Większość Rosjan pozostaje bierna wobec trwającej wojny w Ukrainie, co można odczytywać jako milczące przyzwolenie dla działań Kremla - uważa rosyjski politolog Iwan Preobrażeński. Jego zdaniem jeżeli Rosjanie mieliby zacząć protestować, to byłoby to związane z sytuacją gospodarczą, a nie z przebiegiem wojny.