Demokratyczna gubernator stanu Maura Healey podpisała ustawę znoszącą dotychczasowe prawo przeprowadzania aborcji do 24. tygodnia ciąży. Tym samym Massachusetts stało się 11. stanem, w którym nie obowiązują praktycznie żadne ograniczenia aborcyjne ze względu na etap ciąży.
Ustawa rozszerza możliwość przeprowadzenia aborcji choćby do momentu porodu dziecka, o ile lekarz i matka wyrażą na to zgodę, bez podania jakiejkolwiek przyczyny tej decyzji. Tym samym nienarodzone dziecko nie ma żadnej ochrony prawnej i staje się całkowicie bezbronne wobec tego zbrodniczego aktu.
Wcześniejsze prawo stanowe pozwalało na dokonanie aborcji do 24. tygodnia ciąży. Później przerwanie ciąży było możliwe tylko wtedy, gdy lekarz uznał to za konieczne w celu ratowania życia lub zdrowia matki lub w przypadku zdiagnozowania wad letalnych u dziecka.
„Proszę, zrozumcie, co to oznacza. W pełni ukształtowane dziecko, na chwilę przed opuszczeniem kanału rodnego, może zostać wypatroszone, pocięte na kawałki, może mieć zmiażdżoną głowę lub spaloną skórę – a wszystko to pod pełną ochroną prawa stanu Massachusetts”
– napisał w krytycznym komentarzu do całej sytuacji na platformie X biskup Robert Barron z południa stanu.
Wyjątkowo zatrważający był fakt euforii widoczny na nagraniu z momentu podpisania ustawy przez kobiety z otoczenia gubernator. Wiwatowały, klaskały i cieszyły się na możliwość zabijania nienarodzonych dzieci. Obraz ten całkowicie ukazuje zepsucie i zanik moralności.
„W Massachusetts kobiety i ich rodziny nie powinny być zmuszone do przekraczania granic stanu, aby uzyskać dostęp do zabiegu aborcji, który lekarze mogą przeprowadzić na miejscu. Dzisiaj podpisałem ustawę, dzięki której nie będą już musiały tego robić” – napisała gubernator Massachusetts Maura Healey w mediach społecznościowych.
Podkreśliła, iż decyzję o aborcji należą do kobiet, a nie władz i zapowiedziała utrzymanie obecnego kierunku polityki w tej sprawie – „Dopóki jestem gubernatorem, aborcja pozostanie bezpieczna, legalna i dostępna w Massachusetts” — dodała gubernator.
Amerykańskie organizacje pro-life z niepokojem zareagowały na decyzję Healey. Stanowczo wyraziły również swój sprzeciw wobec prawa na zabijanie niewinnych dzieci w łonach matek.
„Powinno wstrząsnąć sumieniem to, iż co roku dziesiątki tysięcy nienarodzonych Amerykanów są barbarzyńsko rozczłonkowywane, kończyna po kończynie i rozrywane na strzępy. Niestety, liczba ta tylko wzrośnie wraz z zatwierdzeniem przez gubernator Healey ustawy zezwalającej na aborcję aż do porodu” – oceniła Prezes SBA Pro-Life America Marjorie Dannenfelser.
Źródło opoka.org.pl, kresy.pl, pch24.pl









