Przyczyny nie są znane
Według anonimowego źródła cytowanego przez „New York Times” przez cały czas nie wiadomo, czy amerykański śmigłowiec Apache został zestrzelony przez irański ostrzał, uległ awarii technicznej czy też doszło do innego problemu. Okoliczności zdarzenia są w tej chwili wyjaśniane, a administracja prezydenta Donalda Trumpa nie przedstawiła dotąd oficjalnego stanowiska.
Dziennik podkreśla, iż to pierwszy utracony śmigłowiec Apache od początku trwającego od końca lutego konfliktu USA i Izraela z Iranem. Wcześniej amerykańska armia miała stracić około 30 dronów oraz kilka myśliwców. Uzbrojone w pociski Hellfire śmigłowce Apache patrolują rejon strategicznej cieśniny Ormuz, zablokowanej przez Iran w odpowiedzi na naloty przeprowadzone przez USA i Izrael. W reakcji na działania Teheranu Stany Zjednoczone w kwietniu wprowadziły własną blokadę morską irańskich portów.
W kwietniu irańskie siły miały zestrzelić dwa amerykańskie samoloty — szturmowy A-10 Warthog oraz myśliwiec F-15E. Wszyscy członkowie załóg zostali uratowani, choć jeden z pilotów F-15 przez ponad dobę ukrywał się w górach na terytorium kontrolowanym przez przeciwnika.
Pozorne zawieszenie broni
Choć od 8 kwietnia oficjalnie obowiązuje zawieszenie broni między Iranem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, w ostatnich dniach napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie się nasiliły. Izraelska armia rozszerzyła działania w południowym Libanie i przeprowadziła bombardowania na przedmieściach Bejrutu, na co Iran zagroził odwetem. W niedzielę irańskie wojska ostrzelały cele w Izraelu, a izraelskie lotnictwo odpowiedziało atakami na obiekty w środkowym i zachodnim Iranie.
W poniedziałek prezydent Donald Trump wezwał obie strony do zaprzestania bombardowań. Według doniesień ostrzegł także premiera Izraela Benjamina Netanjahu, iż niedługo może zostać bez wsparcia Stanów Zjednoczonych.











