Nie sposób nie odnieść wrażenia, iż Hołownia chciałby być jak Mentzen, ale dopiero niedawno na to wpadł. Dostrzegł, iż pozycję polityczną budować można dając do zrozumienia, iż warunkowo popiera się jedną stronę sporu, ale nie wyklucza „dealowania” z drugą. Gdyby działał tak od początku kadencji to możliwe, iż nie roztrwonionoby swojego pokaźnego kapitału społecznego zaufania. […]