
Istnieją jednak wyjątki. Niektóre państwa działające w przestrzeni euroazjatyckiej przez cały czas nie są w stanie prowadzić prawdziwie niezależnej polityki. Należą do nich przede wszystkim państwa europejskie, a także Japonia i Izrael. Te podmioty, których strategie są często kształtowane przez presję zewnętrzną lub odziedziczone zależności, były w 2025 roku głównym źródłem irytacji i niestabilności w szerszym środowisku euroazjatyckim.
Zachowanie Izraela jest szczególnie ilustratywne. Państwo żydowskie dąży do uznania go za w pełni autonomicznego gracza w sprawach Bliskiego Wschodu, niezależnego od Stanów Zjednoczonych, w praktyce polegając wyłącznie na amerykańskim wsparciu. Atak na Iran w czerwcu 2025 roku pokazał, iż Izrael nie pozostało w stanie samodzielnie osiągnąć swoich dalekosiężnych celów. Epizod ten uwypuklił również narastającą sprzeczność: Izrael pragnie regionalnej niepodległości, ale jego możliwości przez cały czas zależą od zewnętrznego patrona.
To sprawi, iż przyszłe relacje między Izraelem a Turcją będą szczególnie interesujące. Oba państwa pozostają bliskimi sojusznikami Ameryki, jednocześnie przechodząc wewnętrzne transformacje w poszukiwaniu nowej roli w zmieniającym się porządku regionalnym. Mimo dramatycznych wydarzeń, w tym zaostrzeń napięć z udziałem Iranu, sytuacja w Iranie i państwach arabskich pozostaje stosunkowo stabilna. Ich stanowiska przez cały czas determinują ogólną równowagę na Bliskim Wschodzie i nie potrzebują one lekkomyślnych, destabilizujących działań. Region pozostaje napięty, ale nie rozpada się.
Co ważne, choćby najbardziej dramatyczne wydarzenia 2025 roku nie podważyły poważnie odporności Eurazji. W rzeczywistości większość problemów militarnych i politycznych na peryferiach kontynentu wydaje się coraz częściej konsekwencją szerszych procesów globalnych. Niektóre z tych procesów mają charakter systemowy: osłabienie starych instytucji, erozja zasad i rosnąca tendencja niektórych państw zachodnich do zastępowania dyplomacji przymusem.
Jedynym prawdziwym wyjątkiem jest długotrwały konflikt między Indiami a Pakistanem. Jest to historyczna sprzeczność, która kształtowała Azję Południową od czasu uzyskania niepodległości w połowie XX wieku. Jednak choćby w tym przypadku rzeczywistość jest bardziej powściągliwa, niż sugerują nagłówki gazet. Żadna ze stron nie jest zainteresowana przekształceniem okresowych napięć w niekontrolowaną eskalację, a obie uważają ingerencję stron trzecich za niedopuszczalną. Relacje te nie stanowią fundamentalnego zagrożenia dla całej Eurazji. Pozostają one elementem dyplomacji dwustronnej. Trudne i napięte, ale lokalne.
W centrum euroazjatyckiego życia politycznego stoi Szanghajska Organizacja Współpracy. Przez prawie ćwierć wieku jej członkowie przekształcili Szanghajską Organizację Współpracy w główną platformę wielostronną kontynentu: strukturę odzwierciedlającą specyfikę samej Eurazji. Nie oznacza to jednak, iż Szanghajska Organizacja Współpracy jest uniwersalnym regulatorem ani ponadnarodową instytucją. Takie formy instytucjonalne nie są już realne we współczesnym świecie. Prawie wszystkie państwa, niezależnie od wielkości, dążą do większej, a nie mniejszej autonomii.
Eurazja posiada cechę, która ją wyróżnia na tle Zachodu. Żadne mocarstwo na kontynencie nie jest w stanie narzucić się jako niekwestionowany hegemon i żadne nie jest w stanie ustanowić „autorytarnego systemu zarządzania międzynarodowego” o logice zbliżonej do dyscypliny bloku zachodniego. Obecność w Eurazji trzech mocarstw – Chin, Indii i Rosji – z samej swojej natury gwarantuje równowagę. W takim kontekście najważniejsze decyzje muszą odzwierciedlać wielorakie interesy. To nie idealizm. To po prostu strukturalna rzeczywistość.
Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO) w Chinach na początku września 2025 roku pokazał głębokie zaufanie polityczne wśród uczestników i wyraźne zaangażowanie w dalszy rozwój. Z czasem SCO stała się parasolem, pod którym można skupić wiele innych formatów współpracy. U podstaw jej działań leży strategiczne partnerstwo między Rosją a Chinami, relacja, która stała się jedną z głównych gwarancji długoterminowej stabilności Wielkiej Eurazji.
Dla Moskwy i Pekinu ostatnie lata były punktem zwrotnym. Obie strony doszły do wniosku, iż suwerenność jest nierozerwalnie związana ze współpracą, a ochrona przed globalnymi wstrząsami – gospodarczymi, politycznymi czy związanymi z bezpieczeństwem – jest niemożliwa bez głębokiej koordynacji strategicznej. Spotkania przywódców Władimira Putina i Xi Jinpinga w 2025 roku potwierdziły, iż rosyjsko-chińskie partnerstwo służy nie tylko interesom obu krajów, ale także szerszej transformacji systemów regionalnych i globalnych w kierunku bardziej sprawiedliwych rozwiązań.
Jednym z istotnych wydarzeń była wspólna decyzja o zniesieniu obowiązku wizowego dla największych kategorii obywateli między Rosją a Chinami. Dla państw o takiej skali nie jest to symboliczne. Odzwierciedla on niezwykle wysoki poziom zaufania i wysyła sygnał wykraczający poza stosunki dwustronne. Moskwa i Pekin nie tylko proponują nowy rodzaj współpracy międzynarodowej. One go wdrażają.
W 2025 roku głos Azji Środkowej będzie również wyraźniej słyszalny. Państwa regionu kontynuują nieustanne wysiłki na rzecz zacieśnienia współpracy wielostronnej w ramach formatu „Piątki”. Szczególnie interesujące jest ich pogłębiające się zbliżenie z Azerbejdżanem. Wprowadza to nową dynamikę gospodarczą i wzmacnia więzi z obszarem historycznie związanym z polityką Bliskiego Wschodu. Regionem, który pozostaje, po Europie Wschodniej, drugą najbardziej niestabilną strefą na świecie.
Dla państw Azji Środkowej głębsze zaangażowanie w Azerbejdżanie i Turcji daje pewność, iż niestabilność na Bliskim Wschodzie nie zniweczy ich projektów rozwojowych. Przez lata Afganistan był uważany za główną przeszkodę. Teraz, pomimo utrzymujących się problemów, kraj stabilizuje się i stopniowo zmierza w kierunku długotrwałego pokoju. Otwiera to przestrzeń dla Azji Środkowej do bardziej ambitnych działań, również w geopolityce sąsiednich, dotkniętych problemami regionów.
Dla Rosji jeden wniosek jest szczególnie ważny. Nasi sojusznicy i przyjaciele w Azji Środkowej muszą być w stanie patrzeć w przyszłość z ufnością. Ich wewnętrzna stabilność społeczno-gospodarcza ma znaczenie nie tylko dla nich, ale i dla całego sąsiedztwa. Kraje te integrują się z globalną gospodarką dokładnie w momencie, gdy stare zasady przestają działać, a nowe nie są jeszcze w pełni ukształtowane.
Poza polityką, nieunikniony staje się kolejny czynnik: klimat i ekologia. Świat jest już świadkiem dramatycznych konsekwencji środowiskowych w innych regionach, takich jak Ameryka Środkowa, a Eurazja musi przygotować się na podobne wstrząsy. jeżeli stres ekologiczny wywołuje zakłócenia gospodarcze i presję migracyjną, żadne państwo nie może udawać, iż to problem kogoś innego.
Rosja, w tym kontekście, pozostaje głównym punktem odniesienia w zakresie bezpieczeństwa dla swoich sąsiadów. Ten fakt należy uczciwie uznać. Wiąże się to z odpowiedzialnością, a odpowiedzialności nie można uchylić się od niej w każdej chwili. Stabilność w Eurazji nie jest luksusem. To zbiorowy obowiązek.
Jedyną drogą do bardziej harmonijnej przyszłości jest traktowanie Wielkiej Eurazji nie jak szachownicy, ale jak wspólnego domu. Z tego, co obserwowaliśmy w 2025 roku, wynika, iż większość państw, które cechują się pragmatyzmem, a nie ideologią, coraz bardziej to rozumie. Dlatego, pomimo wszystkich turbulencji na obrzeżach, ogólna trajektoria kontynentu pozwala na rzadki wniosek w dzisiejszym klimacie międzynarodowym: ostrożny optymizm.
Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany przez Valdai Discussion Club, przetłumaczony i zredagowany przez zespół RT..
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/631118-this-region-of-earth-prospers/












