Brutalny atak na parę z Ukrainy
Brutalna napaść na młodą parę obywateli Ukrainy we Wrocławiu wywołała falę oburzenia. Jak informuje Super Express, niewinna z pozoru sprzeczka w kolejce do sklepu gwałtownie przerodziła się w regularne pobicie. Ofiarami zostali 21-letni mężczyzna oraz jego 20-letnia partnerka, która próbowała go bronić. Oboje potrzebowali pomocy medycznej. Policja zatrzymała dwóch podejrzanych. Zatrzymani usłyszeli zarzuty pobicia i stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej. Odpowiedzą również za występek o charakterze chuligańskim. Szczególne emocje wzbudziła informacja, iż jeden z podejrzanych miał być zawodnikiem związanym z organizacją walk na gołe pięści GROMDA. Wcześniej przedstawiał się jako obrońca kraju przed „nielegalnymi migrantami”. Do sprawy odniósł się Robert Biedroń (50 l.). – Ten wielki „patriota” miał bronić Polski przed zalewem „nielegalnych” migrantów, a okazał się damskim bokserem. Patusy to nie patrioci – napisał polityk Lewicy na platformie X.
Kontrola w biurze posła Gomoły
Poseł Adam Gomoła (27 l.) miał w 2025 roku wydać z sejmowego ryczałtu blisko 40 tys. zł na wynajem samochodu. Jakiego? Tego parlamentarzysta ujawnić nie chciał. Zapewniał jedynie, iż jest to „średniej klasy samochód”, a szczegóły wolał zachować dla siebie, bo – jak przekonywał – sprawa nie jest szczególnie ważna. Innego zdania była najwyraźniej Kancelaria Sejmu. Fakt napisał, iż 7 lipca 2026 roku w biurze poselskim Gomoły przeprowadzono wizytację, której celem było porównanie dokumentacji finansowej ze sprawozdaniem dotyczącym wydawania pieniędzy przeznaczonych na prowadzenie biura. Rezultat kontroli okazał się dla posła niezbyt komfortowy. Stwierdzono m.in. brak umowy najmu pojazdu oraz faktur dokumentujących poniesiony wydatek. Gomoła został wezwany do dostarczenia brakujących dokumentów albo skorygowania sprawozdania finansowego. Ma na to 30 dni. Teraz tajemnicą pozostaje już nie tylko marka auta, ale także dokumenty potwierdzające, iż prawie 40 tys. zł rzeczywiście wydano zgodnie z deklaracją.
TK zablokował zmiany Gawkowskiego
Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją rozporządzenie ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego (46 l.) w części dotyczącej wzorów dokumentów umożliwiających wpisywanie do polskiego rejestru małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Super Express twierdzi, iż wyrok zapadł jednogłośnie. Sprawę rozpoznawało trzech sędziów: prezes TK Bogdan Święczkowski, Stanisław Piotrowicz oraz Wojciech Sych. Trybunał zakwestionował rozwiązania wprowadzone w rozporządzeniu opublikowanym 22 maja. Zmieniono w nim tradycyjne rubryki „dane kobiety” i „dane mężczyzny”, zastępując je polami pozwalającymi wpisać jako małżonków dwie osoby tej samej płci. Nowe formularze miały dotyczyć m.in. zupełnych i skróconych odpisów aktu małżeństwa oraz zaświadczeń wydawanych z rejestru stanu cywilnego. W praktyce otwierały drogę do transkrypcji, czyli przenoszenia do polskich ksiąg aktów małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innych państwach. Dzięki zmianom każda taka para mogłaby załatwić formalności w polskim urzędzie bez oczekiwania na kolejne orzeczenia sądów administracyjnych.
PiS ukarał Jacka Kurskiego
Jacek Kurski (60 l.), człowiek, którego trudno było dotąd posądzać o nadmierną powściągliwość przed kamerami, otrzymał od władz Prawa i Sprawiedliwości zakaz wystąpień medialnych. Jak informuje Fakt, jego sprawą zajmie się także partyjna Komisja Etyki. Decyzja jest następstwem awantury, do której doszło 26 lipca na antenie TV Republika. Kurski zaatakował środowisko Morawieckiego, przypominając, iż były premier zasiadał niegdyś w radzie gospodarczej przy Donaldzie Tusku. W pewnej chwili rozmowa zeszła na katastrofę smoleńską i wydarzenia sprzed Pałacu Prezydenckiego. – Przez dwa lata Morawiecki siedzi u Tuska i się słowem nie odzywa, więc milcz teraz, młody człowieku – grzmiał Kurski pod adresem Roberta Gontarza, posła związanego z frakcją byłego premiera. Zarzucił mu także udział w „obrzydliwej akcji rozłamowej”. Gontarz odpowiedział, iż wypowiedź byłego szefa TVP była „chamska i obrzydliwa”. Przypomniał przy tym, iż sam Kurski w przeszłości mówił o „sekcie smoleńskiej” i – jego zdaniem – uczestniczył w kampanii wymierzonej w Kaczyńskiego. Na ripostę nie trzeba było długo czekać. – Jesteś po prostu bezczelny. To jest właśnie poziom rynsztoka, który proponuje grupa Morawieckiego – oświadczył Kurski. Następnie oskarżył byłego premiera o próbę rozbicia PiS „na zlecenie Donalda Tuska” i przyznał, iż od dawna domagał się usunięcia go z partii.
Prof. Jacek Kurzępa walczy z nowotworem
Były poseł Prawa i Sprawiedliwości prof. Jacek Kurzępa (64 l.) mierzy się z ciężką chorobą nowotworową. Lekarze zdiagnozowali u niego nieoperacyjnego raka jasnokomórkowego nerki z przerzutami do płuc i wątroby. W internecie uruchomiono zbiórkę pieniędzy na leczenie, rehabilitację i specjalistyczną opiekę. Koszty pomocy w ciągu najbliższych 12 miesięcy oszacowano na 340 tys. zł. Najdroższy ma być zabieg metodą Nanoknife, wyceniony na około 80 tys. zł. Kolejne 40 tys. zł potrzeba na półroczny cykl innowacyjnej terapii onkologicznej. Zebrane środki mają pokryć również koszty diagnostyki, rehabilitacji, leków przeciwbólowych i przeciwwymiotnych, opieki medycznej, pomocy psychoonkologa, specjalistycznego żywienia oraz dojazdów na leczenie. Jak podaje Super Express, dotychczas darczyńcy wpłacili ponad 168 tys. zł, czyli około 49 proc. potrzebnej sumy. Sam profesor stara się nie tracić nadziei. Po pierwszym wlewie leczenia przekazał wspierającym, iż jego stan jest lepszy, niż się obawiał. – Nie jest tak źle. Absolutnie nie jest tak źle – zapewnił.









