SOTN Nota redakcyjna: Od tego momentu nie ma znaczenia, co robi lub mówi prezydent Trump; liczy się tylko to, co Iran robi, a czego nie. Zwłaszcza w świetle tego kluczowego punktu, Rada Współpracy Zatoki musi wiedzieć, z czym naprawdę ma do czynienia w przyszłości.
OGROMNY i KRYTYCZNY punkt
danych, który informuje o tym, jak to zrobić.....
Jest też niedawny rozwój dotyczący strategicznej polityki wojennej IRGC, właśnie ujawniony przez dowódcę Sił Powietrznych Korpusu Rewolucji Islamskiej Strażników Rewolucji Islamskiej Hosseina Majida Mousaviego.
Iran: Nie będziemy już wystrzeliwać pocisków
o głowicach lżejszym niż jedna tona
Dla tych, którzy wątpią w ogromną siłę irańskich rakiet balistycznych i hipersonicznych, a także w ich zdolności uzbrojenia dronów, sprawdźcie tę główną konsekwencję dla najważniejszej izraelskiej bazy lotniczej.
, zabijając 1 200 izraelskich żołnierzy
Jeśli nie jest to już oczywiste dla wszystkich analityków geopolitycznych Alt Media, Teheran teraz trzyma wszystkie atuty w kwestii tej wysokiej stawki gry w pokera na Bliskim Wschodzie. Co więcej, mają wszystkie najpotężniejsze figury szachowe strategicznie rozmieszczone na geopolitycznej szachownicy Bliskiego Wschodu.
Mam nadzieję, iż neokonserwatywna junta syjonistyczna Trumpa teraz rozumie, że:
"Iran utrzymuje stanowczą i zdecydowaną pozycję z celem strategicznym: nie odpowiadać na żadną inicjatywę, dopóki syjonistyczny podmiot nie wycofa się i całkowicie nie rozpadnie....
Teraz czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jakie są trzy najważniejsze cele Iranu na przyszłość.
Stan narodu 10
marca 2026
Myśląc o niewyobrażalnym: wielkim planie Iranu zakończenia obecności USA na Bliskim Wschodzie
Michael Hudson
Irańscy urzędnicy również zdają sobie sprawę, iż amerykańskie ataki będą powtarzane aż do momentu, gdy Stany Zjednoczone zostaną wyparte z Bliskiego Wschodu. Iran zgodził się na zawieszenie broni w czerwcu ubiegłego roku, zamiast wykorzystać swoją przewagę, gdy izraelskie i regionalne amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej zostały wyczerpane, Iran zdał sobie sprawę, iż wojna zostanie wznowiona, gdy tylko Stany Zjednoczone będą mogły ponownie uzbroić sojuszników i bazy wojskowe, by odnowić to, co obie strony uznają za walkę o jakieś ostateczne rozwiązanie.
Wojnę, która rozpoczęła się 28 lutego, można realistycznie uznać za formalne otwarcie III wojny światowej, ponieważ chodzi o warunki, na których cały świat będzie mógł kupować ropę i gaz. Czy mogą kupować tę energię od eksporterów w walutach innych niż dolar, na czele z Rosją i Iranem (a do niedawna także z Wenezueli)? Czy obecne żądanie USA dotyczące kontroli międzynarodowego handlu ropą będzie wymagało od państw eksportujących ropę wyceniania jej w dolarach, a faktycznie do recyklingu swoich dochodów z eksportu i krajowych oszczędności na inwestycje w amerykańskie papiery wartościowe, obligacje i akcje?
To recykling petrodolarów stał się podstawą amerykańskiej finansjalizacji i uzbrajania światowego handlu ropą oraz imperialnej strategii izolowania krajów, które opierają się przestrzeganiu amerykańskiego porządku opartego na zasadach (brak prawdziwych zasad, a jedynie amerykańskie żądania ad hoc). Zatem chodzi nie tylko o obecność wojskową USA na Bliskim Wschodzie – wraz z dwoma armiami zastępczymi, Izraelem oraz dżihadystami ISIS/al-Kaidy. A amerykańskie i izraelskie zarzuty, iż chodzi o posiadanie przez Iran broni atomowej masowego rażenia, są równie fikcyjnym oskarżeniem jak to wysuwane wobec Iraku w 2003 roku. Chodzi o zakończenie sojuszy gospodarczych Bliskiego Wschodu ze Stanami Zjednoczonymi oraz o to, czy dochody z eksportu ropy będą przez cały czas gromadzone w dolarach jako wsparcie bilansu płatniczego USA, aby pomóc finansować bazy wojskowe na całym świecie.
Iran ogłosił, iż będzie walczył, dopóki nie osiągnie trzech celów, by zapobiec przyszłym wojnom. Przede wszystkim Stany Zjednoczone muszą wycofać się ze wszystkich swoich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie. Iran już zniszczył szkielet systemów ostrzegania radarowego oraz stanowisk obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w Jordanii, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) i Bahrajnie, uniemożliwiając im kierowanie atakami rakietowymi USA lub Izraela oraz atakowanie Iranu. Kraje arabskie, które mają bazy lub amerykańskie instalacje, zostaną zbombardowane, jeżeli nie zostaną opuszczone.
Kolejne dwa żądania Iranu wydają się tak dalekosiężne, iż dla Zachodu wydają się nie do pomyślenia. Kraje OPEC muszą zakończyć bliskie więzi gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi, zaczynając od amerykańskich centrów danych obsługiwanych przez Amazon, Microsoft i Google. Muszą nie tylko przestać wyceniać ropę i gaz w dolarach amerykańskich, ale także wycofać inwestycje w swoich istniejących inwestycjach petrodolarów, które od 1974 roku subsydiowały bilans płatniczy USA od umów zawierających pozwolenie USA na czterokrotne zwiększenie cen eksportu ropy.
Te trzy żądania zakończyłyby amerykańską potęgę gospodarczą nad krajami OPEC, a tym samym światowy handel ropą. Efektem byłoby zdedollaryzowanie światowego handlu ropą i jego przekierowanie na Azję oraz kraje z globalną większością. Plan Iranu zakłada nie tylko klęskę militarną i gospodarczą Stanów Zjednoczonych, ale także koniec politycznego charakteru monarchii klienckich-bliskowschodnich i ich relacji z obywatelami szyickimi.
Ale wszystkie królestwa arabskie mają amerykańskie bazy wojskowe. Iran ogłosił, iż każdy kraj, który zezwoli na korzystanie z tych baz przez amerykańskie samoloty lub inne siły zbrojne, zaryzykuje natychmiastowy atak, by je zniszczyć. Kuwejt, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie zostały już zaatakowane, co skłoniło Arabię Saudyjską do obietnicy wobec Iranu, iż nie pozwoli amerykańskim siłom zbrojnym korzystać ze swojego terytorium do części wojny.
A adekwatnie – na co mogą być gotowi się zdecydować? Iran nalega, aby Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Kuwejt, Arabia Saudyjska, Jordania i inne monarchie Bliskiego Wschodu zamknęły wszystkie amerykańskie bazy wojskowe w swoich królestwach oraz zablokowały korzystanie z ich przestrzeni powietrznej i lotnisk przez USA jako warunek niebombardowania ich i rozszerzenia wojny na same reżimy monarchistyczne.
Odmowa – lub niezdolność do uniemożliwienia USA użycia baz w ich krajach – doprowadzi Iran do wymuszenia zmiany reżimu. Najłatwiej byłoby to zrobić w krajach, gdzie Palestyńczycy stanowią dużą część siły roboczej, jak w Jordanii. Iran wzywa szyickie społeczności w Jordanii i innych krajach Bliskiego Wschodu do obalenia monarchii, aby oderwać się od kontroli USA. Krążą plotki, iż król Bahrajnu opuścił kraj.
Monarchie arabskie są pod dalszą presją, by spełnić ostateczne żądanie Iranu, by oddzielić swoje gospodarki od gospodarki Stanów Zjednoczonych. Od 1974 roku wiążą swoje gospodarki ze Stanami Zjednoczonymi. Ostatnio Bahrajn, ZEA i Arabia Saudyjska starały się wykorzystać swoje zasoby energetyczne do przyciągania centrów danych komputerowych, w tym Starlink i innych systemów powiązanych ze zmianą reżimu USA i atakami militarnymi na Iran.
W związku z kapitulacją baz wojskowych USA na Bliskim Wschodzie, takie oddzielenie się od dolara znacznie ograniczyłoby amerykańską kontrolę nad bliskowschodnią ropą. Zakończyłoby to zdolność USA do wykorzystywania tego handlu ropą jako wąskiego gardła, które pozwala zmuszać inne kraje do przestrzegania rządowego porządku Trumpa America First (jego własnych kaprysów, bez jasnych zasad).
Dla samych monarchii zmiany wymagane przez Iran, by zakończyć amerykańską wojnę o kontrolę nad Bliskim Wschodem, mogą mieć efekt podobny do następstw dwóch wojen światowych XX wieku, które zakończyły epokę europejskich monarchii. W tym przypadku może to oznaczać koniec monarchicznych reżimów w wielu krajach, których gospodarki i sojusze polityczne opierały się na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Czy tak zrobią? Czy posuną się choćby do zakończenia dostępu USA do baz na swoim terytorium? jeżeli będą próbowali uniknąć ofensywy wobec Stanów Zjednoczonych, narażą się na irańskie oskarżenia, iż tak naprawdę nie sprzeciwiają się wojnie. Ale jeżeli spełnią prośbę Iranu, ryzykują, iż Stany Zjednoczone po prostu przejęją lub przynajmniej zamrozą ich dolary, by zmusić ich do zmiany decyzji.
Iran wywiera presję na najbardziej przyjazne USA monarchie arabskie. W ostatnich dniach zaatakowała dwa saudyjskie magazyny ropy, a dron uderzył w zakład odsalania w Bahrajnie w odpowiedzi na atak przeprowadzony z terytorium Bahrajnu na irańską zakład odsalania na wyspie Qeshm. Większość królestw arabskich w znacznie większym stopniu polega na odsalaniu, na czele z Arabią Saudyjską z 70% i Bahrajnem z 60%. To sprawia, iż atak Bahrajnu przypomina szaleństwo walki cegłami, mieszkając jednocześnie w szklanym domu.
Iran będzie eskalował, gdy Izrael i wojsko USA wyczerpią swoje zapasy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, co pozwoli Iranowi rozpocząć poważny atak na skalę, której nie osiągnął w czerwcu, gdy zgodził się na zawieszenie broni. Zacznie używać swoich najbardziej zaawansowanych hipersonicznych pocisków do atakowania Izraela i innych amerykańskich sojuszników.
Nie ma już gdzie przeznaczyć dodatkowej produkcji ropy arabskiej, skoro Iran zamknął Cieśninę Ormuz dla wszystkich oprócz własnych statków, z których większość przewożona jest ropą przeznaczoną dla Chin. Zbiorniki magazynowe są pełne, nie ma gdzie oszczędzać nowej produkcji, która została zmuszona do wstrzymania. A jeżeli chodzi o skroplony gaz ziemny, który jest eksportowany głównie przez Katar, jego zakłady LNG zostały zbombardowane. Będą musiały zostać odbudowane, co zajmie dwa tygodnie plus równie długi czas, aby prawidłowo je uruchomić przez odpowiednie chłodzenie tego gazu.
W każdym razie żaden statek choćby nie próbuje zbliżyć się do Hormuz, ponieważ Lloyd's of London nie wystawia polis ubezpieczeniowych. Amerykańskie wojsko niedawno zatopiło lub przejęło rosyjskie statki przewożące ropę, ale rosnące ceny ropy skłoniły je do pozwolenia na takie transfery, aby powstrzymać światową inflację. Sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział, iż Departament Skarbu bada, czy na rynek można by wypuścić dodatkowe sankcjonowane rosyjskie dostawy ropy. "Możemy cofnąć sankcje na inną rosyjską ropę" – powiedział. "Na wodzie znajdują się setki milionów baryłek zatwierdzonej ropy ... poprzez ich niezatwierdzanie Skarbu może generować zaopatrzenie." Jego wypowiedzi następują po decyzji USA o wydaniu tymczasowego 30-dniowego zwolnienia pozwalającego indyjskim rafineriom na zakup rosyjskiej ropy w celu utrzymania globalnej podaży.
Na całym świecie rosnące ceny ropy i gazu zmuszą gospodarki do wyboru między koniecznością ograniczenia krajowych wydatków społecznych, aby spłacić swoje długi dolarowe. Ta wojna dzieli Zachód USA/NATO od Globalnej Większości, tworząc napięcia, na które Japonia, Korea, a choćby Europa już nie mogą sobie pozwolić. Chaotyczny efekt amerykańskiego ataku zniszczył narrację, która umożliwiła amerykańskim dyplomatom domaganie się subsydiów i "podziału ciężarów" w ramach globalnych wydatków wojskowych. Fikcja jest taka, iż świat potrzebuje wsparcia militarnego USA, by chronić się przed Rosją i Chinami, a teraz także przed Iranem, jakby te kraje stanowiły realne zagrożenie dla Europy i Azji.
Ale zamiast chronić resztę świata poprzez prowadzenie obecnej zimnej wojny, chaos na światowych rynkach ropy i gazu wynikający z ataku na Iran pokazuje, że Stany Zjednoczone są faktycznie największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, stabilności i dobrobytu swoich sojuszników. Jej atak skierowany jest głównie na najbliższych sojuszników – Japonię, Koreę Południową i Europę. Ceny paliwa wzrosły o 20% i w tej chwili idą w górę. Koreański rynek akcji spadł w ciągu ostatnich dwóch dni o 18%. To wszystko przesuwa poparcie dla usunięcia amerykańskiej kontroli nad bliskowschodnią ropą naftową i przekierowania go na rynek wolny od amerykańskich żądań kontroli i dolaryzacji światowego handlu energią.
https://sovereignista.com/2026/03/09/michael-hudson-irans-grand-plan-to-end-u-s-presence-in-the-middle-east/
