Unijne rozporządzenie obowiązuje od trzech tygodni, a krajowych przepisów, jak nie było, tak nie ma. W rządzie są dwa stanowiska, a w Sejmie jeszcze więcej, bo większość polityków boi się zarzutu o „nadmierną regulację”. Za to mieszkańcy zamiast na polityków wkurzają się na turystów