Trump w panice – Iran i Chiny rozmontowują strategię Waszyngtonu z czasów II wojny światowej

dakowski.pl 18 hours ago

Pepe Escobar: Trump w panice – Iran i Chiny rozmontowują strategię Waszyngtonu z czasów II wojny światowej

W tym wywiadzie Pepe Escobar z Szanghaju analizuje konsekwencje szczytu Trump-Xi w Pekinie, rolę Iranu w Cieśninie Ormuz, koordynację rosyjsko-chińską oraz rosnącą utratę kontroli przez Waszyngton. Jego główna teza: Stany Zjednoczone próbują wywierać presję na Iran, Chiny i Rosję jednocześnie – ale ta sama strategia zbliża te trzy mocarstwa i przyspiesza transformację w kierunku wielobiegunowego porządku świata.

Pekin jako scena geopolitycznego upokorzenia

Escobar zaczyna od niemal kpiącej obserwacji z Szanghaju. Dla niego miasto to nie tylko azjatycka metropolia, ale symbol przyszłości: zaawansowana technologia, miejska dynamika, potęga gospodarcza i kulturowa pewność siebie. Z tej perspektywy geopolityczny teatr Waszyngtonu wydaje mu się coraz bardziej przestarzały, wyczerpany i prowincjonalny.

W interpretacji Escobara wizyta Trumpa w Pekinie jawi się nie jako triumf amerykańskiej dyplomacji, ale jako starannie zaaranżowana lekcja chińskiej projekcji siły. Trump przybył do Chin w towarzystwie prezesów i geopolitycznych żądań, ale Xi Jinping w istocie dał mu mistrzowską lekcję cywilizacji: uprzejmości, rytualizacji, precyzji – i strategicznego chłodu.

Dla Escobara symboliczne tło jest szczególnie ważne: Świątynia Nieba, tło historyczne, dopracowana inscenizacja i sposób, w jaki Chiny przyjęły Trumpa. Nie jako zwycięzcę. Nie jako władcę świata. Ale jako gościa starszego, pewnego siebie ośrodka władzy.

Dwa ostrzeżenia dla Trumpa: najpierw Putin, potem Xi

Główna teza Escobara jest taka, iż ​​Trump otrzymał dwa wyraźne sygnały zatrzymania w ciągu kilku dni – najpierw od Władimira Putina, a następnie od Xi Jinpinga.

Pierwszy strzał ostrzegawczy padł podobno po wizycie irańskiego ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghchiego w Petersburgu. Araghchichi szczegółowo wyjaśnił stanowisko Iranu Ławrowowi i Putinowi. Następnie Putin rozmawiał bezpośrednio z Trumpem telefonicznie i w istocie zaproponował mediację w celu rozwiązania kryzysu irańskiego – ale jednocześnie jasno dał do zrozumienia, iż ​​kolejna eskalacja konfliktu, wznowienie bombardowań, a choćby ataki na infrastrukturę cywilną nie pozostaną bezkarne.

Dla Escobara był to pierwszy rozkaz „zaprzestania i zaniechania”: zaprzestania dalszego pogarszania sytuacji.

Drugi komunikat nadszedł z Pekinu. Xi Jinping nie uciekł się do jawnych gróźb, ale do języka chińskiej dyplomacji: pośredniego, ale jednoznacznego. Chiny nie wezmą udziału w próbach Waszyngtonu, by wywrzeć presję na Iran. Chiny nie zaakceptują też wykorzystywania kryzysu irańskiego jako preludium do późniejszej eskalacji konfliktu z Chinami.

Cieśnina Ormuz: otwarta dla Chin, problem dla Waszyngtonu

Centralnym punktem dyskusji jest Cieśnina Ormuz. Podczas gdy Waszyngton stara się przedstawiać kryzys jako globalny problem bezpieczeństwa, Escobar postrzega sytuację bardziej pragmatycznie: dla Chin Cieśnina Ormuz nie jest zablokowana. Chińskie tankowce mogą przez cały czas przepływać przez nią na mocy porozumień państwowych z Iranem.

Oznacza to, iż Waszyngton traci kluczową dźwignię. Chociaż Stany Zjednoczone przez cały czas mogą wywierać presję na zachodnie firmy żeglugowe, ubezpieczycieli i państwa Zatoki Perskiej, nie kontrolują już automatycznie przepływu energii do Azji.

To jest sedno nowej rzeczywistości: Stany Zjednoczone mogą wywołać kryzys, ale nie mogą już zagwarantować, iż wszyscy kluczowi gracze będą grać według ich zasad.

Iran jako strategiczny węzeł

Iran jawi się nie jako odosobniony cel amerykańskiej polityki siły, ale jako centralny ośrodek rodzącego się porządku wielobiegunowego.

Logika dyskusji opierała się na założeniu, iż wojna z Iranem nigdy nie była tylko wojną z Iranem. Była to również wojna z Chinami, wpływami Rosji, Korytarzem Północ-Południe, Inicjatywą Pasa i Szlaku oraz strategiczną autonomią Globalnego Południa.

Dlatego Rosja i Chiny reagują tak zdecydowanie. Wiedzą: jeżeli Iran upadnie, presja na całą architekturę wielobiegunową wzrośnie. jeżeli Iran utrzyma swoją pozycję, Waszyngton straci istotną część swojej siły zastraszania.

Tajwan: Czerwona linia za czerwoną linią

Xi Jinping wielokrotnie dawał Trumpowi jasno do zrozumienia, iż ​​Tajwan pozostaje ostateczną czerwoną linią dla Chin. Escobar bezpośrednio łączy Tajwan z Iranem: To, co Waszyngton próbuje dziś zrobić w Zatoce Perskiej, może być kontynuowane jutro poprzez Malakkę, Morze Południowochińskie i Tajwan.

To sprawia, iż ​​Tajwan jest strategicznym odbiciem kryzysu irańskiego. Oba przypadki koncentrują się na wąskich gardłach, szlakach morskich, przepływach energii, odstraszaniu militarnym i pytaniu, czy Stany Zjednoczone będą przez cały czas w stanie dyktować warunki konfliktów na obrzeżach Eurazji.

Xi zasadniczo powiedział Trumpowi: Nie próbuj stosować wobec Tajwanu tej samej logiki eskalacji, którą zastosowałeś wobec Iranu.

Putin w Pekinie: Nie przypadek, ale sygnał

Escobar uważa, iż ​​kolejna wizyta Putina w Pekinie była szczególnie ważna. Uważa, iż ​​spotkanie Putina z Xi zaledwie kilka dni po spotkaniu Trumpa nie było zbiegiem okoliczności, ale raczej częścią precyzyjnej koordynacji między Moskwą a Pekinem.

Xi zda Putinowi relację z pierwszej ręki o tym, co zostało omówione z Trumpem. To stworzy ściśle skoordynowaną linię rosyjsko-chińską wobec Waszyngtonu. Wraz z Iranem tworzy się strategiczny trójkąt, który nie tylko reaguje, ale aktywnie kształtuje własną rzeczywistość.

Dla Escobara to kluczowe: Rosja, Chiny i Iran nie czekają już, aż Waszyngton wykona swoją pracę. Budują własny porządek.

Stany Zjednoczone nie rozumieją języka Chin

Jednym z najistotniejszych wątków rozmowy jest intelektualna i kulturowa niezdolność amerykańskich elit do zrozumienia Chin. Escobar oskarża amerykańską delegację o zachowanie się jak prowincjonalni politycy w Pekinie – niezdolność do rozszyfrowania rytuałów, języka, historii i symboliki chińskiej dyplomacji.

Koncepcja „konstruktywnej stabilności strategicznej”, którą Xi sformułował jako zasadę przewodnią na nadchodzące lata, jest szczególnie istotna. Dla Chin oznacza ona: najpierw współpraca, potem kontrolowana konkurencja, a pokój jako cel.

Dla Escobara właśnie o to chodzi: amerykańskie imperium nic nie może zrobić z tą koncepcją. Nie jest konstruktywna, ale destrukcyjna. Nie strategiczna, ale taktyczna. Nie stabilizująca, ale nastawiona na chaos, presję i piractwo.

Xi zaoferował zatem USA swego rodzaju strukturalny restart. Escobar wątpi jednak, czy Waszyngton w ogóle rozumie, co zostało zaoferowane.

BRICS w kryzysie – ale Rosja i Chiny pozostają siłą napędową

Kolejnym tematem jest BRICS. Escobar opisuje niedawne spotkanie ministrów spraw zagranicznych w New Delhi jako wielki bałagan. Napięcia między Iranem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi pokazały, jak głębokie stały się sprzeczności w BRICS.

Dla niego BRICS jest „w śpiączce”, ale nie jest to jeszcze definitywny koniec. Gdyby ktokolwiek mógł ożywić ten projekt, byłyby to Rosja i Chiny – być może razem z Iranem i Brazylią.

Problem: BRICS obejmuje państwa o zupełnie odmiennych celach strategicznych. Indie, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Iran, Chiny i Rosja nie mają wspólnych interesów. Rola Zjednoczonych Emiratów Arabskich jako bliskiego partnera Izraela i Stanów Zjednoczonych, w szczególności, sprawia, iż ​​sytuacja staje się napięta.

Escobar sugeruje, iż BRICS może potrzebować wewnętrznej hierarchii w dłuższej perspektywie. Poprzednia idea całkowitej równości byłaby trudna do utrzymania w nowych warunkach.

Pakistan jako nowy najważniejszy gracz

Ocena Pakistanu dokonana przez Escobara jest interesująca. Uważa on, iż Pakistan znacząco wzmocnił swoją pozycję dzięki roli pośrednika między Iranem a innymi podmiotami. Jednocześnie Pakistan otwiera dla Iranu korytarze lądowe, a choćby port w Gwadarze. To w praktyce czyni Gwadar użytecznym również dla Iranu – strategiczny ruch o ogromnym znaczeniu.

To zmienia mapę. Iran staje się mniej zależny od wrażliwych szlaków morskich. Pakistan wzmacnia swoją rolę mediatora i węzła komunikacyjnego. Chiny czerpią korzyści z chińsko-pakistańskiego korytarza gospodarczego. Rosja dostrzega nowe połączenia z Azją Południową.

Pakistan mógłby stać się naturalnym kandydatem do odegrania silniejszej roli w BRICS – ku wielkiemu niezadowoleniu Indii i prozachodnich sił w bloku.

Strategia USA wydaje się coraz bardziej chaotyczna.

W rozmowie sytuacja w Waszyngtonie jest opisywana jako coraz bardziej chaotyczna. Czasem grożą nowe ataki na Iran, czasem następuje zwrot akcji. Czasem mówi się o dyplomacji, czasem o bombardowaniach. Dla Escobara nie jest to przejaw siły, a raczej paniki.

Stany Zjednoczone dążyły do ​​widocznego zwycięstwa, ponieważ ich poprzednie strategie zawiodły. Iran nie upadł. Chiny nie dały się zastraszyć. Rosja nie została odizolowana. choćby część zachodniego establishmentu zaczynała zdawać sobie sprawę, iż dalsza eskalacja konfliktu z Iranem może mieć katastrofalne skutki.

Escobar wskazuje na głosy neokonserwatystów, które nagle brzmią bardziej ostrożnie. Ostrzega jednak: Siły te nie porzuciły swoich celów. Po prostu szukają nowej formuły permanentnej wojny.

Prawdziwa bitwa: suwerenność kontra imperium

Ostatecznie analiza Escobara sprowadza się do dwóch koncepcji: suwerenności i niepodległości. To właśnie te koncepcje Putin podkreślał Araghchi. Dla Escobara stanowią one prawdziwą definicję funkcjonującego Globalnego Południa.

Dla niego Iran jest przykładem tego, jak państwo może zachować zdolność do działania pomimo ogromnych sankcji, presji militarnej i ciągłych zagrożeń. Chiny są tego ważniejszym przykładem: gospodarczo, technologicznie i dyplomatycznie są teraz tak silne, iż Waszyngton nie może już zmusić ich do działania według własnego uznania.

Rosja z kolei łączy siłę militarną, politykę energetyczną i dyplomację.

Według Escobara te trzy mocarstwa nie tworzą razem formalnego bloku w dawnym znaczeniu tego słowa, ale raczej sieć strategicznej suwerenności.

Korporacyjna potęga Waszyngtonu kontra państwowa strategia Chin

Kluczowy kontrast w rozmowie dotyczy roli dużych korporacji. Podczas gdy amerykańscy giganci, tacy jak BlackRock, ExxonMobil, Chevron i Nvidia, przez cały czas generują ogromne zyski, Escobar uważa, iż ​​nie jest to dowód na ich strategiczną siłę. Pokazuje to jedynie, iż amerykański system służy przede wszystkim Wall Street.

Chiny z kolei myślą długoterminowo, uwzględniając plany rozwoju przemysłowego, technologicznego i społecznego. Choć duże chińskie firmy działają globalnie, przez cały czas koncentrują się na rynku krajowym i narodowych celach rozwojowych.

Dla Escobara to jest kluczowa różnica: USA maksymalizują zyski. Chiny budują moce produkcyjne.

Nowa rzeczywistość: USA mogą zakłócać porządek, ale nie mogą już dyktować warunków.

Wspólny wątek przewijający się przez całą rozmowę jest wyraźny: Waszyngton przez cały czas jest niebezpieczny, ale nie jest już wszechmocny.

Stany Zjednoczone mogą wszczynać wojny, nakładać sankcje, militaryzować szlaki morskie, wpływać na ceny ropy naftowej i wywierać presję na państwa. Nie są jednak w stanie w pełni kontrolować reakcji innych mocarstw.

Iran znajduje alternatywne drogi. Chiny zawierają własne porozumienia. Rosja pośredniczy i koordynuje działania. Pakistan zyskuje na znaczeniu. Pomimo kryzysu, BRICS pozostaje areną reorganizacji. A państwa Zatoki Perskiej zaczynają lawirować między Waszyngtonem, Pekinem, Moskwą i Teheranem.

Oto świat, który opisuje Escobar: nieuporządkowany, niepokojowy, niestabilny – ale już niepodlegający amerykańskiej kontroli.

Wniosek: Strategia Trumpa z czasów II wojny światowej zawodzi.

Tytuł filmu jest prowokacyjny, ale przesłanie Escobara jest jasne: próba wywarcia przez Trumpa jednoczesnej presji na Iran i Chiny nie doprowadziła do podporządkowania, ale raczej do bliższej współpracy między stronami.

Chiny odmówiły bycia narzędziem przeciwko Iranowi. Rosja pozycjonowała się jako mediator i siła ostrzegawcza. Iran wykorzystał Cieśninę Ormuz jako strategiczną dźwignię. Pakistan otworzył nowe kanały komunikacji. Waszyngton stoi teraz przed problemem, iż jakakolwiek dalsza eskalacja wpłynie nie tylko na Iran, ale na całą euroazjatycką strukturę władzy.

Stany Zjednoczone chciały rozszerzyć swoją strategię wojny światowej. Jednak z perspektywy Escobara Iran i Chiny nie tylko ją zablokowały – pokazały, iż porządek świata już się zmienił.

Read Entire Article