The stock marketplace is not crypto!

niepoprawni.pl 2 hours ago

Kryp­to­wa­lu­ty są trud­ne do zro­zu­mie­nia, a na do­da­tek pra­wie wszy­scy, któ­rzy o ni­ch mó­wią, to jesz­cze gma­twa­ją. Szcze­gól­nie de­struk­cyj­ni są tu po­li­ty­cy, ale też biz­nes, któ­ry na spe­ku­la­cja­ch na kryp­to­wa­lu­ta­ch że­ru­je.

  Pro­blem z gieł­da­mi kryp­to­wa­lut po­le­ga na błęd­nym ro­zu­mie­niu ich funk­cji. Wie­lu lu­dzi uwa­ża, iż aby mieć kryp­to­wa­lu­ty, trze­ba za­ło­żyć kon­to na gieł­dzie. To tak, jak­by ktoś uznał, iż aby mieć pie­nią­dze, trze­ba trzy­mać je na ra­chun­ku ma­kler­skim. Tym­cza­sem gieł­da słu­ży przede wszyst­kim do tra­din­gu, czy­li do ob­ro­tu, spe­ku­la­cji, zaj­mo­wa­nia po­zy­cji i szyb­kiej wy­mia­ny in­stru­men­tów fi­nan­so­wy­ch, a nie do prze­cho­wy­wa­nia ma­jąt­ku, czy lo­ko­wa­nia go, czy ope­ro­wa­nia nim w ce­la­ch han­dlo­wy­ch.

  W świecie fiat większość ludzi odróżnia zwykły rachunek bankowy od lokaty, kredytu czy konta maklerskiego. W świecie krypto to rozróżnienie zostało rozmyte. Użytkownikom wmówiono, iż konto na giełdzie jest naturalnym sposobem posiadania kryptowalut. A to jest ściema. Jest to wygodny sposób tradingu, ale niekoniecznie bezpieczny sposób przechowywania waluty.

  Kryptowaluta sama w sobie nie wymaga giełdy. Do jej posiadania wystarczy portfel i kontrola nad własnym kluczem. Giełda pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś chce handlować, spekulować, korzystać z dźwigni albo gwałtownie wymieniać różne aktywa. I wtedy pojawia się klasyczne ryzyko pośrednika: niewypłacalność, blokada środków, manipulacja, chaos prawny lub zwykłe oszustwo.

  Trzeba więc odróżnić walutę od rynku, portfel od rachunku tradingowego i przechowywanie wartości od spekulacji. Trzymanie oszczędności na giełdzie i wyobrażanie sobie, iż to po prostu portfel, jest błędem tej samej natury, co trzymanie majątku na rachunku spekulacyjnym i udawanie, iż to zwykła gotówka w sejfie.

  To nie kryptowaluty wymagają regulacji, ale giełdy, które mają jakikolwiek związek z walutami fiducjarnymi! Waluty państwowe muszą być regulowane przez państwo, bo to twory państwa. w tej chwili dominujący system finansowy oparty na walutach fiat i centralnej bankowości z obowiązkową rezerwą cząstkową i kreacją waluty z powietrza poprzez kredyt to twór państwowy, ustawowy, polityczny. A więc z zasady oparty na regulacjach państwowych. I wszystko, czego dotyka, musi być ustawowo uregulowane.

  A kryptowaluty to z definicji system, który jest oderwany od wszelkich instytucji i nie wymaga żadnych regulacji, bo reguluje to ścisły algorytm, protokół i oprogramowanie, którego nie da się oszukać czy zmanipulować.

  Giełdy kryptowalut wymagają regulacji tylko dlatego, iż operują w istocie walutami fiat. Na taką giełdę wpłacam walutę państwową, jak na każdą inną, a potem za nią kupuję akcje, obligację, kryptowaluty, opcje i inne instrumenty, i nimi spekuluję. A na końcu wypłacam z zyskiem lub stratą walutę fiat. Istotą jest waluta fiat, a nie kryptowaluta. Dlatego musi to regulować państwo.

  Jednak można sobie wyobrazić giełdę kryptowalut w czystej postaci — na niej wymieniam się tylko kryptowalutami. Wtedy żadnych regulacji nie potrzeba by to działało sprawnie, by nie było oszustw i manipulacji, państwo w ogóle nie jest potrzebne, w ogóle nie potrzeba żadnego aparatu przemocy, by tu cokolwiek uporządkować.

  W kwestii kryptowalut prawie wszyscy ściemniają — i operatorzy giełd, i rząd. Jedni w celach marketingowych, by napędzić sobie frajerów do oskubania, a drudzy w calach politycznych, by napędzić sobie elektorat, który nie rozumie, ale się oburzy. Niemniej obu stronom zależy na trzymaniu tych, na których żerują, w ciemnocie.

Grzegorz GPS Świderski
]]>Kanał Blogera GPS]]>
]]>X.GPS65]]>

PS. Notki powiązane:

Read Entire Article