Sytuacja demograficzna naszej ojczyzny staję się coraz gorsza. W pierwszym półroczu 2026 roku urodziło się w Polsce około 115 tysięcy dzieci. W porównaniu do pierwszego półrocza ubiegłego roku urodziło się o około 1 tysiąca mniej.
Tak jak pisałem parę miesięcy wcześniej, istnieje prawdopodobieństwo ze liczba urodzeń za rok 2026 w naszym kraju zbliży się do 230 tysięcy (rok temu urodziło 238 tysięcy dzieci). W tym „strasznym” PRLu nie urodziło się mniej niż 440 tysięcy dzieci w ciągu roku, rekordowy rok pod względem narodzin to był rok 1983, kiedy urodziło się 723 tysiące dzieci.
Wyalienowani rodzice
Środowiska broniące wyalienowanych rodziców (głównie ojców, ale dotyczy to także innych członków rodziny) po raz kolejny poczuły się oszukane. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek w żaden sposób nie naprawia patologicznego systemu, który przejął po Adamie Bodnarze i „konkurencie” politycznym Zbigniewie Ziobrze. Politycy z POPiS i przystawek nie są w końcu od tego, żeby służyć Polakom, a od zadowalania i wykonywania poleceń różnych ambasad. Wyalienowani rodzice są coraz lepiej zorganizowani i coraz głośniej mówi się o tym, iż w kwestii widzeń z dziećmi, opieki nad nimi wyroki są skandaliczne. choćby jak wyrok umożliwia kontakty rodzica z dziećmi, to drugi rodzic może bezkarnie nie wykonywać wyroku sądu.
Ziobro antyrodzinny
Różne przemądrzałe, brylaste białogłowy, które wyglądają jak z odlewu nieustannie mówią o parytetach, równouprawnieniu. Jest jednak jedna branża, w której owe białogłowy (często to także grantojedy Sorosa i różnych zagranicznych fundacji politycznych) dziwnym trafem te nie domagają się parytetów w sądach rodzinnych. Według przeprowadzonej analizy danych, kobiety stanowią około 80% sędziów orzekających w sądach rodzinnych. Podczas gdy jeżeli chodzi o ogół sędziów orzekających w sądach w Polsce kobiety stanowią około 65%. Wymiar sprawiedliwości w naszym kraju jest totalnie spatologizowany, szczególnie jeżeli chodzi o sądownictwo rodzinne. Jestem polskim narodowcem i interesuje mnie dobro narodu polskiego, dlatego jeżeli instytucje działają patologicznie, to trzeba je naprawić, dlatego popieram wprowadzenie parytetów w sądownictwie rodzinnym. Warto podkreślić, iż do tej patologii przyczyniły się wszystkie nadwiślańskie, polskojęzyczne rządy. Patologię tą pogłębił Zbigniew Ziobro, wprowadzając wiele absurdalnych przepisów szczujących ludzi na siebie i niszczących relacje rodzinne, promując donosicielstwo. Warto dodać ze tolerował Ziobrę i w żaden sposób nie przeszkadzał mu w niszczeniu polskiego prawa, polskich rodzin ówczesny premier Mateusz Morawiecki.
PiS przeciwko promocji rodziny
Premier Donald Tusk, podobnie jak jego „konkurent” prezydent Karol Nawrocki, był szkolony przez Jankesów. Rząd Tuska oceniam skrajnie negatywnie. Zepsuty zegar pokazuje dwa razy na godzinę prawidłową godzinę, podobnie jest z obecnym rządem. Dwa tygodnie temu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, udzieliła interesującej i słusznej wypowiedzi. Minister wypowiedziała się, iż popiera to, żeby zrównać wiek emerytalny bezdzietnych kobiet z mężczyznami (kobiety mające dzieci przechodziły na emeryturę w wieku, takim jak w tej chwili przechodzą wszystkie kobiety). Niczym pies Pawłowa na wypowiedź Pełczyńskiej-Nałęcz zareagował niejaki Marcin Warchoł (człowiek ten na przełomie listopada i grudnia 2023 roku był przez dwa tygodnie ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w dwutygodniowym rządzie PiS utworzonym po wyborach parlamentarnych w 2023 roku). Warchoł potępił tą wypowiedź, zaczął mówić o dyskryminacji. Politycy POPiS i przystawek od kilkunastu lat prowadzą żenujący wrestling polityczny. Zawsze i wszędzie można spodziewać się, iż polityk PiS będzie miał inne zdanie od polityka PO (wyjątek stanowi służenie Ukrainie, Anglosasom, wydawanie miliardów na jankeski złom – wtedy POPiS z przystawkami mówi jednym głosem). Powinny istnieć przywileje dla matek i ojców w Polsce. Państwo polskie powinno zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny i posiadania dzieci poprzez szereg przywilejów i zachęt.
Potrzeba zmian
Sytuacja demograficzna naszej ojczyzny jest tragiczna. Coraz mniej młodych ludzi w Polsce jest w związkach formalnych i nieformalnych. Tymczasem państwo polskie jest zawłaszczone przez polityków POPiS i przystawek, którzy patologizują różne dziedziny życia społecznego. Potrzeba radykalnych działań i zmian w polityce demograficznej.
Kamil Waćkowski









