Watykańska powtórka z Asyżu

magnapolonia.org 4 hours ago

Wierni przywiązani do tradycyjnej liturgii rzymskiej po raz kolejny napotykają przeszkody w dostępie do ważnych miejsc kultu katolickiego. Po wcześniejszej odmowie wpuszczenia pielgrzymów związanych z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X do bazyliki św. Franciszka w Asyżu przyszła kolej na Bazylikę św. Piotra w Watykanie. Tym razem uczestnikom międzynarodowej pielgrzymki Ad Petri Sedem odmówiono choćby możliwości wejścia w procesji do świątyni i wspólnej modlitwy przy grobie pierwszego papieża.

Watykańska powtórka z Asyżu to kolejna odsłona konfliktu papiestwa z Mszą Wszechczasów. Jak wynika z opublikowanych przez watykanistkę Diane Montagna dokumentów, Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej nie wyraził zgody na prośbę ks. Claude’a Barthe’a, kapelana pielgrzymki Ad Petri Sedem, dotyczącą wejścia do Bazyliki. Decyzję przekazał abp Paolo Rudelli, zastępca ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu.

Pismo z odmową było krótkie i nie zawierało szczegółowego uzasadnienia. „Informuję, iż nie jest możliwe pozytywne rozpatrzenie Księdza prośby” – napisał abp Rudelli w odpowiedzi na list wystosowany 8 września. Za lakoniczną formułą urzędową kryje się jednak decyzja o istotnych konsekwencjach dla wiernych, którzy przybyli do Rzymu, aby publicznie zamanifestować przywiązanie do tradycyjnej liturgii Kościoła i modlić się za papieża.

Co szczególnie istotne, organizatorzy nie domagali się już odprawienia Mszy świętej w klasycznym rycie rzymskim. Po tym, jak wcześniej nie uzyskali zgody na celebrację liturgii trydenckiej w Bazylice św. Piotra, ks. Barthe wystąpił z prośbą o umożliwienie pielgrzymom krótkiej modlitwy za Ojca Świętego oraz adoracji Najświętszego Sakramentu przy ołtarzu katedralnym. Według jego relacji watykańska administracja wskazała choćby godzinę 13.00 jako możliwy termin, zastrzegając jednak konieczność uzyskania zgody Sekretariatu Stanu. Ostatecznie, stamtąd nadeszła odpowiedź odmowna.

W ten sposób spór przestał dotyczyć wyłącznie możliwości sprawowania Mszy według ksiąg liturgicznych sprzed reform posoborowych. W praktyce wiernym odmówiono również zorganizowanego wejścia do świątyni w procesji, której celem miała być modlitwa w sercu katolickiego świata. To właśnie ten aspekt decyzji budzi szczególne pytania o rzeczywiste miejsce tradycyjnej liturgii i związanych z nią wspólnot w życiu Kościoła.

Nie jest to odosobniony przypadek. We wrześniu podobna sytuacja spotkała pielgrzymów związanych z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X w Asyżu. Jak informowało samo Bractwo, 6 września włoska wspólnota FSSPX przybyła do bazyliki św. Franciszka, aby zakończyć doroczną pielgrzymkę odśpiewaniem Credo. Wiernym odmówiono jednak wstępu do świątyni jako wspólnocie. Jako uzasadnienie wskazano ich status kościelny, określając ich mianem schizmatyków i ekskomunikowanych.

Zaproponowano wprawdzie, aby pielgrzymi wchodzili do bazyliki pojedynczo lub w małych grupach na prywatną modlitwę, jednak przełożony włoskiego dystryktu Bractwa, ks. Gabriel D’Avino, nie zaakceptował takiego rozwiązania. Zamiast tego wygłosił przemówienie przed zamkniętymi dla pielgrzymów drzwiami, po czym zgromadzeni odśpiewali Credo. W ten sposób zakończenie pielgrzymki stało się publicznym wyznaniem wiary i zarazem protestem przeciwko decyzji władz sanktuarium.

Zestawienie wydarzeń w Asyżu i Watykanie rodzi pytania o kierunek, w jakim zmierzają relacje między kościelnymi władzami a środowiskami przywiązanymi do dawnej liturgii. Warto przy tym zachować rozróżnienie: Bractwo Kapłańskie św. Piusa X i wspólnoty uczestniczące w pielgrzymce Ad Petri Sedem nie są dokładnie tym samym środowiskiem. FSSPX ma odmienny status kanoniczny i pozostaje w poważnym sporze ze Stolicą Apostolską, podczas gdy organizatorzy rzymskiej pielgrzymki odwołują się do tradycyjnej liturgii sprawowanej w ramach Kościoła.

W przypadku pielgrzymki Ad Petri Sedem znaczenie ma również niedawna historia. W 2025 roku w Bazylice św. Piotra odprawiono Mszę w tradycyjnym rycie rzymskim, której przewodniczył kard. Raymond Leo Burke. Tegoroczna odmowa nie ograniczyła się natomiast do niedopuszczenia do celebracji liturgicznej. Nie zgodzono się także na procesyjne wejście do bazyliki, mimo iż prośba dotyczyła modlitwy za papieża i adoracji Najświętszego Sakramentu.

Pielgrzymka Ad Petri Sedem jest związana z dziedzictwem motu proprio Summorum Pontificum, wydanego przez Benedykta XVI w 2007 roku. Dokument ten rozszerzył możliwości sprawowania Mszy według Mszału Rzymskiego z 1962 roku i wyrażał przekonanie, iż starsza forma liturgii pozostaje częścią życia Kościoła. Późniejsze ograniczenia wprowadzone przez papieża Franciszka w dokumencie Traditionis custodes z 2021 roku zasadniczo zmieniły warunki celebracji tej liturgii, pozostawiając decyzje w większym stopniu w rękach biskupów i Stolicy Apostolskiej.

Spór o tradycyjny ryt nie dotyczy zatem jedynie estetyki, języka łacińskiego czy przywiązania do dawnych ceremonii. Dla wielu wiernych jest to kwestia ciągłości tradycji, tożsamości religijnej i prawa do uczestnictwa w liturgii, z którą związali swoje życie duchowe. Z kolei wśród przeciwników rozszerzania celebracji dawnego rytu pojawiają się obawy, iż może on stać się narzędziem podważania reform soborowych lub manifestowania opozycji wobec kierunku wyznaczanego przez hierarchię.

Nie oznacza to, iż każda watykańska decyzja dotycząca dostępu do bazyliki musi być interpretowana jako element celowej kampanii przeciwko tradycjonalistom. W przypadku odmowy dla Ad Petri Sedem opublikowane pismo nie zawiera jednak szczegółowego uzasadnienia, co utrudnia ocenę motywów decyzji, uwiaygadniając tym samym tezę, iż chodzi o politykę i generalną niechęć do trydenckiej Mszy Wszechczasów.

Pozostaje więc zasadnicza wątpliwość: czy w Kościele, który deklaruje pragnienie jedności, można budować porozumienie, zamykając drzwi przed wspólnotami przywiązanymi do tradycyjnej liturgii? Odmowa celebracji Mszy i odmowa wejścia na wspólną modlitwę to dwie różne decyzje. Gdy jednak następują jedna po drugiej, trudno oczekiwać, by nie zostały odebrane jako sygnał nieufności wobec całego środowiska.

Wydarzenia w Asyżu i Watykanie pokazują, iż kwestia miejsca tradycyjnej liturgii w Kościele pozostaje nierozwiązana. Zamiast oczekiwanego uspokojenia napięć wierni otrzymują kolejne przykłady ograniczeń, a pytanie o rzeczywistą przestrzeń dla liturgicznej różnorodności przez cały czas pozostaje otwarte.

NASZ KOMENTARZ: Znamienne jest to, iż Bazylika św. Piotra pozostaje miejscem odwiedzanym przez ludzi różnych wyznań i religii, w tym Żydów, muzułmanów oraz protestantów, którzy mogą wejść do świątyni jako zwiedzający. Tymczasem wiernym przywiązanym do tradycyjnej liturgii rzymskiej odmówiono możliwości zorganizowanego wejścia w procesji, aby wspólnie się modlić. Jak widzimy, goście spoza Kościoła katolickiego mogą podziwiać jego najważniejszą świątynię, podczas gdy katolikom pragnącym modlić się w tradycyjnym rycie stawia się przeszkody. Ta sytuacja rodzi pytania o priorytety watykańskich urzędników.

Polecamy również: Obrońcy Lwowa zostali „miejskimi szumowinami”

Read Entire Article