Stal Gorzów pokonała Falubaz Zielona Góra 47:43 w rewanżowych derbach rozegranych 4 września 2026 roku na stadionie im. Edwarda Jancarza. Falubaz obronił jednak sześciopunktową zaliczkę z pierwszego meczu i wygrał dwumecz 91:89. Dlatego po ostatnim biegu euforia gospodarzy mieszała się na trybunach z zielonogórskim poczuciem osiągniętego celu.
Jeden wieczór, dwa powody do radości
Derby Ziemi Lubuskiej znów podzieliły region na żółto-niebieski Gorzów i zielonogórski Falubaz. Gospodarze wykonali swoje zadanie w rewanżu. Wygrali 47:43, a najwięcej punktów dla Stali zdobył Anders Thomsen, który zakończył zawody z dorobkiem 13 punktów i bonusa.
Na zwycięstwo w samym meczu odpowiedź dał jednak wynik całej rywalizacji. Falubaz przywiózł do Gorzowa zaliczkę po domowej wygranej 48:42. Cztery punkty przewagi Stali w rewanżu nie wystarczyły, więc dwumecz zakończył się wynikiem 91:89 dla zielonogórzan. Oficjalny serwis Stali potwierdził rezultat rewanżu i zwycięstwo Falubazu w dwumeczu.
Trybuny żyły każdym biegiem
Na stadionie im. Edwarda Jancarza każdy wygrany start gospodarzy niósł po trybunach falę nadziei. Stal musiała odrobić sześć punktów, dlatego zwykłe prowadzenie w meczu nie dawało pełnego spokoju. Kibice patrzyli jednocześnie na kolejność na torze i różnicę w całym dwumeczu.
Taki układ stworzył rzadkie napięcie. Gorzowianie mogli świętować derbowe zwycięstwo przed własną publicznością, ale brakowało im dwóch punktów do odwrócenia łącznego wyniku. Zielonogórzanie przegrali wieczór, ale obronili przewagę wypracowaną w pierwszym spotkaniu. Jedni opuszczali stadion dumni z wygranej 47:43, drudzy zadowoleni z wyniku 91:89.
Sport lokalny ma siłę, której nie da się zbudować samą reklamą. Tworzą ją rodziny przychodzące na stadion, klubowe barwy przekazywane dzieciom i pamięć o poprzednich derbach. W Lubuskiem żużel pozostaje częścią regionalnej tożsamości. Rywalizacja bywa ostra, ale jej wartość rośnie wtedy, gdy emocje mieszczą się w granicach sportu.
Falubaz wykorzystał zaliczkę z Zielonej Góry
Pierwsze spotkanie ustawiło całą rewanżową dramaturgię. Falubaz wygrał u siebie 48:42, dlatego na Jancarzu mógł pozwolić sobie na niewielką porażkę. Stal była zmuszona naciskać do końca. Szczegółowy kontekst rewanżu i wyników obu spotkań opisaliśmy w relacji z derbów.
Gorzowianie zwyciężyli u siebie i dali swoim kibicom powód do dumy. Zabrakło bardzo niewiele, ale w dwumeczu liczy się każdy punkt, także ten stracony wiele dni wcześniej. Falubaz potrafił ochronić przewagę na obcym torze i właśnie za tę skuteczność został nagrodzony.
Wcześniejsze derby tego sezonu również pokazały, jak małe różnice rozstrzygają rywalizację dwóch najbardziej rozpoznawalnych klubów regionu. Sierpniowy mecz Stali z Falubazem przypomniał, iż wynik całej pary bywa ważniejszy od pojedynczego zwycięstwa. Tym razem prawda była dokładnie taka sama.
Lubuskie potrzebuje mocnych klubów
Po ostatnim biegu rachunek był bezlitosny: Stal wygrała mecz, Falubaz wygrał dwumecz. Kibice obu stron dostali więc własny powód do przeżywania tego wieczoru, choć żadna z drużyn nie mogła mieć pełnej satysfakcji. Dla regionu stawka jest szersza. Silne lubuskie kluby utrzymują zainteresowanie młodzieży, przyciągają publiczność i budują wspólnotę wokół miejscowych barw. Rywalizacja ma sens, gdy podnosi poziom obu ośrodków, a nie niszczy szacunku między ludźmi.
Źródła: Stal Gorzów, Dziennik Narodowy.












![Obcokrajowiec bił Polkę na ulicy. Policja go nie zatrzymała, bo była to „prywatna sprzeczka” [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/Po-dwoch-stronach-barykady-47.jpg)