Funkcjonariusze Straży Granicznej znaleźli 27 października blisko 4 gramy mefedronu zaszytego w spodniach i kurtce w paczce dla obywatela Gruzji w ośrodku w Przemyślu. Dzień później wykryli kokainę u obywatela Tunezji. Pierwszy cudzoziemiec, wcześniej przeznaczony do deportacji, został przewieziony do Gruzji. W obu sprawach podjęto dalsze czynności.
Mefedron zaszyty w odzieży
Do pierwszego zdarzenia doszło 27 października w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Przemyślu. Funkcjonariusze sprawdzili paczkę z odzieżą skierowaną do przebywającego tam obywatela Gruzji. W spodniach i kurtce znaleźli blisko 4 gramy mefedronu. Narkotyk został ukryty przez zaszycie go w ubraniach.
Jak podał Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, wobec cudzoziemca wszczęto postępowanie, a ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie sąd. Mężczyzna przebywał w ośrodku w związku z wcześniej zaplanowaną przymusową deportacją. Według Straży Granicznej stwarzał zagrożenie dla bezpieczeństwa. Został już przewieziony pod konwojem drogą lotniczą do Gruzji.
Kokaina ujawniona dzień później
28 października strażnicy graniczni wykryli kokainę u obywatela Tunezji. Stało się to podczas przyjmowania mężczyzny do przemyskiego ośrodka. Służby nie podały ilości zabezpieczonej substancji ani informacji o rozstrzygnięciu sprawy. Prowadzone są dalsze czynności.
To ważne rozróżnienie. W pierwszym przypadku postępowanie już wszczęto, ale ostateczna decyzja należy do sądu. W drugim służby pozostają na etapie czynności. Narodowość obu mężczyzn jest elementem oficjalnego komunikatu, ale o odpowiedzialności przesądzają dowody i adekwatne organy, nie pochodzenie.
Kontrola paczek chroni porządek w ośrodku
Straż Graniczna podkreśla, iż każda przesyłka trafiająca do ośrodka jest sprawdzana. To konieczny standard. Państwo odpowiada za bezpieczeństwo funkcjonariuszy, pracowników i wszystkich osób przebywających w placówce. Próby wniesienia narkotyków, alkoholu lub urządzeń objętych ograniczeniami nie mogą być traktowane jak drobne naruszenia regulaminu.
Wcześniejsze kontrole także przynosiły wyniki. Pod koniec kwietnia funkcjonariusze znaleźli alkohol o mocy przekraczającej 90 procent w pojemniku na płyn do mycia naczyń. W lipcu zabezpieczyli wyroby nikotynowe bez akcyzy. Obie paczki były skierowane do obywateli Ukrainy. W listopadzie 2025 roku odkryto natomiast telefon schowany w pudełku czekolady.
Przemyski przypadek pokazuje, dlaczego egzekwowanie decyzji o powrocie i szczelne procedury w ośrodkach muszą iść razem. Sama decyzja administracyjna nie wystarcza, jeżeli państwo nie potrafi jej bezpiecznie wykonać i utrzymać porządku do chwili wyjazdu cudzoziemca.
Bezpieczeństwo wymaga konsekwencji
Skuteczna kontrola udaremniła dwie próby wniesienia narkotyków w ciągu dwóch dni. To zasługa funkcjonariuszy i zarazem sygnał, iż procedur nie wolno rozluźniać. Straż Graniczna wielokrotnie prowadziła już przymusowe wydalenia, gdy wymagały tego prawo i bezpieczeństwo państwa.
Stawka dla Polaków jest konkretna: sprawne służby, realna kontrola i szybkie wykonywanie prawomocnych decyzji ograniczają ryzyko, zanim przeniesie się ono poza mury ośrodka. Humanitarne traktowanie cudzoziemców pozostaje obowiązkiem państwa. Takim samym obowiązkiem jest stanowcza ochrona porządku prawnego i bezpieczeństwa obywateli.
Źródło: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, komunikat z 5 listopada 2026 r.
Źródło: Polskie Radio Rzeszów











