Od 1 września 2026 r. w przedszkolach i szkołach podstawowych zacznie obowiązywać zakaz korzystania z telefonów komórkowych i podobnych urządzeń, a szkoły mają dostosować statuty do 31 grudnia. Ustawa z 3 lipca, ogłoszona 3 sierpnia w Dzienniku Ustaw, wzmacnia prostą zasadę: lekcja jest od nauki, nie od scrollowania.
Zakaz od 1 września
Nowelizacja Prawa oświatowego wprowadza ogólnopolskie zasady korzystania z telefonów komórkowych i podobnych urządzeń w placówkach edukacyjnych. Ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 3 sierpnia pod pozycją 1036 i ma wejść w życie 1 września 2026 r.
Sedno jest jasne: w przedszkolach i szkołach podstawowych telefon ma przestać rządzić dniem dziecka. Zakaz obejmuje korzystanie z komórek i urządzeń służących do komunikacji, nagrywania obrazu lub dźwięku podczas pobytu w placówce oraz zajęć organizowanych poza jej terenem. Szkoły ponadpodstawowe dostają większą rolę statutową: mają określić warunki korzystania albo wprowadzić zakaz.
To nie jest drobiazg administracyjny. Przez lata szkoła udawała, iż telefon w kieszeni ucznia to neutralny gadżet. Nie jest. To stale otwarte okno na rozproszenie, presję rówieśniczą, nagrywanie bez zgody i algorytmy zaprojektowane tak, by zatrzymać uwagę jak najdłużej.
Wyjątki, ale bez furtki dla chaosu
Radio Szczecin, powołując się na zachodniopomorskiego wicekuratora oświaty Andrzeja Kobylca, wskazało trzy podstawowe wyjątki: użycie telefonu do celów dydaktycznych, ze względów zdrowotnych, na przykład przy pomiarze cukru, oraz w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia lub mienia. To rozsądna konstrukcja. Państwo nie zabiera narzędzia tam, gdzie jest potrzebne. Odcina je tam, gdzie niszczy skupienie.
Ministerstwo Edukacji Narodowej informowało, iż szkoły mają czas na dostosowanie statutów do 31 grudnia 2026 r. W praktyce oznacza to konieczność opisania zasad przechowywania urządzeń, trybu korzystania z wyjątków i konsekwencji naruszeń. MEN wskazywało też na działania wychowawcze, kary statutowe oraz możliwość obniżenia oceny zachowania.
Tu nie chodzi o formalizm dla formalizmu. jeżeli zakaz ma działać, musi być prosty i egzekwowalny. Rodzic ma wiedzieć, co dzieje się z telefonem dziecka. Nauczyciel ma mieć narzędzie porządkowe. Uczeń ma rozumieć, iż szkoła to miejsce nauki i wychowania, a nie przedłużenie mediów społecznościowych.
Rodzina i szkoła przeciw algorytmowi
Dziennik Narodowy pisał już, co przewiduje wcześniejsza wersja prac nad zmianą w tekście „Zakaz telefonów w szkołach od września 2026”. Teraz proces jest zamknięty: po podpisie prezydenta Karola Nawrockiego ustawa została ogłoszona i zaczyna odliczanie do roku szkolnego 2026/2027.
To dobra decyzja, bo przywraca elementarną hierarchię. Dziecko nie jest klientem platformy cyfrowej w każdej minucie dnia. Szkoła nie jest przechowalnią, w której nauczyciel konkuruje z powiadomieniami, krótkimi filmami i komunikatorami. Państwo, o ile poważnie traktuje rodzinę, musi czasem stanąć po stronie rodziców przeciw wielkim mechanizmom uzależniania uwagi.
Oczywiście sam zakaz nie wychowa dzieci. Nie zastąpi rozmowy w domu, przykładu rodziców ani mądrego nauczyciela. Ale daje ramę. A w sprawach wychowawczych rama ma znaczenie, bo bez niej każda placówka walczy osobno, każdy nauczyciel negocjuje z osobna, a każdy rodzic słyszy, iż „wszyscy mają”.
Stawka jest większa niż telefon w plecaku
Polska szkoła potrzebuje ciszy, dyscypliny i szacunku dla pracy nauczyciela. Potrzebuje też odwagi, by nazwać problem po imieniu. telefon w ręku dziesięciolatka nie jest symbolem nowoczesności, jeżeli odciąga go od nauki, kolegów, sportu i normalnej rozmowy.
Warto przypomnieć, iż w polskiej debacie temat cyfrowych ograniczeń nie jest nowy. DN opisywał już nastroje społeczne wokół ograniczania platform w tekście o tym, iż Polacy chcą ograniczeń w korzystaniu z social mediów przez niepełnoletnich. Szkoła jest pierwszym miejscem, w którym ta troska powinna przełożyć się na porządek.
Jeżeli nowe przepisy zostaną potraktowane serio, uczniowie dostaną kilka godzin dziennie bez cyfrowego szumu. Dla dzieci to może być więcej niż regulamin. To kawałek odzyskanej normalności.
Źródło: Dziennik Ustaw, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Radio Szczecin, PAP.
Źródło: Radio Szczecin









