Powraca sprawa brutalnej serii morderstw dokonanych na seniorach w Warszawie. W lutym 2025 roku media rozpisywały się o sprawie seryjnego mordercy, 43-letniego Michała P., który, jak wówczas uważano, stał za sprawą 6 zabójstw. Siódma z ofiar miała doznać ataku serca podczas napadu.
Sprawcę ujęto dzięki czujności pracownika infolinii bankowej, który zorientował się, iż rozmawiająca z nim starsza kobieta, znajduje się w niebezpieczeństwie. Policja po przybyciu na ul. Wąwozową na warszawskich Kabatach, w mieszkaniu zamordowanej nie znalazła jednak sprawcy, ten usiłował się ukryć na balkonie niższej kondygnacji. Został jednak ujęty. Na tym jednak sprawa się nie kończy i wciąż jest wokół niej wiele pytań.
Morderca trudnił się zawodem hydraulika i to właśnie podczas dokonywania napraw, zdobywał zaufanie seniorów. W swoim zawodzie często odwiedzał różne mieszkania. To pozwoliło mu ustalić, które z osób mogą być najłatwiejszym celem. Następnie wracał do wcześniej wytypowanych lokalizacji i wchodził do mieszkań pod błahymi pretekstami, chociażby na tzw. kawę i ciastko. Na miejscu krępował swoje ofiary, rabował je z kosztowności, a następnie zabijał np. dusząc je poduszką lub workiem na śmieci. Jego ofiarami padły osoby zamieszkujące dzielnice m.in. Śródmieście, Ochota i Ursynów.
W swoim przestępczym procederze współpracował z dwoma Ukraińcami: Ihorem H. i Tarasem H oraz paserem Jarosławem O. Ten pierwszy miał usłyszeć zarzut udziału w trzech morderstwach. Drugi w jednym, przy ul. Księcia Trojdena. Michał P. pieniądze pozyskane w ten niegodziwy sposób miał przeznaczyć w dużej mierze na grę na automatach. Był bowiem uzależniony od hazardu. To zresztą właśnie w hazardowym podziemiu mieli poznać się przyszli wspólnicy.
Pojawiały się również pogłoski o tym, iż sprawca nie jest Polakiem. Miałby to być Ukrainiec posiadający polskie obywatelstwo. Zweryfikowaliśmy tę informację. Rzecznik Komendy Głównej Policji w Warszawie zdementował te plotki, wyraźnie podkreślając, iż narodowość sprawcy nie budzi najmniejszych wątpliwości – to był Polak.
Od momentu zatrzymania zabójca przez cały czas przebywa w areszcie. Jak dotąd nie sformułowano jednak aktu oskarżenia, gdyż w sprawie pojawiły się nowe wątki. Początkowo nie było wiadomo, iż za śmiercią seniorów stał właśnie Michał P. Bliscy ofiar zakładali naturalne przyczyny zgonu, ponieważ nic nie budziło ich wątpliwości. Morderca starał się bowiem drobiazgowo zacierać po sobie ślady. Później miał stać się jednak mniej dokładny, pozostawił po sobie odciski linii papilarnych, obuwia, a jedno z miejsc jedynie pobieżnie pochlapał Domestosem.
Sprawa zaczęła się ostatnio łączyć z innymi przypadkami zgonów starszych osób z Warszawy. Funkcjonariusze policji drobiazgowo sprawdzają telefon sprawcy i zestawiają znalezione w nim dane, w tym zdjęcia, z aktami zgonów seniorów z tamtego okresu. Łącznie może chodzić o choćby kilkadziesiąt ofiar. o ile przynajmniej część z nich się potwierdzi, będziemy mieli do czynienia z najgroźniejszym seryjnym mordercą, mającym na swoim koncie najdłuższą listę ofiar, w historii współczesnej Polski.
Sytuacje takie jak opisana wołają o zmianę przepisów Kodeksu Karnego. Sprawców morderstw należałoby karać najsurowiej – karą śmierci. Wyrok za to o czym przed chwilą mogliście Państwo przeczytać, może być tylko jeden. Stryczek.
Polecamy również: Ukraiński szpieg pochwycony na polskiej uczelni













