Raúl Castro prawie przez pół wieku sprawował urząd ministra obrony, a w latach 2008 – 2018 stał na czele kraju jako przewodniczący Rady Państwa i Rady Ministrów. Do dziś decyduje zza kulis o polityce Hawany.
Oskarżenie dotyczy wydarzenia z 24 lutego 1996 roku. Tego dnia myśliwce castrowskiego reżimu Mig-29 zestrzeliły dwa lekkie samoloty typu Cessna, pilotowane przez kubańskich emigrantów z organizacji Brothers to the Rescue. Stało się to na północ od Hawany, nad wodami międzynarodowymi. Historyk Juan Antonio Blanco uważa, iż była to zasadzka urządzona przez Fidela Castro, komunistycznego dyktatora Kuby. „On wiedział, kiedy i jaką trasą przylecą te samoloty. Miał swoich szpiegów w Brothers to the Rescue. Fidel ponosi polityczną odpowiedzialność za ten atak, a jego brat Raúl, minister obrony, był egzekutorem” – wskazuje Blanco.
Chcą go uprowadzić?
Komentatorzy przewidują, iż Stany Zjednoczone zamierzają uprowadzić Raúla Castro, podobnie jak 3 stycznia 2026 porwały dyktatora Wenezueli Nicolása Maduro. Przed akcją w Wenezueli Waszyngton zapewnił sobie potajemne wsparcie niektórych najwyższych dygnitarzy i wojskowych tego kraju, w tym wiceprezydent Delcy Rodríguez.
Komunistyczny reżim w Hawanie jest jednak zwarty, Trump prawdopodobnie nie znajdzie w nim sojuszników. Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel ostrzegł, iż jeżeli Stany Zjednoczone podejmą działania zbrojne przeciwko Kubie, dojdzie do „krwawej łaźni”. Według portalu „Axios” rząd w Hawanie pozyskał ponad 300 wojskowych dronów i układa plany zaatakowania nimi amerykańskich okrętów wojennych, bazy morskiej w Guantánamo i instalacji wojskowych w Key West nad Cieśniną Florydzką.
















