Paweł Szefernaker 6 września uznał, iż poseł PiS Michał Moskal popełnił błąd, jadąc 7 sierpnia 2025 roku na Ibizę na spotkanie z Przemysławem Kralem z Zondacrypto. Szef gabinetu prezydenta równocześnie zarzucił Donaldowi Tuskowi polityczne wykorzystywanie sprawy. Dla prawicy to test standardów i wiarygodności wobec wyborców.
Jednoznaczna ocena wyjazdu na Ibizę
Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego, nie próbował usprawiedliwiać podróży Michała Moskala. W programie Polsat News powiedział, iż polityk nie powinien jechać na Ibizę na taką rozmowę, choćby gdy potencjalny partner wydaje się ważny. Ocenił wprost, iż Moskal popełnił błąd.
Ta wypowiedź ma wagę, bo pada z własnego obozu politycznego. Wcześniej także Jarosław Kaczyński przyznał, iż nie wiedział o podróży Moskala. Prawica nie może domagać się wysokich standardów od przeciwników, a przy własnych błędach zasłaniać się wyłącznie atakiem drugiej strony. Wiarygodność buduje się konsekwencją.
Spotkanie, które wymaga jasnych odpowiedzi
Jak ustaliły Wirtualna Polska i TVN24, Moskal spotkał się 7 sierpnia 2025 roku na Ibizie z Przemysławem Kralem, ówczesnym szefem Zondacrypto. W spotkaniu uczestniczył również były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński. Według tych ustaleń poseł szukał patrona lub sponsora konferencji organizowanej przez fundację, z którą był związany.
Moskal przedstawił własną wersję wydarzeń. Zapewnił, iż spotkał się z Kralem tylko raz, nie podjął współpracy z Zondacrypto i nie przyjął od firmy pieniędzy. Tłumaczył też, iż dopiero analiza przygotowana po wyjeździe wykazała niewyjaśnione kwestie oraz ryzyko wizerunkowe. Te deklaracje powinny być oceniane na podstawie dokumentów i chronologii, bez insynuacji oraz bez wydawania wyroku przed ustaleniem faktów.
Sprawa budzi pytania również dlatego, iż po podróży Moskal angażował się w prace nad regulacjami rynku kryptoaktywów. Samo następstwo zdarzeń nie dowodzi niedozwolonego wpływu. Polityk ma jednak obowiązek wyjaśnić wyborcom, kto finansował podróż, jaki był dokładny cel rozmowy i czy kontakt miał późniejsze skutki dla jego działalności publicznej. Inni politycy prawicy także oceniali wyjazd krytycznie.
Tusk wykorzystuje temat, ale pytania nie znikają
Szefernaker równocześnie oskarżył Donalda Tuska o odwracanie uwagi od codziennych problemów Polaków. Wskazał na rachunki za energię i zarzucił premierowi organizowanie politycznego widowiska. Pytał też o rolę Romana Giertycha, wiceprzewodniczącego klubu KO i obrońcy Przemysława Krala. To zasadne pole sporu: standardy przejrzystości muszą obowiązywać wszystkie środowiska, także ludzi władzy.
Premier nie może używać pojedynczej sprawy jako zasłony dla kosztów życia, podatków i jakości rządzenia. Nie oznacza to jednak, iż prawica powinna bagatelizować własny problem. Kontakty Moskala z Zondacrypto od początku wymagały rzeczowego wyjaśnienia, ponieważ dotyczą zaufania do stanowienia prawa.
Stawka dla Polaków jest konkretna. Obywatel musi wiedzieć, czy decyzje posłów powstają w świetle dnia i służą interesowi publicznemu. Twarda ocena Szefernakera jest potrzebna, ale powinna otwierać drogę do pełnej jawności, a nie zamykać sprawę jednym zdaniem. Prawica obroni swoją wiarygodność tylko wtedy, gdy wobec własnych polityków zastosuje standardy, których słusznie żąda od rządu.
Źródła: Wirtualna Polska, Polsat News za Fakt.pl, Kanał Zero
Źródło: WP Wiadomości



![System kaucyjny do kosza? Polacy podzieleni [SONDAŻ]](https://shareinfo.pl/wp-content/uploads/2026/08/system-kaucyjny.jpg)










