Trump grozi, iż wysadzi South Pars – część największego złoża gazu na świecie. To byłby koszmar

natemat.pl 2 hours ago
To największe znane złoże gazu ziemnego na świecie. Dzielone między Iran i Katar jest tak gigantyczne, iż ciężko ogarnąć go wyobraźnią. South Pars, jego irańska część, 18 marca stała się celem ataku Izraela. Z kolei reakcja Iranu wywołała taką wściekłość Donalda Trumpa, iż zagroził wysadzeniem całego irańskiego złoża w powietrze. Co wiadomo o tym miejscu?


9700 kilometrów kwadratowych – to powierzchnia całego złoża gazu ziemnego, które znajduje się pod wodami Zatoki Perskiej. To teren niemal 19 razy większy od Warszawy (517 km kw.), osiem razy większy od Nowego Jorku (1,2 tys. km kw.) i sześć razy większy od Londynu (1,5 tys. km kw).

Gdyby porównać największe złoże gazu ziemnego na świecie do powierzchni państw, to objęłoby cały Liban lub Cypr. A w przypadku Belgii zajęłoby 1/3 kraju. W skali Polski to mniej więcej wielkość województwa świętokrzyskiego (11 tys. km kw.) lub opolskiego (9,4 tys. km kw.).

Złoże znane jako South Pars/North Dome to jedna ogromna struktura geologiczna, która przebiega pod wodami dwóch państw: Iranu i Kataru. Jego irańska część jest dziś na ustach całego świata z powodu ataku Izraela i gróźb Donalda Trumpa.

Trump grozi Iranowi, iż wysadzi South Pars w powietrze


Przypomnijmy. 18 marca Izrael przeprowadził uderzenie na irańskie instalacje w South Pars. W zakładzie gazowym w Bandar Kanga wybuchł pożar. W odpowiedzi Iran zaatakował infrastrukturę energetyczną m.in. w Katarze. Jeden z pocisków trafił w kompleks Ras Laffan – gigantyczne centrum przemysłowe i jeden z największych na świecie hubów LNG, czyli skroplonego gazu ziemnego.

Atak wywołał pożar i uszkodzenia, doprowadził do poważnych przestojów i przerw w produkcji LNG, nie mówiąc o skoku cen. Wywołał też wściekłość Donalda Trumpa. Prezydent USA oświadczył, iż nie wiedział o izraelskim ataku, ale jeżeli Iran dalej będzie atakował Katar, wysadzi South Pars w powietrze.

"Izrael nie przeprowadzi więcej ataków na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba iż Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, dzięki i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakiej Iran nigdy wcześniej nie widział" – zagroził Trump.



South Pars – jakie ma znaczenie dla Iranu?


Należąca do Iranu South Pars jest mniejszą częścią gigantycznego złoża. Liczy 3700 km kwadratowych. To jak powierzchnia Warszawy razy 7. Albo przykładowo – trzy razy większa od Nowego Jorku, dwa razy większa od Kuwejtu, 12 razy większa od Malty. I trochę większa niż Luksemburg, który liczy 2,5 tys. km kw.



Gaz idzie stąd głównie na wewnętrzne potrzeby Iranu. Część jest eksportowana do Iraku – tam zaspokaja jedną trzecią zapotrzebowania Irakijczyków na gaz.

Ale dla Iranu to choćby coś więcej niż podstawa całego zaopatrzenia w energię. "South Pars to nie tylko źródło energii – to kręgosłup krajowej gospodarki. Około 80 proc. irańskiego gazu ziemnego pochodzi z tego złoża. Zasila wytwarzanie energii elektrycznej, ogrzewanie i przemysł. Iran jest jednym z największych konsumentów gazu na świecie, mimo iż ma słabszą gospodarkę" – tłumaczy jego znaczenie "Gulf News".

Gdyby więc Trump faktycznie wysadził irańskie złoże w powietrze, można sobie wyobrazić, co dla Irańczyków mogłoby to oznaczać w praktyce. "Jakiekolwiek zakłócenia mogą gwałtownie doprowadzić do niedoborów prądu i napięć gospodarczych, czego Iran doświadczał wielokrotnie w ostatnich latach" – wskazuje "Gulf News".

Inaczej jest z North Dome – północną częścią złoża, którą eksploatuje Katar. To złoże jest większe, liczy 6 tys. km kw powierzchni. Nowoczesne, znacznie lepiej wyposażone technologicznie, o globalnym znaczeniu. Katar w swoją część latami inwestował miliardy dolarów. Dziś to najważniejszy eksporter LNG do Azji i Europy i największy dostawca skroplonego gazu ziemnego na świecie – dostarcza około jednej piątej światowego zapotrzebowania.


North Dome – katarska część złoża to zupełnie inny świat


Historia tego złoża rozpoczęła się właśnie od Kataru. W 1971 roku to w katarskich wodach odkryła je firma Shell. Początkowo nikt nie podejrzewał, iż złoża są tak potężne.

Jednak gdy w Katarze ruszyły pierwsze prace, w Iranie brakowało wszystkiego – pieniędzy, know-how, a do tego w 1979 roku wybuchła Rewolucja Islamska, a potem wojna iracko-irańska (1980–1988), które wstrzymały inwestycje i rozwój.

Tak naprawdę przez kolejne 20 lat po irańskiej stronie nie działo się nic.

Dopiero w latach 90. Iran przeprowadził badania sejsmiczne i geologiczne, ale przeszkodą ciągle był brak nowoczesnej technologii, a także sankcje. Eksploatacja ruszyła dopiero w 2002 roku. Tymczasem w Katarze trwała od lat 70.

Już wtedy Katar współpracował z firmami zachodnimi, uruchomił komercyjną produkcję, budował terminale. Słynny Ras Laffan, w który właśnie uderzył Iran, zaczęto budować w latach 70, a pierwsze instalacje gazowe zaczęły działać tam w latach 80.



Dlaczego ataki na największe na świecie złoże gazu są istotne?


Dziś eksperci grzmią, iż atak na South Pars i odpowiedź Iranu to nowy rodzaj eskalacji w wojnie na Bliskim Wschodzie. "Dlaczego ataki na największe na świecie złoże gazu są istotne?" – padają pytania. "Po tym, jak w wyniku izraelskich ataków doszło do podpalenia największego na świecie złoża gazu, koszty wojny z Iranem prawdopodobnie jeszcze wzrosną" – analizuje Sky News.

CNN podkreśla, iż Katar to "kluczowe źródło energii dla USA, Europy i świata", a Ras Laffan to główny węzeł energetyczny, który przetwarza cały gaz z North Dome.

"Perspektywa eskalacji i przedłużenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, co może oznaczać kolejne zniszczenia infrastruktury energetycznej i zakłócenia na światowych rynkach, ponownie podbiła ceny ropy" – komentuje Euro News.

Złoże South Pars/North Dome w całości zawiera około 1800 bilionów stóp sześciennych gazu użytkowego. Według agencji Reuters – biorąc pod uwagę światowe zapotrzebowanie na gaz – starczy to na 13 lat.

Read Entire Article