Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. "Jeździłem słabo, ale za swoje"

polsatnews.pl 2 hours ago

"Jeździłem słabo, ale za swoje" - napisał Donald Tusk, komentując ustalenia "Gazety Wyborczej" o pojawieniu się trzech koni w prezydenckim ośrodku w Promniku, przeznaczonych dla Karola Nawrockiego i jego najbliższej rodziny. Do sprawy odnieśli się też Radosław Sikorski i Adam Szłapka. Rzecznik prezydenta podkreślił z kolei, iż sprawa została "podkręcona do kosmicznych rozmiarów".

PAP / Marcin Bielecki / X / @donaldtusk
Donald Tusk skomentował sprawę pojawienia się czterech koni w prezydenckim ośrodku

Donald Tusk zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie na koniu z podpisem: "Jeździłem słabo, ale za swoje". Premier odniósł się w ten sposób do ustaleń "Gazety Wyborczej", według których wiosną w prezydenckim ośrodku w Promniku pojawiły się cztery konie - dwa dla Karola Nawrockiego i jego żony Marty, jeden dla ich córki Kasi oraz czwarty dla funkcjonariusza SOP.

Według byłych pracowników ośrodka, z którymi rozmawiała gazeta, na miejscu zapewniono także obsługę stajni, instruktora jazdy konnej oraz przyczepy do transportu zwierząt.

Jeździłem słabo, ale za swoje.😁 https://t.co/uQj8rjxig3

— Donald Tusk (@donaldtusk) October 3, 2026

Media: Konie w rezydencji prezydenta. Burza w mediach społecznościowych

Podobną fotografię opublikował Radosław Sikorski. "Też lubię konno" - napisał minister spraw zagranicznych. Zdjęcie wykonano w 1987 roku w afgańskiej prowincji Ghor, gdzie Sikorski pracował jako korespondent wojenny.

Też lubię konno. https://t.co/GA20y2ZYIw

— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) October 3, 2026

Do ustaleń "Gazety Wyborczej" odniósł się również rzecznik rządu Adam Szłapka. "Jeździectwo to przepiękny sport, ale jeździmy za swoje. I nie trzeba trzymać koni w Kancelarii" - napisał.

Z otoczenia prezydenta sprawę skomentował jego rzecznik, Rafał Leśkiewicz. "Trzeba mieć końskie zdrowie, żeby się mierzyć z kolejną propagandową akcją medialną podkutych razem wymierzoną w Prezydenta RP" - napisał w czwartek na platformie X.

W niedzielę rzecznik prezydenta napisał z kolei: "Miała być sensacja a wyszło jak zwykle. Podkręcona przez ekipę szyderców spod znaku koalicji 13 grudnia do kosmicznych rozmiarów 'afera'. Czepili się tematu jak rzepy końskiego ogona. Tymczasem zwierzęta, w tym konie, są obecne w prezydenckich rezydencjach od początku lat 90. XX wieku. Towarzyszyły każdemu z prezydentów RP. W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego zbudowano choćby stajnię".

Na wpis odpowiedział Leśkiewiczowi Radosław Sikorski: "Bądźmy fair. jeżeli prezydent pokaże fakturę z datą zakupu Ramzesa sprzed objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego to uznam sprawę za wyjaśnioną".

Kancelaria Prezydenta o koniach w ośrodku w Promniku

Kancelaria Prezydenta RP potwierdziła, iż Centrum Obsługi KPRP dysponuje trzema końmi. Są to kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes oraz koń huculski Aramis.

Jest także czwarty koń przeznaczony dla funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który ma towarzyszyć prezydentowi podczas jazdy. Koszty utrzymania tego zwierzęcia ma pokrywać osobno SOP.

ZOBACZ: Kandydat PiS na premiera w "Czarnkobusie". Padło pytanie o Nobla dla Nawrockiego

Kancelaria nie podała, ile kosztowało sprowadzenie koni ani jakie są wydatki związane z ich utrzymaniem. Zaznaczyła jednocześnie, iż zwierzęta nie są własnością samej Kancelarii Prezydenta, ale Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP.

Centrum jest odrębną jednostką sektora finansów publicznych i działa jako instytucja gospodarki budżetowej.

"Gazeta Wyborcza" przedstawiła własne szacunki dotyczące cen zwierząt. Według dziennika koń huculski może kosztować od 4 do 12 tys. zł, koń fryzyjski od 12 do 100 tys. zł, a kuc od 2 do 10 tys. zł.

Miesięczny koszt utrzymania jednego konia gazeta oszacowała na około 1,5-3,5 tys. zł. Kwoty te nie obejmują wydatków na leczenie i transport.

WIDEO: Piątkowska w wyścigu o prezydenturę w Krakowie. "Mam odwagę to mówić"
Read Entire Article