Tam, gdzie Trump widzi porozumienie, Putin widzi zwycięstwo Rosji

manager24.pl 11 hours ago

Gdyby tylko Donald Trump był prezydentem Rosji, z pewnością zgodziłby się na szybkie i łatwe porozumienie kończące brutalną wojnę na Ukrainie, choćby – jak mógłby zasugerować – w ciągu zaledwie 24 godzin. Z punktu widzenia Trumpa jest to oczywiste.

Rozwiązanie trwającego już piąty rok wyniszczającego konfliktu nie tylko powstrzymałoby zabijanie, jak to określa Trump, tysięcy „młodych, pięknych dzieci”, mordowanych co miesiąc na liniach frontu, ale – co najważniejsze – przyniosłoby również ogromne zyski. Sankcje nałożone na Moskwę mogłyby zostać zniesione, a lukratywne umowy handlowe nieuchronnie by się pojawiły. Innymi słowy, zapanowałby pokój i dobrobyt.

Ale oczywiście Trump nie jest prezydentem Rosji. Tym prezydentem jest prezydent Władimir Putin, a ten prawdziwy przywódca Kremla wydaje się nie mieć najmniejszego interesu w podważaniu deklarowanych celów wojny na Ukrainie, ani dla dobra życia Rosjan i Ukraińców, ani choćby dla dodatkowych miliardów dolarów w państwowej kasie.

To fundamentalne nieporozumienie było przyczyną bezowocnych wysiłków administracji Trumpa zmierzających do zakończenia walk i ponownie wyszło na jaw podczas ostatniego ważnego spotkania w Petersburgu między Stevem Witkoffem, byłym wspólnikiem Trumpa, a w tej chwili głównym negocjatorem, a samym Putinem.

Przy stole Putin powiedział Witkoffowi, iż jest „ciekawy” rezultatów spotkań, które odbyły się dzień wcześniej w Norwegii. Urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych, Europy i NATO spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, aby wypracować nowe potencjalne propozycje pokojowe, w tym zachęty ekonomiczne dla Moskwy. Później jeden z wysoko postawionych doradców Kremla potwierdził, iż wysłannik Trumpa poinformował rosyjskiego przywódcę o rozmowach, po czym dodał, iż „tak naprawdę kilka z nich miało rzeczywistej wartości dla rozwiązania kryzysu ukraińskiego”.

Był to całkowicie przewidywalny wynik ze strony Kremla, który uparcie odmawiał odejścia od swojego nieugiętego stanowiska, w tym przejęcia kontroli nad całym regionem Donbasu na wschodzie Ukrainy i głosu w kwestii przyszłych ustaleń dotyczących bezpieczeństwa w Kijowie.

Witkoff i rosyjski wysłannik prezydenta Kiriłł Dmitriew biorą udział w spotkaniu ze Stephenem Hubbardem, który niedawno został zwolniony po odbyciu kary więzienia w Rosji za najemnictwo. Spotkanie odbyło się w środę w Sankt Petersburgu w Rosji.CNN

Mimo to Biały Dom mógł szczerze liczyć na to, iż Kreml wykaże większą gotowość do kompromisu, zwłaszcza po tym, jak Trump zniósł w zeszłym tygodniu sankcje nałożone na eksport rosyjskiego oleju napędowego – była to motywowana względami politycznymi próba obniżenia cen paliw w USA przed wyborami parlamentarnymi, ale także ogromny impuls gospodarczy dla Moskwy.

Później Trump ogłosił (nieudane) zawieszenie broni w sektorze energetycznym, które zmusiłoby Ukrainę do zaprzestania niszczycielskich ataków dronów na rosyjskie rafinerie ropy naftowej. Pośród wzajemnych oskarżeń, które naruszyły wymianę informacji wywiadowczych USA, Trump wezwał również do zmiany władz Ukrainy – co było prawdziwą muzyką dla Kremla.

Jednak dla Moskwy umowy, zachęty, a choćby powszechna pogarda dla Kijowa nie są odbierane jako sygnał do zmiany polityki i wycofania się, ale jako znak, iż jej strategia wobec USA przynosi rezultaty.

A ta strategia, w przeciwieństwie do strategii Waszyngtonu, jest klarowna, a przywódca Kremla rozumie, co motywuje Trumpa, i bez trudu odwraca uwagę jego kapryśnego odpowiednika w Białym Domu obietnicami szeroko zakrojonych umów gospodarczych.

Więcej takich propozycji Kreml przedstawił na spotkaniu Witkoffa w Petersburgu , gdzie Putin pochwalił kontrowersyjną umowę dotyczącą oleju napędowego, a następnie zasugerował, iż Rosja mogłaby również zwiększyć eksport kluczowych nawozów do USA i podjąć wiele innych działań.

Specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff, przybył do Petersburga. Amerykański urzędnik poinformował CNN, iż Witkoff odwiedza Rosję, aby „sprawdzić”, czy nowy plan pokojowy może stanowić podstawę rozmów pokojowych.

„Rozmawiamy także o różnych projektach, takich jak centra danych, projekty w sektorze energetycznym i kooperacja energetyczna” – powiedział Kirił Dmitriew, szef rosyjskiego funduszu majątku narodowego i najważniejszy rozmówca Kremla z urzędnikami administracji Trumpa, po zakończeniu trzygodzinnych rozmów.

Kreml nie ogranicza się jednak wyłącznie do ekonomicznych drobiazgów, którymi próbuje schlebiać i czarować, czy też przyciągać uwagę osób z Białego Domu.

Uwolnienie przez Putina – przed spotkaniem w Petersburgu – 74-letniego obywatela USA, Stephena Hubbarda, przetrzymywanego przez Rosję od czasu pojmania go na Ukrainie w 2022 roku, na początku szeroko zakrojonej inwazji Moskwy, zostało przedstawione przez schlebiającego Witkoffa jako akt „humanitarny”.

Hubbard, pochodzący z Michigan, podobno cierpiał na poważne problemy zdrowotne podczas czterech długich lat niewoli w odległej rosyjskiej kolonii karnej. Jednak jego ostateczne uwolnienie zostało pochwalone przez Biały Dom jako dowód sprawności Trumpa w zawieraniu umów i uległości Putina.

„Stany Zjednoczone, z szacunku dla prezydenta Trumpa, nie musiały nic oferować w zamian – sytuacja bezprecedensowa dla Rosji” – można przeczytać w oświadczeniu opublikowanym na należącej do Trumpa platformie Truth Social. Ale mało prawdopodobne, żeby były oficer KGB z Kremla postrzegał to w ten sposób.

Read Entire Article