Ukrainiec oszukał polską seniorkę na 118 tys. zł

magnapolonia.org 3 hours ago

71-letnia mieszkanka Skierniewic straciła 118 tys. zł. Kobieta uwierzyła mężczyźnie, który przez telefon podał się za policjanta i przekonał ją, iż jej oszczędności są zagrożone. Pieniądze miały zostać „zabezpieczone” w ramach rzekomej akcji policji. Na umówione spotkanie przyszedł mężczyzna, który również przedstawiał się jako funkcjonariusz. Seniorka przekazała mu oszczędności. Historia zakończyła się pozytywnie, gdyż złodzieja zatrzymano. Jak zwykle okazał się nim pseudouchodźca wojenny z Ukrainy.

Ukrainiec oszukał polską seniorkę na 118 tys. zł. Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Skierniewicach, sprawca został zatrzymany dopiero trzy tygodnie po kradzieży. Okazał się nim 21-letni Ukrainiec, który przybył do Polski podając się za uciekającego przed putinowskimi bombami. Kryminalni z KMP Skierniewice namierzyli go w Poznaniu. 30 września około godziny 6 rano funkcjonariusze zapukali do mieszkania, w którym przebywał mężczyzna. W środku znajdowała się również jego 20-letnia partnerka, także obywatelka Ukrainy. Oboje zostali zatrzymani, a mieszkanie przeszukano.

21-latek usłyszał zarzut oszustwa i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Jego partnerka po wykonaniu czynności procesowych została zwolniona.

Historia 71-latki jest kolejnym przykładem dobrze znanego już mechanizmu. Ukraiński oszust najpierw telefonuje do seniora, przedstawia się jako policjant, pracownik banku albo inny zaufany funkcjonariusz instytucji. Następnie informuje o rzekomym zagrożeniu pieniędzy. Ofiara ma działać natychmiast, bez czasu w zastanowienie i konsultację z rodziną. Pojawia się presja, strach i przekonanie, iż od wykonania poleceń rozmówcy zależy bezpieczeństwo oszczędności.

W zależności od wariantu pieniądze mogą zostać wyłudzone podczas przelewu, dzięki kodu BLIK albo przekazane bezpośrednio osobie, która przychodzi pod dom ofiary. Schemat jest zmienny, ale mechanizm pozostaje adekwatnie identyczny: przestępca podszywa się pod osobę, której ofiara powinna ufać, wywołuje poczucie zagrożenia i nakłania ją do natychmiastowego przekazania pieniędzy.

W przypadku skierniewickiej seniorki kwota była ogromna – 118 tys. zł. Dla większości emerytów nie są to pieniądze, które można po prostu „odrobić”. To mogą być oszczędności gromadzone przez dziesięciolecia, zabezpieczenie na starość albo pieniądze odkładane z myślą o dzieciach i wnukach. Dlatego tego rodzaju przestępstwa są szczególnie brutalne – sprawca nie tylko zabiera pieniądze, ale wykorzystuje zaufanie i strach osoby starszej.

W tej sprawie obywatelstwo zatrzymanego nie jest przypadkowe. 21-letni podejrzany pochodzi z turańskiej Ukrainy, podobnie jak jego 20-letnia partnerka, a przestępstwa tego rodzaju są od kilku lat domeną właśnie Ukraińców. Ten sam mechanizm oszustw na seniorach powtarza się w Polsce nieustannie. Raz jest to „policjant”, innym razem „pracownik banku”, „prokurator” czy osoba podająca się za członka rodziny. W ostatnich latach szczególnie głośne stały się również oszustwa wykorzystujące BLIK. Zmienia się historia opowiadana ofierze, ale cel pozostaje ten sam – doprowadzić do przekazania ukraińskim złodziejom pieniędzy.

Zatrzymanie obrzydliwego turańca przez skierniewickich kryminalnych jest oczywiście dobrą wiadomością. Funkcjonariusze potrzebowali jednak aż trzech tygodni, aby namierzyć go w Poznaniu. Gdyby nie masowe przyjmowanie wszystkich Ukraińców, bez sprawdzenia kim są i jaką mają przeszłość, wielu tego typu przestępstw można byłoby się uniknąć.

Co ważne zatrzymanie podejrzanego nie oznacza jeszcze odzyskania wszystkich skradzionych pieniędzy. W komunikacie policji nie ma informacji, czy cała kwota została zabezpieczona i czy 71-latka odzyska swoje oszczędności. A właśnie to dla pokrzywdzonej kobiety będzie miało ostatecznie największe znaczenie.

Przy tej okazji po raz kolejny warto przypomnieć rzecz podstawową: policjant nie dzwoni do obywatela z żądaniem przekazania gotówki w celu jej „zabezpieczenia”. Pracownik banku również nie prosi o podanie kodu BLIK ani przekazanie pieniędzy osobie, która pojawi się pod domem. o ile ktoś prowadzi taką rozmowę, niemal na pewno mamy do czynienia z próbą oszustwa. Należy o tym niezwłocznie powiadomić policję, która ma możliwości by takiego złodzieja namierzyć.

Warto o tych metodach rozmawiać ze swoimi rodzicami i dziadkami. Jedna krótka rozmowa może być warta znacznie więcej niż wszystkie oszczędności, które ktoś całe życie odkładał. Dlatego nie odkładajmy takich rozmów.

Polecamy również: Bruksela przykręca kurek Ukrainie

Read Entire Article