Założę się, iż nikt z Czytelników Polski 2031 (no, może Jacek Pałasiński, ale On wie wszystko!) nie ma pojęcia, kto to był Piotr Chelczycki we Vodňanach, czyli bohater 12-tego obrazu Epopei Słowiańskiej Muchy.
Za googlami podaję:
Uważa się, iż Petr Chelčický urodził się w południowych Czechach około 1390, choć zwolennicy jednej z teorii umieszczają jego narodziny w 1374. O jego życiu prywatnym wiadomo bardzo mało. Różni historycy nazywają go chłopem pańszczyźnianym, wolnym rolnikiem, dziedzicem, arystokratą, szewcem, księdzem i waldensem. Przy jednej z okazji Chelčický nazywa siebie wieśniakiem, ale to określenie kłóci się z jego możliwościami życia w Pradze w latach 1419–1421, podstawową znajomością łaciny oraz czasem, jaki mógł poświęcić oddawaniu się pasji literackiej, politycznej i religijnej. Jest pewne, iż był niezwykle oczytany jak na średniowiecznego człowieka bez normalnej edukacji uniwersyteckiej. Po 1421 żył i gospodarował w swej rodzinnej wiosce Chelčice niedaleko Vodňan. Napisał 56 znanych prac, ale większość pozostała nieopublikowana i niedostępna z wyjątkiem oryginalnych manuskryptów[1]. Na jego sposób myślenia oddziaływali Tomáš ze Štítného, John Wycliffe, Jan Hus oraz spuścizna waldensów. Zmarł około 1460.
Już w 1420 Chelčický nauczał, iż przemoc nie powinna być wykorzystywana w kwestiach religijnych. Używał przypowieści o pszenicy[b] (Mateusza 13:24–30) by wykazać, iż zarówno grzesznikom, jak i świętym miano pozwolić żyć razem aż do żniwa. Nauczał, iż złem jest zabijanie grzesznych, iż chrześcijanie powinni odmawiać służby wojskowej. Argumentował, iż jeżeli biedni odmówią, to władcy nie będą mieli nikogo, kto pójdzie dla nich na wojnę. Chelčický nauczał, iż żadna siła fizyczna nie zniszczy zła, a chrześcijanie powinni przyjmować prześladowania bez brania odwetu. Wierzył, iż wojna jest najgorszym złem i uważał, iż żołnierze są niczym więcej niż mordercami. Odrzucał choćby wojnę obronną. Wierzył, iż przykład Jezusa i ewangelie są wzorami pokoju.
Wczoraj pokazywałem wiktorię Jana Żiżki- wybitnego wojskowego husyckiego. Na obrazie powyżej są husyci pomordowani przez krzyżowców. Dla Piotra Chelczyckiego Jan Żiżka był diabłem wcielonym, a nie prawdziwym chrześcijaninem. Jednak w Pradze nie ma pomnika tego pierwszego, ani ulic jego imienia w Warszawie, czy Wrocławiu.
Myślę, iż słusznie. Nastawianie drugiego policzka to skrajna głupota, bo później spoliczkowani zostaną twoi najbliżsi- żona/mąż, dzieci, wnuki.
Michał Leszczyński












