WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 17 (z książki - 2015 r.)

michalwronski45.blogspot.com 1 hour ago

ŻÓŁW UF

Podczas jakiegoś odpoczynku (odpoczywać w podróży też trzeba) – słoń Jakdłoń spotkał na zielonym wzgórzu żółwia Ufa, który podążał odebrać istotną nagrodę, jaką mu przyznano kilka lat temu w stolicy pewnej leśnej krainy. Była to dosyć odległa kraina i Uf mozolnie wędrował w jej stronę już pięćset osiemdziesiąt cztery dni, dwie godziny i pięćdziesiąt minut.

- Hej, hej! - ucieszył się żółw, gdy zobaczył słonika. - Miło mi cię widzieć.

- Dzień dobry! Gdzie podążasz ze swoim domem? - spytał uprzejmie słonik.

- Och, dosyć daleko - odrzekł Uf. - Już tak długo wędruję, iż zapomniałem, jak się ta kraina nazywa. Chyba Kraina Zielonego Pojęcia, albo podobnie. Rozdają tam nagrody. Ja dostałem ŚWIATOWĄ NAGRODĘ WOLNOŚCI. Właśnie idę po nią. Ufff! - sapnął.

- Gratuluję! - powiedział słonik.

- Dziękuję. Muszę już iść. Do zobaczenia kiedyś - pożegnał się żółw.

- Czekaj! Możemy cię podwieźć. Tam na górze czeka na mnie chmurka Pędzipiórka. Na pewno zmieścisz się na jej pokładzie. Nie jesteś za duży - zaproponował Jakdłoń.

- Nie, dziękuję bardzo. Postanowiłem dotrzeć tam na piechotę, jako wolny żółw…

I żółw Uf ruszył dalej – powoli, ale uparcie i rytmicznie, licząc po cichu: raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa, aż zniknął wśród paproci…


Read Entire Article