Tusk ma lecieć do Indii. Roman Fritz: „Poza Unią Sowiecką jest życie”

dzienniknarodowy.pl 1 hour ago
Zdjęcie: Tusk ma lecieć do Indii. Roman Fritz: „Poza Unią Sowiecką jest życie”


Premier Donald Tusk planuje w dniach 21-23 października oficjalną wizytę w Indiach, wraz z przedstawicielami instytucji rozwoju i polskiego biznesu. Ma spotkać się z premierem Narendrą Modim. Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej pochwalił ten kierunek. Dla Polski stawką jest wejście na wielki rynek poza Unią Europejską.

Polski biznes ma polecieć z premierem

Branżowy portal WNP podał, iż Donald Tusk przygotowuje wizytę w Indiach na 21-23 października. Według tych ustaleń premierowi mają towarzyszyć przedstawiciele instytucji rozwoju oraz polskich przedsiębiorstw, a w programie przewidziano spotkanie z Narendrą Modim. jeżeli zapowiedź zostanie zrealizowana, będzie to próba nadania relacjom Warszawy z New Delhi wymiaru gospodarczego.

To potrzebny kierunek. Indie są państwem prowadzącym własną politykę i patrzącym na interes przez pryzmat siły, rynku oraz technologii. Polska nie może zamykać swojej aktywności gospodarczej w granicach Unii Europejskiej ani czekać, aż Berlin lub Bruksela wskażą jej dozwolonych partnerów. Suwerenne państwo szuka rynków tam, gdzie widzi korzyść dla własnych firm.

Fritz chwali ruch Tuska

Roman Fritz, wiceprezes Konfederacji Korony Polskiej, odniósł się do planów premiera z aprobatą. W komentarzu przytoczonym przez portal „Do Rzeczy” napisał: „Uwaga chwalę Tuska”. Dodał, iż szef rządu dostrzegł, iż „poza Unią Sowiecką jest życie”. To ostra, adekwatna dla Fritza ocena brukselskiego centralizmu, ale sedno gospodarcze jest poważne.

Pochwała nie oznacza politycznego rozejmu. Fritz pozostaje twardym krytykiem gabinetu Tuska i polityki podporządkowania Polski unijnemu centrum. Niedawno stawiał też warunki ewentualnej współpracy Korony z PiS. Tym bardziej zwraca uwagę, iż za dobrą uznał konkretną próbę otwarcia gospodarczego poza UE.

Relacje z Indiami nabierają tempa

Zapowiadana podróż ma nastąpić po wrześniowej wizycie szefa indyjskiej dyplomacji Subrahmanyama Jaishankara w Polsce. W dniach 3-5 września rozmawiał on z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim oraz prezydentem Karolem Nawrockim. Tematem były stosunki dwustronne i sytuacja regionalna.

Sam kalendarz spotkań nie wystarczy. Miarą powodzenia będą kontrakty, dostęp polskich przedsiębiorstw do indyjskiego rynku i trwała obecność kapitałowa. Polska dyplomacja gospodarcza zbyt często kończyła się na wspólnych fotografiach i deklaracjach. Tym razem rząd powinien pokazać, jakie branże chce wesprzeć oraz jakie bariery zamierza usuwać.

Polska potrzebuje wielu kierunków

Współpraca z Indiami nie wymaga porzucenia relacji europejskich. Wymaga natomiast odrzucenia myślenia, iż Polska ma być jedynie peryferyjnym rynkiem unijnym. Państwo liczące się w świecie buduje kilka dróg handlu, inwestycji i współpracy technologicznej. Dzięki temu ma większą odporność na kryzysy i naciski polityczne.

Tusk zasługuje na ocenę za wynik, nie za sam plan podróży. o ile wizyta przyniesie polskim firmom realne otwarcie, będzie to ruch zgodny z interesem narodowym. jeżeli zakończy się protokołem i zdjęciami, pozostanie niewykorzystaną szansą.

Źródło: „Do Rzeczy”

Źródło: Do Rzeczy

Read Entire Article