Trump chwali się "największą gospodarką w historii", ale 59% Amerykanów niezadowolonych

upday.com 1 hour ago
Donald Trump ogłasza sukces w walce z drożyzną, wskazując na rekordy giełdowe oraz spadek inflacji, jednak większość Amerykanów wciąż negatywnie ocenia stan swoich portfeli. Poprawa wskaźników makroekonomicznych w ograniczonym stopniu przekłada się na budżety mniej zamożnych gospodarstw domowych i realne ceny w sklepach, zauważają analitycy. PAP

Donald Trump twierdzi, iż Stany Zjednoczone mają "w istocie największą gospodarkę w historii". Jednak większość Amerykanów nie podziela tego optymizmu – 59% wyraża niezadowolenie z działań prezydenta wobec kosztów utrzymania, a tylko 28% uważa, iż gospodarka zmierza w dobrym kierunku. Ten rozdźwięk między pozytywnymi wskaźnikami ekonomicznymi a odczuciami obywateli kształtuje w tej chwili amerykańską debatę polityczną.

Biały Dom podkreśla rekordowe osiągnięcia rynku akcji. Indeks Dow Jones zamknął się po raz pierwszy w pobliżu 50 000 punktów, a S&P 500 odnotował historyczne szczyty. W styczniu powstało 130 000 nowych miejsc pracy – ponad dwukrotnie więcej niż prognozowali ekonomiści. Inflacja spadła do najniższego poziomu od maja, a średnia cena benzyny według AAA wynosi 2,94 dolara za galon – najniższy wynik o tej porze roku od 2021 roku.

Trump powiedział w Fox Business: «Myślę, iż mamy w istocie największą gospodarkę w historii. Muszę to sprzedać, bo powinniśmy wygrać miażdżąco». Rzecznik jego kampanii Kush Desai wskazał, iż «inflacja wreszcie hamuje, a realne płace rosną».

Jednak sondaże pokazują inny obraz. Badanie Reuters/Ipsos z końca stycznia wykazało, iż 59% respondentów nie akceptuje działań prezydenta wobec kosztów utrzymania, w tym 43% wyraziło silną dezaprobatę. Indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan pozostaje około 20% niższy niż w styczniu 2025 roku. "Washington Post" odnotował wysokie koszty utrzymania jako główny problem dla Amerykanów.

Nierówny dostęp do wzrostu

Korzyści z boomu na giełdzie są nierównomiernie rozłożone. Badanie Instytutu Gallupa pokazało, iż 40% dorosłych Amerykanów nie posiada konta 401(k) ani żadnych innych oszczędności emerytalnych. Mitch Brown z republikańskiej firmy badawczej Cygnal podkreślił, iż tylko 30% wyborców jest w stanie pokryć nagły wydatek w wysokości 1000 dolarów.

Przystępność mieszkań również pozostaje problemem. Według Intercontinental Exchange, dochody gospodarstw domowych musiałyby wzrosnąć o ponad 15% przy stabilnych cenach nieruchomości, aby powrócić do przedpandemicznego poziomu dostępności mieszkań.

Republikański konsultant Whit Ayres powiedział, cytowany przez "Washington Post": «Większość Amerykanów wciąż nie jest zadowolona z postępów w walce z inflacją». Mark Mitchell z konserwatywnego ośrodka badania opinii Rasmussen Reports napisał na X: «Niech jedzą S&P» – krytykując narrację administracji skupioną na zyskach giełdowych.

Nastroje wśród osób nieposiadających akcji pozostają blisko najniższych poziomów od co najmniej ośmiu lat.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Read Entire Article