Apple rozpocznie 9 września o godz. 10 czasu pacyficznego, czyli o godz. 19 w Polsce, jesienną prezentację urządzeń. Według zgodnych doniesień jej główną nowością ma być pierwszy składany iPhone, a wydarzenie poprowadzi nowy prezes John Ternus. Nazwa, cena i specyfikacja telefonu przez cały czas nie są oficjalnie potwierdzone.
Składany iPhone przed oficjalnym potwierdzeniem
Apple potwierdziło prezentację na 9 września o godz. 10 czasu pacyficznego. W Polsce transmisja rozpocznie się o godz. 19. Firma nie ujawniła listy produktów, ograniczając zapowiedź do hasła wydarzenia. Składany iPhone pozostaje więc produktem oczekiwanym przez media i analityków, a nie urządzeniem oficjalnie przedstawionym przez producenta.
Doniesienia Axios, TechCrunch i branżowego serwisu MacRumors są jednak zgodne w najważniejszym punkcie: Apple ma wejść do segmentu składanych telefonów. Telefon bywa określany jako iPhone Ultra, ale sama nazwa także nie została potwierdzona. Podczas środowej prezentacji powinny pojawić się też modele iPhone 18 Pro i Pro Max oraz nowe zegarki Apple Watch. Ostateczny zestaw poznamy dopiero ze sceny w Apple Park.
Składany iPhone jako test epoki Johna Ternusa
Znaczenie wydarzenia wykracza poza premierę kolejnego telefonu. John Ternus został prezesem Apple 1 września 2026 r., zastępując Tima Cooka, który objął funkcję przewodniczącego wykonawczego rady dyrektorów. Ternus przez lata odpowiadał w firmie za inżynierię sprzętu. Pierwsza duża prezentacja pod jego kierownictwem stanie się oceną tego, czy Apple potrafi połączyć techniczną nowość z produktem gotowym na masowy rynek.
Firma wchodzi do kategorii, którą wcześniej rozwijali Samsung, Google, Motorola i Huawei. Nie jest pionierem. Jej przewagą pozostaje rozbudowany ekosystem urządzeń, usług i oprogramowania. o ile składany model rzeczywiście trafi do sprzedaży, Apple spróbuje przekonać klientów, iż późniejsze wejście oznacza lepsze dopracowanie konstrukcji, a nie spóźnienie.
Co mówią przecieki o konstrukcji
Według nieoficjalnych informacji urządzenie ma otwierać się jak książka. Zewnętrzny ekran ma mieć około 5,5 cala, a wewnętrzny od około 7,6 do 7,8 cala. Rozbieżność między doniesieniami pokazuje, dlaczego przed premierą nie należy traktować specyfikacji jako zamkniętej. Przecieki wskazują także na dwie kamery z tyłu, rezygnację z teleobiektywu oraz czytnik Touch ID zamiast Face ID.
Telefon miałby pracować pod kontrolą iOS i obsługiwać dwie aplikacje obok siebie na rozłożonym ekranie. Branżowe źródła wymieniają układ A20 Pro oraz konstrukcję zaprojektowaną tak, by ograniczyć widoczność zagięcia ekranu. To właśnie trwałość zawiasu, odporność elastycznego panelu i koszt napraw będą ważniejsze od efektu pierwszych minut prezentacji.
Cena może ograniczyć skalę sukcesu
Media technologiczne wskazują na cenę przekraczającą 2 tys. dolarów, a w Europie pojawiają się prognozy od około 2200 euro. Są to szacunki, nie oficjalny cennik. Dla polskiego klienta końcowa kwota będzie zależeć od kursu walut, podatków i polityki cenowej producenta na naszym rynku. Przy takim poziomie telefon stanie się sprzętem luksusowym, a nie zwykłym następcą obecnego iPhone'a.
Rynek patrzy na tę premierę także przez pryzmat przychodów. Wcześniej opisywaliśmy prognozy, według których składany iPhone może przynieść Apple 14 mld dolarów w jednym kwartale. Taki scenariusz zależy jednak od ceny, podaży oraz gotowości użytkowników do zaakceptowania kompromisów typowych dla pierwszej generacji nowej konstrukcji.
Polski klient powinien patrzeć na konkret
Prezentacje wielkich koncernów są projektowane tak, by emocja wyprzedzała chłodną kalkulację. Polski konsument nie ma powodu finansować marketingowej gorączki bez sprawdzenia trwałości, warunków gwarancji, kosztów serwisu i realnej przydatności większego ekranu. Przy cenie liczonej w tysiącach złotych liczy się okres używania urządzenia, a nie sam prestiż premiery.
9 września Apple odpowie na część pytań. Dopiero niezależne testy pokażą, czy składany iPhone jest dojrzałym narzędziem, czy drogim wejściem do kategorii znanej od lat. Stawką dla kupującego jest własny portfel i swoboda wyboru, dlatego przecieków nie należy mylić z ofertą, a efektownej prezentacji z dowodem jakości.
Źródła: Apple, Axios, TechCrunch, MacRumors, Euronews.












