławiec są jednym z największych producentów ceramiki stołowej manualnie formowanej i manualnie zdobionej unikalną w świecie techniką stempelkową. Historia Zakładów sięga początków 1946 roku. Sama „ceramika bolesławiecka” produkowana jest w Bolesławcu i okolicach od XIV wieku.
Łukasz Szpyrka
Hennig-Kloska w „Graffiti” o awanturze w Sejmie: Prawicy puszczają nerwyPolsat NewsPolsat News
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas