Wacław Leszczyński: Sierpień 2026 r.
Wacław Leszczyński: Sierpień 2026 r.
data:23 sierpnia 2026 Redaktor: Anna
W Polsce istnieją trzy święta państwowe, będące dniami wolnymi od pracy: 1 Maja, 3 Maja i 11 Listopada. Jest też jeszcze jedno ważne święto państwowe - 15 sierpnia, Święto Wojska Polskiego przypadające w dniu święta kościelnego Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i z tej racji wolnego od pracy. Ustanowiono je po raz pierwszy 4 sierpnia 1923 r., jako Święto Żołnierza obchodzone w II RP i po 50-letniej przerwie przywrócono je 30 lipca 1992 r, jako święto Wojska Polskiego.
Obecne uroczystości związane z tym świętem nawiązują do jego obchodów w II RP. Głównymi punktami programu centralnych uroczystości Święta Wojska Polskiego są: Msza Święta w intencji Ojczyzny w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, uroczysta zmiana wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza i defilada wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP na Wisłostradzie.
I takie były te uroczystości w tym roku.

Święto Wojska Polskiego ustanowiono na pamiątkę „Cudu nad Wisłą”, czyli Bitwy Warszawskiej, w której wojsko polskie pokonało bolszewickiego agresora. A wydawało się wówczas, iż dopiero co tworzące się Państwo Polskie ulegnie przytłaczającej liczbowo przewadze wojsk rosyjskich. Na to liczyli Niemcy, planując z bolszewikami ugodę i zajęcie części terytorium Polski. Blokowali więc transporty sprzętu wojskowego z Francji przeznaczonego dla Polski. Podobnie czynili Gdańszczanie i (niestety) Czesi, którzy porozumiewali się z Moskwą, a korzystając z ciężkiej sytuacji Polski wymogli na państwach zachodnich korzystny dla siebie, a krzywdzący Polskę podział Śląska Cieszyńskiego (za to Pan Bóg ich pokarał w 1938 r. utratą Sudetów na rzecz Niemiec i późniejszą okupacją).
Tak więc przypominanie o zwycięstwie Polski nad Rosją bolszewicką niemiłe jest nie tylko Rosji, ale także i Niemcom. W takiej sytuacji czołowi politycy Koalicji 8 gwiazdek nie uczestniczyli w Warszawie w centralnych uroczystościach Święta Wojska Polskiego. Część z nich (premier i marszałek Senatu) występowała podczas parady okrętów wojennych w Gdyni, a ci z PZPR nie będą przecież świętować klęski „czerwonych”. Żeby zatrzeć „niemiłe wrażenie” przypominania o klęsce bolszewików, Koalicja 8 (rosyjskich!) gwiazdek dzień ten zamieniła na święto niemieckiej pożyczki SAFE. Warszawa była obwieszona plakatami i banerami chwalącego SAFE, jej pochwała widniała też przyklejona na asfalcie ulicy (co potem z trudem zdejmowali z niego, zmuszeni do tego żołnierze). W Gdyni na Skwerze Kościuszki utworzono Miasteczko SAFE, gdzie można było zobaczyć 20 jednostek sprzętu, kupowanego dla Wojska Polskiego. Obecny na centralnych uroczystościach w Warszawie Minister Obrony Narodowej w swym przemówieniu zachwalał SAFE mówiąc, iż za tę pożyczkę będzie kupiony sprzęt dla wojska. Chwilowo jednak nic za nią jeszcze nie zostało zakupione. Prawdopodobnie jedyne pieniądze z tych funduszy były wydane na pokrycie kosztów (ktoś nieźle zarobił!) materiałów propagujących SAFE. Tak więc Polacy ze swym Prezydentem RP obchodzili Święto Wojska Polskiego, a władze rządowe świętowały SAFE. Plakaty chwalące SAFE przypominały czasy, gdy w 1946 r. wszędzie widniało „3 x TAK” (z okazji referendum, którego wyniki komuniści sfałszowali), a potem „Przykład, przyjaźń, pomoc Związku Radzieckiego, to przyczyny naszych zwycięstw”.
Wojsko jest przygotowane do obrony Polski, ale jego działania uzależnione są od rządu. Wskutek tego rosyjska rakieta mogła bezkarnie wpaść na teren Polski, a Rządowe Centrum nie poinformowało o tym w porę obywateli. Za to w panujące wtedy upały ostrzegało przed nieszczelnościami w piecach gazowych. Kiedyś do informowania o jakimś niebezpieczeństwie (pożar itp.) służyły dzwony kościelne. Żeby i tę formę ostrzegania ludności zablokować, obca agentura doprowadziła w kolejnym (po Bytomiu) mieście, w Bydgoszczy do zakazu używania dzwonów kościelnych. Przez lata pruski zaborca, niemiecki okupant i komuniści w PRL walcząc z Kościołem nie dokonali tego, co dziś sprawiły obecne władze pod pozorem „hałasu” dotąd nikomu nie przeszkadzającego.
Władze nie sprzeciwiają się temu, iż klinika z Kijowa oferuje w Polsce zabroniony handel dziećmi z użyciem surogatek. Ale żeby odwrócić uwagę od stanu bezpieczeństwa Polaków oskarżają ich o zły stosunek do Ukrainy i Ukraińców. Nagłaśnia się też informacje o skradzeniu z centrów rządowych danych wrażliwych milionów Polaków i o problemach z tego wynikających. To wszystko ma przykryć doniesienia mediów o aferach kryminalnych z udziałem działaczy i polityków Koalicji 8 gwiazdek. Ma się więc nie mówić o aferach pedofilskich w Kłodzku i na Pomorzu, aferze zoofilskiej w Kłodzku, o aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie i w wielu innych szpitalach, o aferach w Kotlinie Kłodzkiej i w Karkonoszach z przydzielaniem z funduszy popowodziowych „odszkodowań za straty powodziowe” działaczom Koalicji 8 gwiazdek oraz ich krewnym i znajomym nie poszkodowanym powodzią (m. in. wysoko w górach). We wszystkich tych (i innych) aferach „trwają śledztwa”, niektórzy aferzyści (lub ktoś „w ich zastępstwie”) w Warszawie i w Karkonoszach stracili stanowiska, a choćby legitymacje partyjne, ale jak wiadomo z doświadczenia, tym ludziom, a zwłaszcza tym „ważniejszym”, krzywda się nie stanie. Dobitnym tego dowodem jest odrzucenie przez większość sejmową (Koalicji 8 gwiazdek) wniosku Prokuratury Unii Europejskiej dotyczącej ważnego polityka Koalicji podejrzanego o milionowe „przekręty”. Świadczy też o tym umarzanie śledztw dotyczących przestępstw (finansowych) dokonanych przez jej bardzo ważnych polityków. I żaden projekt zmian w podatkach korzystnych dla części Polaków (a ze stratą dla większości) nie poprawi wizerunku rządzących.
Wacław Leszczyński








