Służby badają miejsce upadku pocisku

polska-zbrojna.pl 8 hours ago

Polska i sojusznicza obrona powietrzna była w stanie najwyższej gotowości, wojsko było gotowe do zestrzelenia obiektu – powiedział dowódca operacyjny gen. dyw. Ireneusz Nowak. Nad ranem na Lubelszczyźnie spadł prawdopodobnie rosyjski pocisk balistyczny. Jak zaznaczył premier Donald Tusk, ukraińskie myśliwce starały się przechwytywać rosyjskie rakiety lecące w stronę Polski.

W czwartek nad ranem, w czasie ataku Rosji na ukraińskie miasta, koło Tarnawy Kolonii w woj. lubelskim spadł obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. To prawdopodobnie rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. – Nie ma żadnych informacji – na szczęście – ani o ofiarach, ani o stratach. Wszystko wskazuje jednoznacznie, iż wojsko i nasi piloci zadziałali bardzo gwałtownie i sprawnie – powiedział premier Donald Tusk na odprawie z szefami służb, zwołanej w sprawie dzisiejszych wydarzeń. – Nie ma żadnych powodów sądzić, iż celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski – dodał szef rządu.

Szczegóły przedstawił gen. dyw. Ireneusz Nowak, dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych. – Wiedzieliśmy przed północą, iż jest przygotowywany duży atak na Ukrainę z wykorzystaniem bombowców Tu-95MS Federacji Rosyjskiej. Odnotowaliśmy również start dużej grupy bombowców, zakładaliśmy, iż będą prowadzić atak z użyciem rakiet Ch-101 – powiedział gen. dyw. Nowak. Poinformował, iż Rosjanie wystrzelili od 20 do 22 pocisków Ch-101 na Ukrainę. – Powzięliśmy więc kroki zmierzające do podniesienia gotowości środków w systemie obrony powietrznej naszego państwa – dodał. Zaangażowano parę dyżurną F-16 z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, parę MiG-29 z Malborka, podniesiono też gotowość samolotu rozpoznawczego Saab 340 oraz śmigłowców Mi-24. – A także wszystkich naziemnych zestawów obrony powietrznej, włącznie z zestawami sojuszniczymi, a więc zestawem obrony powietrznej Patriot Królestwa Niderlandów, który chroni rejon Rzeszowa – dodał dowódca operacyjny.

REKLAMA

Poinformował też, iż decyzję o starcie pary dyżurnej podjął o 1.59. Natomiast z niemieckiej Kolonii wystartował sojuszniczy samolot tankowania powietrznego. – Z całej salwy wystrzelonej przeciw Ukrainie wychwyciliśmy dwa obiekty, które bezpośrednio zagrażały przestrzeni powietrznej Polski – dodał Nowak. Podkreślił, iż sytuacja taktyczna była złożona ze względu na intensywną obronę prowadzoną przez Ukrainę.

Przed 3.40 jeden z polskich F-16 dostał polecenie przechwycenia i wzrokowej identyfikacji obiektu, który naruszył polską przestrzeń. – Byłem cały czas w gotowości do wydania polecenia zestrzelenia tego obiektu. Nasz myśliwiec F-16 znalazł się nad miejscem upadku, kiedy ten pocisk uderzył w ziemię. Gdyby ta rakieta kontynuowała lot, byłaby podjęta decyzja o zestrzeleniu – powiedział generał.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o koordynowaniu działań ze stroną ukraińską i przekazywaniu informacji. Zwrócił też uwagę na to, iż ukraińskie myśliwce operowały bardzo blisko polskiej przestrzeni. Zapewnił, iż wojsko, służby podległe MSWiA i służby specjalne współdziałały podczas tej operacji. Jak przekazał, na miejscu zdarzenia realizowane są czynności mające ostatecznie zidentyfikować typ obiektu – najprawdopodobniej pocisk Ch-101 – i odnaleźć wszystkie szczątki. Miejsce badają też pirotechnicy, którzy mają stwierdzić, czy krater powstał wskutek samego upadku czy także eksplozji. Minister obrony dodał, iż o sprawie na bieżąco są informowane struktury sojusznicze, premier i prezydent otrzymują meldunki od służb państwowych. – Za naszą granicą, choć niektórzy już nie chcą tego widzieć, trwa pełnoskalowa wojna, dzielą nas od niej metry. Ta noc po raz kolejny uświadamia nam wszystkim, iż sytuacja jest bardzo poważna – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Premier Donald Tusk, który dzień wcześniej spotkał się w Lublinie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, podkreślał ścisłą współpracę polsko-ukraińską w obronie powietrznej wobec rosyjskiego zagrożenia. – Prezydent Zełenski uprzedzał mnie wczoraj, iż mają precyzyjne informacje, iż Rosja zaatakuje masywnie Ukrainę. Ustaliliśmy, iż kooperacja Polski i Ukrainy, jeżeli chodzi o nowoczesne technologie antybalistyczne będzie rozwijana, niezależnie od różnych napięć i emocji – zapewnił szef rządu.

Tusk zwrócił uwagę na znaczenie wsparcia Ukrainy, aby mogła zwalczać rosyjskie środki napadu powietrznego zagrażające także Polsce. – Generał Nowak poinformował mnie, iż ukraińskie myśliwce do samej polskiej granicy starały się przechwycić pociski, które zmierzały w stronę Polski – powiedział.

Także dzisiaj w lesie w rejonie miejscowości Smólniki Osieckie w gminie Osiek Mały, woj. wielkopolskie, znaleziony został wojskowy balon szkoleniowy. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne, znalezisko nie ma żadnego związku z wydarzeniami na Lubelszczyźnie. Kilka dni temu informowaliśmy, iż amerykańskie Dowództwo Wielodomenowe w Europie MDC-E planuje przeprowadzić w polskiej przestrzeni powietrznej ćwiczenia z wykorzystaniem tego rodzaju mikrobalonów stratosferycznych.

„Loty są realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami i w koordynacji z instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej” – po raz kolejny zapewniło dzisiaj Dowództwo Operacyjne. Przypominamy, iż przypadku odnalezienia balonu lub elementów jego wyposażenia nie należy ich dotykać czy podejmować prób samodzielnego zabezpieczenia. O znalezisku trzeba niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Jakub Borowski
Read Entire Article