The crisis around the Constitutional Tribunal has turned into a power struggle

supertydzien.pl 5 hours ago
Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu był to spór o to, kto legalnie kieruje Trybunałem Konstytucyjnym. Teraz stawką staje się już władza w Polsce. Mateusz Morawiecki zapowiedział konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska i wskazał kandydata na nowego premiera. Miałby nim zostać były marszałek Sejmu Marek Jurek.To polityczna próba wykorzystania gwałtownego kryzysu wokół TK do zbudowania nowej większości parlamentarnej. Morawiecki przyznaje, iż do wymaganych 231 głosów brakuje około 10-11 posłów. Liczy przede wszystkim na ludzi z PSL lub Polski 2050.Najpierw nocna awantura w TrybunalePolityczna ofensywa ruszyła po bezprecedensowych wydarzeniach wokół TK. Po odsunięciu od wykonywania czynności Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego kierowanie Trybunałem przejęła Anna Korwin-Piotrowska. Święczkowski i jego polityczne zaplecze nie uznają tej decyzji.Do Warszawy wrócił prezydent Karol Nawrocki, który przerwał wizytę w Senegalu. I w piątek w nocy pojawił się w siedzibie Trybunału.Przy wejściu doszło do przepychanki. Nagrania z wydarzenia stały się jednym z najważniejszych elementów politycznej awantury. Strona rządowa oskarża prezydenta o użycie siły wobec osób broniących dostępu do Trybunału, w tym Anny Korwin-Piotrowskiej. Pałac Prezydencki przedstawia przeciwną wersję i utrzymuje, iż to osoby blokujące wejście naruszyły nietykalność głowy państwa. I zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury.Spór przeniósł się również do wnętrza budynku. Nawrocki kwestionował status nowych sędziów TK, a przedstawiciele jego kancelarii oskarżali ich o udział w zamachu na Trybunał.Tusk odpowiada: o racji nie mogą decydować mięśnieW sobotę wieczorem w specjalnym orędziu premier Donald Tusk jednoznacznie stanął po stronie nowych władz Trybunału i zapowiedział zapewnienie TK bezpieczeństwa oraz możliwości normalnego funkcjonowania.Premier podkreślił, iż polityk nie może wchodzić do sądu lub trybunału, wydawać sędziom poleceń ani ich zastraszać – choćby jeżeli jest prezydentem. Mówił również, iż w demokratycznym państwie o racji nie mogą decydować siła fizyczna i agresja.To oznacza, iż rząd nie zamierza ustępować pod naciskiem Pałacu Prezydenckiego i prawicowej opozycji.Konsultacje bez KO i LewicyNawrocki próbował w sobotę (31 października) znaleźć polityczne wyjście z kryzysu podczas konsultacji z ugrupowaniami parlamentarnymi. Nie doprowadziły one jednak do przełomu.Koalicja Obywatelska i Lewica nie pojawiły się na rozmowach. PSL oraz Polska 2050 opowiedziały się natomiast za uznaniem schematy dokonanych przez Sejm wyborów nowych sędziów TK. Prawicowa opozycja zajęła stanowisko przeciwne.To istotne również dla planu Morawieckiego. Bez przeciągnięcia na swoją stronę części obecnej koalicji rządzącej nie ma bowiem żadnej możliwości zdobycia większości potrzebnej do odwołania Tuska.Morawiecki dostrzegł polityczną szansęByły premier chce teraz przenieść konflikt z ulicy i Trybunału do Sejmu.Rozwój Plus zapowiedział konstruktywne wotum nieufności. Kandydatem na premiera technicznego ma zostać Marek Jurek. Morawiecki przekonuje, iż taki gabinet powinien uspokoić sytuację i doprowadzić kraj do wyborów. Sam dopuszcza, iż mogłyby odbyć się wcześniej niż w konstytucyjnym terminie.W praktyce oznacza to próbę rozbicia obecnej większości parlamentarnej. Morawiecki wprost wskazuje PSL i Polskę 2050 jako ugrupowania, od których może zależeć powodzenie całej operacji.Konstruktywne wotum nieufności wymaga co najmniej 231 głosów. Sejm nie tylko odwołuje wówczas dotychczasowy gabinet, ale jednocześnie wybiera wskazanego we wniosku nowego premiera. Nie wystarczy więc zebrać większości przeciwko Tuskowi. Trzeba jeszcze znaleźć 231 posłów gotowych poprzeć Marka Jurka.Morawiecki między radykalną prawicą a centrumSytuacja jest dla Morawieckiego tym bardziej skomplikowana, iż kryzys wokół TK uruchomił także najbardziej radykalną część prawicy. Przed Trybunałem pojawili się Jarosław Kaczyński, Krzysztof Bosak, Sławomir Mentzen i Grzegorz Braun. Braun opublikował choćby wspólne zdjęcie z Kaczyńskim, które gwałtownie stało się viralem.Morawiecki znalazł się więc w politycznie niewygodnym położeniu. Z jednej strony musi rywalizować o prawicowego wyborcę i ostro atakować rząd – sam mówi już choćby o Polsce stojącej na „skraju wojny domowej”. Z drugiej próbuje przekonać umiarkowanych polityków PSL i Polski 2050, iż rząd techniczny pod kierownictwem Marka Jurka byłby bezpiecznym sposobem wyjścia z kryzysu.To trudne do pogodzenia strategie.Tusk ma własny plan. Na stole referendumTymczasem Donald Tusk również szuka sposobu na zakończenie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, premier sonduje możliwość przeprowadzenia referendum dotyczącego zmian w Konstytucji RP. Byłby to jeden ze scenariuszy pozwalających na trwałe uregulowanie sytuacji w TK.Według informacji dziennika w otoczeniu premiera rozważanych jest kilka wariantów. Jeden z nich zakłada sprawdzenie w referendum, czy Polacy popierają zmiany konstytucyjne dotyczące Trybunału. Taki ruch mógłby również sprawdzić rzeczywistą gotowość prezydenta i opozycji do kompromisu w sprawie nowych zasad funkcjonowania TK.Jedno ma być jednak przesądzone: rząd nie zamierza wycofywać się z dotychczasowych działań. To oznacza, iż nie należy spodziewać się powrotu do sytuacji sprzed odsunięcia Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.Referendum byłoby przy tym ruchem politycznie ryzykownym, ale mogłoby całkowicie zmienić charakter obecnego konfliktu. Spór, który dziś rozgrywa się między rządem, prezydentem i przeciwnymi obozami w Trybunale, zostałby przeniesiony bezpośrednio do wyborców.
Read Entire Article