Policjanci z Białej Podlaskiej i Międzyrzeca Podlaskiego w ostatnim tygodniu skierowali do Straży Granicznej trzy wnioski o zobowiązanie cudzoziemców do powrotu. Sprawy dotyczą dwóch nietrzeźwych kierowców oraz mężczyzny podejrzanego o przemoc domową. Dwóch zatrzymanych, 40- i 41-latek, opuściło już Polskę. To konkretna reakcja państwa na zagrożenie bezpieczeństwa.
Trzy sprawy i trzy wnioski do Straży Granicznej
Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej poinformowała, iż funkcjonariusze z Białej Podlaskiej i Międzyrzeca Podlaskiego interweniowali w trzech odrębnych sprawach. W każdej wystąpili do miejscowej placówki Straży Granicznej o wydanie decyzji zobowiązującej cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia. Podstawą wskazaną przez policję była ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego Rzeczypospolitej Polskiej.
Najpoważniejszy przypadek drogowy dotyczy 40-letniego obywatela Białorusi. Policjanci zatrzymali go w czwartek na autostradzie A2 w Białej Podlaskiej. Stał samochodem dostawczym na pasie awaryjnym kilka kilometrów przed końcem odcinka. Badanie wykazało ponad 3 promile alkoholu, a funkcjonariusze ustalili, iż pojazd został skradziony tego samego dnia. Mężczyzna opuścił już Polskę.
Nietrzeźwy kierowca bez uprawnień
Drugi wniosek dotyczy 22-letniego obywatela Gruzji. Według policji mężczyzna kierował Fordem w miejscowości Strzakły i doprowadził do zderzenia z innym pojazdem. Miał ponad 1,5 promila alkoholu, nie posiadał uprawnień do prowadzenia, a wcześniej wchodził już w konflikt z prawem. Komunikat nie podaje, by zapadła wobec niego decyzja o powrocie, dlatego na tym etapie można mówić wyłącznie o policyjnym wniosku.
Państwo ma obowiązek stosować tę samą miarę wobec każdego, kto zagraża ludziom na polskiej drodze. Status pobytowy nie może działać jak tarcza przed konsekwencjami. Dane Straży Granicznej o osobach ujawnionych podczas nielegalnego pobytu pokazują, iż sprawne postępowania powrotowe są częścią codziennej ochrony porządku, a nie nadzwyczajnym gestem politycznym.
Podejrzenie przemocy wobec rodziny i dziecka
Trzecia sprawa dotyczy 41-letniego obywatela Ukrainy zatrzymanego podczas interwencji domowej. Policja podejrzewa go o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad rodziną oraz małoletnią córką. Zebrany materiał pozwolił także przedstawić mu zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Mężczyzna opuścił już terytorium Rzeczypospolitej. Do prawomocnego wyroku pozostaje osobą podejrzaną, nie skazaną.
Narodowość każdego z mężczyzn jest faktem podanym przez policję, ale nie przesądza o winie i nie obciąża żadnej zbiorowości. Odpowiedzialność jest indywidualna. Właśnie dlatego instytucje muszą reagować gwałtownie na konkretny czyn i konkretną osobę, bez pobłażliwości oraz bez przenoszenia winy na ludzi, którzy prawa przestrzegają.
Bezpieczeństwo Polaków wymaga konsekwencji
Wnioski policji nie są jeszcze jednym wspólnym wyrokiem ani automatyczną decyzją dla wszystkich trzech osób. Każda sprawa ma własny stan prawny. Istotne jest jednak to, iż służby wykorzystały przewidzianą prawem ścieżkę, gdy uznały obecność danych osób za zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Podobne działania Straży Granicznej wobec cudzoziemców naruszających polskie prawo pokazują, iż decyzja o powrocie może być realnie wykonywana.
Dla Polaków stawka jest prosta: bezpieczna droga, bezpieczny dom i pewność, iż organy państwa nie odkładają reakcji na później. Gościnność nie znosi granic prawa. Kto ciężko narusza porządek i stwarza zagrożenie, musi liczyć się z pełnymi konsekwencjami, ocenianymi indywidualnie i zgodnie z procedurą.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej, Dziennik Wschodni
Źródło: Dziennik Wschodni












