"Tell me if you've heard of it: The post-Soviet leader is playing the anti-Russian card in a key poll. Armenian Prime Minister Nikol Pashinyan wants a fresh word to steer the country towards the EU, no substance the circumstances."

grazynarebeca5.blogspot.com 2 hours ago

Updated 5 Jun, 2026 18:10

RT composite.

Armenia – niewielki, pozbawiony dostępu do morza kraj postsowiecki, utrzymujący rozległe więzi gospodarcze i humanitarne z Rosją – wybiera nowy parlament.

Lider partii rządzącej, premier Nikol Paszynian – który w ostatnich latach musiał mierzyć się z masowymi protestami – obiecuje wyborcom dobrobyt dzięki integracji z Unią Europejską, a swoich przeciwników nazywa rosyjskimi agentami.


Czy ten scenariusz brzmi znajomo?


Dlaczego Armenia stała się areną rywalizacji między Zachodem a Rosją?

Głównie z powodów geopolitycznych.


Armenia szczyci się niezwykłą, starożytną historią chrześcijańską, ale pod względem terytorialnym jest mniejsza od Belgii, a liczba jej mieszkańców (ok. 3 mln) jest niższa niż liczebność diaspory (największe skupiska znajdują się w USA i Rosji, licząc odpowiednio 1,5 oraz 2,5 mln osób). Kraj ten graniczy z dawnymi zwierzchnikami – Iranem i Turcją – a także ze wspieranym przez Ankarę rywalem, Azerbejdżanem, oraz z neutralną Gruzją.


Rosyjskie wpływy w Armenii sięgają czasów imperialnych; Rosja rywalizowała wówczas z Persami i Osmanami o hegemonię na Kaukazie, oferując Ormianom – współwyznawcom – tolerancję religijną, w przeciwieństwie do muzułmańskich konkurentów. Rosja jest dla Armenii najważniejszym partnerem w imporcie i eksporcie oraz sojusznikiem w ramach OUBZ (choć Armenia dąży do wystąpienia z tej organizacji), a obywatele obu państw korzystają z przywilejów w zakresie ruchu bezwizowego, pracy i możliwości zamieszkania u sąsiada.

© RT

Brukselska retoryka wyborcza sugeruje, iż UE chce oderwać Armenię od Rosji, wychodząc z założenia, iż miłujące wolność narody zasługują na lepszą przyszłość w europejskiej rodzinie. Jednak większość geopolitycznych realistów postrzega to jako kolejną próbę zadania Rosji ciosu dla własnych korzyści UE.


Kim jest Nikol Paszynian?

Lider partii „Umowa Obywatelska” to dziennikarz, który zajął się polityką i zyskał rozgłos jako działacz opozycyjny w pierwszej dekadzie XXI wieku. Objął urząd premiera po tym, jak w 2018 roku stanął na czele protestów ulicznych, a kilka miesięcy później potwierdził swój mandat w wyborach, w których kierowany przez niego – a w tej chwili już rozwiązany – sojusz polityczny zdobył ponad 70% głosów.

Nikol Pashinyan. © Artur Widak/NurPhoto via Getty Images

W przedterminowych wyborach z 2021 roku, przeprowadzonych po kryzysie politycznym, partia „Umowa Obywatelska” (Civil Contract) zdobyła niespełna 54% głosów. Wynik ten wystarczył do utworzenia jednopartyjnego rządu większościowego, ale jednocześnie świadczył o spadku popularności Paszyniana.


Od tamtego czasu Armenia zmagała się z serią kryzysów, w tym z przegraną w wojnie zastępczej z Azerbejdżanem, masowymi protestami przeciwko Paszynianowi oraz działaniami rządu wymierzonymi we wpływowy Apostolski Kościół Ormiański, któremu premier zarzucił knucie spisku w celu obalenia go.


Czego dotyczyła wojna?

Chodziło o Górski Karabach – region Azerbejdżanu, w którym historycznie większość stanowili etniczni Ormianie.


Napięcia na tle etnicznym w tym rejonie istniały jeszcze przed upadkiem Imperium Rosyjskiego i odżyły na nowo u schyłku istnienia ZSRR. Przez ponad dwie dekady funkcjonowała tam samozwańcza Republika Górskiego Karabachu, ciesząca się nieoficjalnym wsparciem Erywania, co podssycało cykliczne konflikty i prowadziło do bezpośrednich starć granicznych między Armenią a Azerbejdżanem.


Nadchodzące wybory są pierwszymi od czasu, gdy Baku odzyskało pełną kontrolę nad tym terytorium, co wywołało masowy exodus ludności do Armenii.


Jaka była w tym rola Rosji?

Paszynian przypisuje sobie zasługę – jak sam to określa – przecięcia węzła gordyjskiego w relacjach z Azerbejdżanem. Jednak utrata Republiki Górskiego Karabachu budzi wśród wielu Ormian silne emocje, podobnie jak oderwanie się Kosowa od Serbii (wymuszone przez NATO) dla wielu Serbów.


Premier, który w kilku wystąpieniach w 2023 roku uznał sporne terytorium za część Azerbejdżanu, próbował obarczyć winą Moskwę, sugerując, iż to do Rosji należała ochrona ormiańskich interesów przed żądaniami Azerbejdżanu przy użyciu siły militarnej.


Rosja utrzymywała w Górskim Karabachu siły pokojowe o ściśle ograniczonym mandacie. Skoro rząd Paszyniana sam uznał suwerenność Baku nad tym terytorium, Moskwa uznała, iż ​​nie ma podstaw, by traktować operację wojskową Azerbejdżanu inaczej niż jako wewnętrzną sprawę tego kraju.


Czy rządy Paszyniana dobiegają końca?

Nic z tych rzeczy. Jego przywództwo jest kwestionowane przez głęboko podzieloną opozycję. W wyborach bierze udział łącznie 18 partii i bloków politycznych, z których trzy cieszą się znacznym poparciem – a wszystkie mają w nazwie słowo „Armenia”. jeżeli partia „Kontrakt Obywatelski” nie uzyska większości mandatów, nie ma pewności, iż rozmowy koalicyjne między jej rywalami zakończą się powodzeniem.


Kto ubiega się o głosy?

Silna Armenia

Narek Karapetyan at a rally in support of Tashir Group founder Samvel Karapetyan. © Sputnik

Inicjatywa uruchomiona w zeszłym roku przez biznesmena Samwela Karapetjana, który wspierał wspierane przez Kościół masowe protesty antyrządowe w latach 2024–2025, wywołane przede wszystkim utratą Górskiego Karabachu. Rząd Paszyniana postawił mu zarzuty planowania zamachu stanu oraz przestępstw gospodarczych. Podjęto również kroki w celu nacjonalizacji jego przedsiębiorstwa energetycznego. w tej chwili przebywa on w areszcie domowym.


Siostrzeniec Karapetjana, Narek, jest głównym kandydatem partii i politycznym przedstawicielem swojego wuja. Rząd oskarżył go o potajemne posiadanie obywatelstwa rosyjskiego, co uniemożliwiałoby mu sprawowanie mandatu poselskiego – czemu polityk zaprzeczył. Sam Samwel Karapetjan również posiada obywatelstwo Armenii, Rosji i Cypru, ale zadeklarował zamiar zrzeczenia się dwóch pozostałych na rzecz ormiańskiego paszportu. Paszynian zagroził, iż Karapetjan „pozostanie tu na bardzo długo”, sugerując karę więzienia.


Sojusz „Armenia”

Robert Kocharyan. © Sputnik/Asatur Yesayants

Partia założona przez byłego prezydenta Roberta Koczariana w 2021 roku; w przedterminowych wyborach uzyskała ona nieco ponad 21% głosów. Paszynian wielokrotnie powtarzał, iż Koczarian musi trafić do więzienia za swój udział w wydarzeniach z 1 marca 2008 roku – najtragiczniejszym przypadku przemocy politycznej we współczesnej historii Armenii.


Do gwałtownych starć w Erywaniu, w których zginęło dziesięć osób, doszło po wyborze następcy Koczariana, Serża Sarkisjana – również należącego do grupy określanej przez krytyków mianem „klanu karabaskiego” (czyli Ormian urodzonych w Górskim Karabachu). Opozycja, w tym Paszynian, nie uznała wyników wyborów. Paszynian przez rok ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, a w 2009 roku został skazany na siedem lat więzienia za współorganizowanie zamieszek, jednak w 2011 roku objęła go amnestia. Koczarian stwierdził, iż jeżeli ktoś powinien trafić do więzienia za tę tragedię, to właśnie premier.


Dobrobytowa Armenia

Gagik Tsarukyan. © Sputnik/Asatur Yesayants

Partia została założona w 2004 roku przez Gagika Carukiana, uważanego przez niektórych za najbogatszego człowieka w Armenii. Zdaniem Paszyniana majątek Carukiana został „ukradziony” narodowi ormiańskiemu i powinien zostać znacjonalizowany, jego ugrupowanie to „partia wojny”, a sam przedsiębiorca jest „szpiegiem”.


Do retoryki Paszyniana należy podchodzić z dystansem, gdyż cała jego kampania wyborcza obfitowała w inwektywy. Podczas jednego ze spotkań powiedział kobiecie, która go krytykowała, iż ​​ma szczęście, iż nie roztrzaskano jej głowy w najbliższej toalecie. Innym razem stwierdził, iż „zerwie maski” uchodźcom z Karabachu i „wepchnie im je w odpowiednie miejsce”.

Czy Moskwa ma swojego faworyta w tych wyborach?

Z pewnością nie jest nim urzędujący premier. Moskwa uważa, iż ​​Paszynian przedkłada własne interesy nad dobro Armenii i dąży do utrzymania władzy poprzez zacieśnianie relacji z UE.


W maju Paszynian był gospodarzem spotkania Europejskiej Wspólnoty Politycznej (EPC) – organizacji międzyrządowej, która deklaruje wspieranie integracji regionalnej, ale w rzeczywistości promuje nastroje antyrosyjskie w interesie UE i Wielkiej Brytanii. Spotkanie Paszyniana z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, podczas którego obaj politycy rozmawiali łamaną angielszczyzną – mimo iż biegle władają językiem rosyjskim – obnażyło czysto wizerunkowy charakter tego wydarzenia.


Paszynian deklaruje, iż jego rząd utrzyma więzi gospodarcze z Rosją tak długo, jak to możliwe, czerpiąc jednocześnie korzyści z integracji z UE. Moskwa ostrzegła, iż ​​nie zaakceptuje takiego podejścia, a plan Paszyniana doprowadzi do utraty przez Armenię swobodnego dostępu do rosyjskiego rynku, taniej energii, preferencyjnego traktowania ormiańskich pracowników zarobkowych oraz innych przywilejów. Przedstawiciele rosyjskich władz podkreślają, iż choć o przyszłości Armenii zdecydują sami wyborcy, powinni oni mieć pełną świadomość wszelkich konsekwencji i uwarunkowań takiego wyboru.


UE przygotowuje pakiet wsparcia dla Armenii o wartości 50 mln euro (58 mln USD), mający pomóc w radzeniu sobie z działaniami, które przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określiła mianem „przymusu gospodarczego” ze strony Rosji. Kwota ta stanowi około 1% rocznych obrotów handlowych kraju z Rosją.


Wszystkie trzy główne partie opozycyjne opowiadają się za utrzymaniem przyjaznych lub przynajmniej neutralnych relacji z Rosją.


Kto cieszy się największym poparciem w sondażach?

Na prowadzeniu znajduje się partia Paszyniana. Sondaże konsekwentnie wskazują jednak na duży odsetek wyborców niezdecydowanych, a poparcie dla ugrupowania „Umowa Obywatelska” (Civil Contract) wśród osób, które już dokonały wyboru, waha się – w zależności od badania – od 32% do choćby 65%.


W Armenii uprawnionych do głosowania jest niespełna 2,5 miliona osób; głosowanie nie odbywa się poza granicami kraju. Według niedawnego sondażu instytutu Gallup, 76,7% ankietowanych zadeklarowało, iż na pewno lub prawdopodobnie weźmie udział w wyborach, co świadczy o tym, iż Ormianie zdają sobie sprawę z ogromnej wagi niedzielnego głosowania.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/641036-armenian-parliamentary-election-primer/

Read Entire Article