Spór o zakład odpadów we Lwowie. Zarzuty w Polsce zmieniają obraz sprawy

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: Spór o zakład odpadów we Lwowie. Zarzuty w Polsce zmieniają obraz sprawy


Control Process miała za 35 mln euro zbudować lwowski zakład odpadów, ale miasto zerwało kontrakt w marcu 2026 roku. Teraz ujawniono, iż władze grupy mają w Polsce zarzuty dotyczące próby wyłudzenia 16,3 mln zł od pięciu spółek miejskich. To nie rozstrzyga sporu we Lwowie, ale podważa jednostronną narrację polskich władz.

Kontrakt, wojna i niedokończony zakład

Krakowska spółka Control Process wygrała przetarg w 2020 roku. Za 35 mln euro miała w ciągu trzech lat zaprojektować i wybudować kompleks przetwarzania odpadów komunalnych we Lwowie. Prace rozpoczęły się w 2021 roku, jeszcze przed rosyjską pełnoskalową agresją na Ukrainę. Wojna utrudniła inwestycję, ale nie zakończyła współpracy. Terminy przesuwano, a wykonawca otrzymał łącznie 29 mln euro.

Według reportażu OKO.press Control Process oceniała zaawansowanie robót najpierw na 75-80 proc., a później na 95 proc. Lwowskie przedsiębiorstwo komunalne Zielone Miasto przedstawia inny obraz. Wskazuje na brak dróg dojazdowych, zbiorników przeciwpożarowych, odwodnienia terenu i części instalacji. Dziennikarki oglądające obiekt opisały przeciekający dach, niepołączone rury i nieukończoną infrastrukturę.

W marcu 2026 roku Lwów jednostronnie rozwiązał umowę. Miasto zarzuciło wykonawcy systematyczne niewykonywanie zobowiązań i brak reakcji na zalecenia inżyniera projektu. Control Process uznała tę decyzję za bezprawną i przekonywała, iż to strona ukraińska blokuje rozliczenie oraz dostęp do sprzętu. Spór trafił do mechanizmów rozjemczych przewidzianych w kontrakcie, ale strony inaczej opisują znaczenie zapadłych decyzji.

Polski rząd stanął po stronie firmy

Sprawa gwałtownie wyszła poza relację zamawiający-wykonawca. Wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski powiedział, iż Lwów oszukał polską firmę, a Paweł Kowal zapewniał o wsparciu rządu dla Control Process. Rzecznik MSZ Marcin Wewiór uznał ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu za niedopuszczalne. Mer Lwowa Andrij Sadowy odpowiedział, iż polska dyplomacja błędnie nazywa prywatną decyzję ekspercką międzynarodowym arbitrażem.

Państwo polskie ma obowiązek bronić uczciwie działających polskich przedsiębiorców za granicą. To element suwerenności gospodarczej, a nie uprzejmość. Obrona musi jednak opierać się na pełnej wiedzy. Gdy ministrowie wydają wyrok przed zbadaniem dokumentów i stanowisk obu stron, ryzykują autorytetem Rzeczypospolitej. Szczególnie w kraju, którego odbudowa ma angażować polskie firmy i kapitał. Gospodarcze relacje Polski z Ukrainą wymagają wzajemności, przewidywalnych reguł i twardego egzekwowania umów.

Zarzuty dotyczą pięciu polskich inwestycji

Nowe światło na wiarygodność wykonawcy rzucają postępowania prowadzone w Polsce. Prokuratura Regionalna w Łodzi przedstawiła prezesowi i wiceprezesowi spółek z grupy Control Process zarzuty dotyczące pięciu inwestycji realizowanych dla miejskich przedsiębiorstw. Według śledczych menedżerowie mieli podawać nierzetelne informacje o personelu i podwykonawcach, a następnie próbować uzyskać zapłatę za prace, które miały nie zostać wykonane. Kwota objęta zarzutami wynosi 16,3 mln zł.

Pierwsze zarzuty wobec jednego z menedżerów postawiono w lipcu 2022 roku. Kolejne pięć przedstawiono 4 marca 2026 roku, jeszcze zanim spór lwowski stał się głośnym tematem politycznym. Podejrzani nie przyznali się do winy. Postępowanie trwa, więc zarzuty prokuratury nie są wyrokiem i nie przesądzają odpowiedzialności. Nie dowodzą też automatycznie, iż rację w sporze kontraktowym ma Lwów. Są jednak faktem, którego przedstawiciele rządu nie powinni pomijać.

Control Process nie odpowiedziała OKO.press na szczegółowe pytania o inwestycję we Lwowie ani o inne niedokończone projekty. Milczenie przedsiębiorstwa nie przesądza o winie, ale utrudnia opinii publicznej ocenę sprawy. Polska dyplomacja tym bardziej powinna ujawnić, na jakich dokumentach oparła swoje kategoryczne stanowisko.

Stawką jest wiarygodność polskiego państwa

Polski interes nie polega na automatycznym powtarzaniu wersji polskiej spółki. Polega na doprowadzeniu do bezstronnego rozstrzygnięcia, zabezpieczeniu majątku wykonawcy i wyjaśnieniu zarzutów w kraju. Lwów również nie może omijać uzgodnionych procedur ani wykorzystywać wojny jako zasłony dla dowolnych decyzji kontraktowych. Każda ze stron musi pokazać dokumenty.

Dla polskich firm rozważających udział w odbudowie Ukrainy ta historia jest ostrzeżeniem. Kontrakty muszą mieć skuteczne zabezpieczenia, a Warszawa powinna reagować szybko, kompetentnie i bez politycznego teatru. Przyszłość państwa ukraińskiego ma bezpośrednie znaczenie dla Polski, ale sąsiedztwo i wspólne zagrożenie ze strony Rosji nie zawieszają wymogu uczciwości. Obrona interesu narodowego zaczyna się od prawdy.

Źródło: OKO.press

Źródło: OKO.press

Read Entire Article