Biały Dom ujawnił w piątek skład Rady Pokoju, która ma nadzorować proces pokojowy i zarządzać Strefą Gazy. To część planu pokojowego przygotowanego przez prezydenta USA Trumpa, na który zgodziły się Izrael i palestyński Hamas. Rada ma również potencjał, by zajmować się innymi konfliktami globalnymi.
Do Rady Pokoju weszli: Rubio, Witkoff, Kushner, Blair, amerykański miliarder Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga, doradca prezydencki Robert Gabriel oraz szef tureckiego MSZ Hakan Fidan. Biały Dom ujawni w nadchodzących tygodniach kolejne nazwiska członków.
Rola wysokiego przedstawiciela
Administracja Trumpa wyznaczyła bułgarskiego dyplomatę Nikołaja Mładenowa na wysokiego przedstawiciela dla Strefy Gazy. Ma pełnić rolę łącznika między Radą Pokoju a Narodowym Komitetem ds. Administracji Strefy Gazy - nowymi lokalnymi władzami w enklawie. Trump poparł w czwartek te władze, określając je jako "palestyńskich technokratów".
Potencjalny substytut ONZ
Administracja Trumpa rozważa znacznie szerszą rolę dla Rady Pokoju. Według informacji "Financial Times", osoba zaznajomiona z planem twierdzi, iż amerykańscy urzędnicy widzą w niej "potencjalny substytut ONZ, (...) rodzaj równoległego, nieoficjalnego organu zajmującego się konfliktami również poza Gazą". Rada mogłaby angażować się w rozwiązywanie kryzysów na Ukrainie czy w Wenezueli.
Kontekst pokojowy
Utworzenie Rady stanowi element wdrażania drugiej fazy rozejmu w Strefie Gazy. Zawieszenie broni trwa od 10 października 2025 roku. Plan pokojowy Trumpa doprowadził do tego porozumienia, które uzyskało zgodę zarówno Izraela, jak i Hamasu.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).







