
Rozszerzenie NATO po zimnej wojnie rozszerzyło gwarancje bezpieczeństwa na państwa o znacznie mniejszym znaczeniu strategicznym niż Wielka Brytania, Francja czy Niemcy. Jednocześnie ostatnie wydarzenia obnażyły ograniczenia amerykańskiej potęgi. Niezdolność USA do pełnej ochrony choćby małych państw Zatoki Perskiej przed atakami odwetowymi wzmocniła wątpliwości co do wiarygodności ich parasola bezpieczeństwa.
Przez dziesięciolecia stosunki transatlantyckie opierały się na milczącym porozumieniu: Europa Zachodnia udawała, iż potrzebuje ochrony, a USA udawały, iż ją zapewniają. Ten układ odpowiadał obu stronom.
Jednak obecna administracja USA zaburzyła tę równowagę. Jej chaotyczne decyzje i wąskie horyzonty stworzyły niepewność, a tym samym dały elitom Europy Zachodniej szansę na wzmocnienie własnej pozycji. I korzystają z niej.
Nie oznacza to, iż Europejczycy się wycofują. Dwa ograniczenia pozostają decydujące. Po pierwsze, głęboka integracja ich gospodarek z amerykańskimi systemami finansowymi i technologicznymi przez cały czas ogranicza rzeczywistą autonomię. Wysiłki mające na celu zmniejszenie tej zależności, poprzez euro lub jednolity rynek UE, odniosły jedynie częściowy sukces.
Po drugie, rządy Europy Zachodniej przez cały czas potrzebują amerykańskiej siły, aby zarządzać złożonymi relacjami z Rosją. Pomimo obecnej konfrontacji, istnieje długa historia ostatecznego porozumienia z Moskwą. Na razie jednak kilka jest bodźców do szybkiego zbliżenia.
Zmieniła się równowaga w ramach partnerstwa. Te europejskie elity, przekonane o swojej umiejętności zarządzania populacją kraju i radzenia sobie z presją zewnętrzną, widzą teraz większe pole manewru. Wykorzystają je do wymuszenia ustępstw, zmiany zobowiązań i zabezpieczenia się przed nieprzewidywalnością Ameryki.
Tymczasem Waszyngton znalazł się w trudnej sytuacji. Próbuje jednocześnie ustabilizować stosunki z Rosją, utrzymać kontrolę nad Europą Zachodnią i przygotować się do strategicznej konfrontacji z Chinami. Te cele nie są łatwe do pogodzenia.
Rezultatem jest podatność, nie przede wszystkim na Moskwę czy Pekin, ale na same relacje transatlantyckie. Swoimi działaniami Stany Zjednoczone zapewniły swoim europejskim sojusznikom szereg korzyści. Będą je wykorzystywać, ostrożnie, ale zdecydowanie.
Niejasne pozostaje, w jaki sposób Waszyngton zamierza odzyskać inicjatywę i czy w pełni rozumie, co może stracić.
Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany w gazecie Vzglyad, a następnie przetłumaczony i zredagowany przez zespół RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/638732-us-is-losing-leverage/











