11 lutego, czyli w przyszłą środę, ma odbyć się zwołane przez Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Poruszone mają zostać trzy tematy: "Pożyczka zaciągnięta przez rząd na realizację programu SAFE; zaproszenie Polski do Rady Pokoju (organu Donalda Trumpa – red.); podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". Do drugiego z nich odniósł się teraz Radosław Sikorski, wyrażając swoje wątpliwości.
Radosław Sikorski o niejasnościach dotyczących Rady Pokoju
Przypomnijmy, iż Rada Pokoju jest organem Donalda Trumpa, który ma zarządzać strefą Gazy; mówi się, iż w przyszłości miałaby ona zająć się innymi konfliktami. Polska dostała zaproszenie do gremium, ale zdania polityków co do uczestnictwa w projekcie są podzielone. O tym, kto decyduje o dołączeniu (lub nie) do Rady Pokoju, pisaliśmy szczegółowo w osobnym artykule. Radosław Sikorski przypomniał o procedurze, podkreślając, iż ewentualne uczestnictwo Polski w Radzie Pokoju uregulowane jest Konstytucją i ustawami.
– Ustawa o umowach międzynarodowych mówi, iż żeby w ogóle podpisać umowę międzynarodową, potrzebna jest zgoda Rady Ministrów w formie uchwały. Zaproszenie zostało zaadresowane osobiście na prezydenta (Karola Nawrockiego). Więc prezydent musiałby wykazać inicjatywę, iż chce przystąpić do tej Rady i rząd wtedy to rozważy i ewentualnie uchwałę na tak lub na nie podejmie – wskazał w wypowiedzi cytowanej przez serwis Interia.
Szef MSZ i wicepremier zaproponował, iż może doradzić prezydentowi w tej sprawie.
– Ja się przygotowuję, aby prezydentowi przekazać ocenę wszystkich szans i zagrożeń związanych z tą Radą. Także zagrożeń wizerunkowych chociażby dla niego, bo, jak wiemy, członkiem Rady już została Białoruś, kraj niekoniecznie wobec nas życzliwy. Zaproszona została Federacja Rosyjska i to wtedy, gdy Putin bombarduje Kijów – zaznaczył.
W ocenie Radosława Sikorskiego sama konstrukcja Rady "jest bardzo nietypowa". Polityk wskazał szereg niejasności, w tym dotyczących statusu gremium oraz statusu jego przewodniczącego, tj. Donalda Trumpa, "z absolutnymi prerogatywami po skończeniu przez niego kadencji prezydenta Stanów Zjednoczonych".
– Niejasne jest, co się wtedy stanie z pieniędzmi. A chcielibyśmy wiedzieć zawczasu – wskazał.
Sikorski o miliardzie dolarów na Radę Pokoju
Radosław Sikorski stwierdził, iż skoro Karol Nawrocki umieścił temat Rady Pokoju w agendzie RBN, to "chyba chciałby przystąpić". Przypomniał też o wypowiedziach "innych przedstawicieli opozycji", iż "trzeba wpłacić ten miliard dolarów na odbudowę Strefy Gazy". Przypomnijmy, iż za wpłaceniem miliarda dolarów i dołączeniem do projektu Donalda Trumpa jest choćby Jarosław Kaczyński.
– Miliard dolarów to jest dzisiaj 3,6 miliarda złotych. I to w sytuacji, gdy mamy i wyzwania w kraju, i walczącą Ukrainę. No więc ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy, i to jeszcze w formule pośredniej. Bo przecież jeżeli chcemy przeznaczyć pieniądze na odbudowę Gazy, to jest budżet rozwojowy, jest budżet humanitarny. Można to zrobić bezpośrednio – wskazywał wicepremier.
– Ja nie widzę jakiegoś tsunami próśb czy entuzjazmu polskiej opinii publicznej na odbudowywanie Gazy. Ale pan prezydent na pewno ma swoje argumenty, które rząd oczywiście z szacunku dla głowy państwa wysłucha – zadeklarował Sikorski.













