Pojazd podwodny Gavia trafił do wyposażenia ORP „Drużno”. Okręt będzie pierwszym trałowcem w polskiej marynarce dysponującym tym nowoczesnym bezzałogowcem. To efekt kompleksowej modernizacji i doposażenia jednostek tej klasy. Celem jest zwiększenie ich możliwości operacyjnych, tak by stały się cennym uzupełnieniem do wprowadzanych do linii niszczycieli min Kormoran II.
Podwodny pojazd Gavia.
– Gavię dostaliśmy kilka tygodni temu. Mamy już operatorów przeszkolonych do jej obsługi. Zakładamy, iż w listopadzie przetestujemy ją na morzu – zapowiada por. mar. Paweł Olszewski, dowódca ORP „Drużno”.
Wspomniany pojazd to autonomiczne urządzenie islandzkiej firmy Teledyne. Służy do skanowania morskiego dna. Porusza się pod wodą, po zaprogramowanej wcześniej trasie, rejestrując obraz dużej rozdzielczości. Po podjęciu Gavii z morza, zebrany materiał jest analizowany przez operatora. A dzięki wysokiej jakości zapisu, bez większego trudu może on wytypować, które z zarejestrowanych obiektów najpewniej są minami lub niewybuchami. Na tym jednak nie koniec. W razie potrzeby pojazd można bowiem wykorzystać również do monitorowania infrastruktury krytycznej – choćby podmorskich rurociągów.
REKLAMA
Gavia w polskiej marynarce nie jest nowością. Z pojazdów tego typu od lat korzystają grupy nurków minerów i załogi niszczycieli min Kormoran II. Po raz pierwszy jednak urządzenie zostało przypisane na stałe do trałowca. To efekt kompleksowej modernizacji okrętów tej klasy.
Sam ORP „Drużno” kilka lat temu przeszedł wymianę okrętowej siłowni. Stare radzieckie zespoły napędowe zostały zastąpione niemieckimi silnikami MTU. Następnie okręt zyskał bezzałogowe pojazdy podwodne Ukwiał i Głuptak. Obydwa można wykorzystać do identyfikacji, ale też niszczenia min. Pierwszy potrafi podkładać ładunki wybuchowe Toczek, drugi działa jak podwodny kamikadze. Tak wzmocniony trałowiec w 2023 roku wyruszył na misję natowskiego zespołu SNMCMG1. – Teraz wykonaliśmy kolejny krok. Po doposażeniu okrętu w Gavię załoga może już samodzielnie zrealizować wszystkie działania związane z tzw. łańcuchem MCM: od poszukiwania, poprzez klasyfikację i identyfikację, po neutralizację min – zaznacza kmdr por. Sławomir Góra, dowódca 12 Dywizjonu Trałowców. Po zmianach jednostka w pewnym stopniu zaczęła łączyć cechy trałowca i niszczyciela min.
Zmieniają się też inne trałowce. Część, podobnie jak „Drużno”, zyskała nowe silniki i zespoły prądotwórcze. Dodatkowo na pokład ORP „Hańcza” trafiły pojazdy Ukwiał i Głuptak. Teraz modernizację przechodzą kolejne dwie jednostki projektu 207. Do Stoczni Nauta trafiły ORP „Resko” i ORP „Sarbsko”. Okręty zostaną wyposażone w nowe siłownie, systemy nawigacji i łączności, ale też pojazdy podwodne. Obok Gavii, na ich pokładach pojawią się zdalnie sterowane pojazdy V8 M500. Służą one do ostatecznej identyfikacji wytypowanych obiektów i podkładania ładunków wybuchowych. Trałowce powinny wrócić do służby w trzecim kwartale przyszłego roku.
Polskie siły przeciwminowe przechodzą głębokie zmiany. Ich symbolem jest wprowadzanie do linii nowoczesnych niszczycieli min typu Kormoran II. Trzy takie okręty służą już w 13 Dywizjonie Trałowców, który stacjonuje w Gdyni. Kolejne trzy już niebawem pojawią się w 12 Dywizjonie Trałowców w Świnoujściu. – Zmodernizowane trałowce będą stanowić dla nich wartościowe uzupełnienie – zaznacza kmdr por. Góra. Załogi odnowionych jednostek projektu 207 nie tylko zyskują większe możliwości prowadzenia walki minowej. Dzięki pojazdom podwodnym mogą też bardziej zadbać o swoje własne bezpieczeństwo, bo teraz sporo zadań są w stanie wykonywać „na dystans”, bez wchodzenia w niebezpieczne strefy.