Silny gryf na Litwie

polska-zbrojna.pl 8 hours ago

Około 2,5 tys. żołnierzy z ośmiu państw uczestniczyło w ćwiczeniach „Strong Griffin ’26” na wschodzie Litwy. Wojsko Polskie reprezentowali żołnierze z 20 Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej, którzy podczas działań korzystali z ukraińskich doświadczeń w użyciu dronów i maskowaniu sił przed ich atakiem.

W tym roku „Strong Griffin” zorganizowano w rejonie święciańskim. W trzytygodniowych ćwiczeniach poza gospodarzami, czyli Litwinami, wzięli udział żołnierze z Polski, ze Stanów Zjednoczonych, z Holandii, Francji, Portugalii, Ukrainy i Mołdawii. – Nasz pododdział, w sile wzmocnionego plutonu, został włączony do 23 batalionu litewskiej Brygady Piechoty Griffin, która była głównym ćwiczącym. Od początku uczestniczyliśmy z nią we wszystkich działaniach taktycznych – od wyjścia do rejonu i przygotowania sił do walki po prowadzenie działań taktycznych – wyjaśnia ppłk Bartosz Anaszko, dowódca 2 Batalionu Zmechanizowanego z Morąga (20 Bartoszycka Brygada Zmechanizowana).

Polscy żołnierze zabrali na Litwę m.in. lekkie pojazdy rozpoznawcze Legwan, zestaw przeciwlotniczy Poprad, a także niezbędne zabezpieczenie techniczne i logistyczne: cysternę paliwową, zestawy do ewakuacji uszkodzonych pojazdów, warsztat itp. – Działaliśmy zarówno w terenie leśnym, jak i zurbanizowanym. Były to różne środowiska walki, dla których wspólnym mianownikiem było silne nasycenie systemami bezzałogowymi, rozpoznawczymi i uderzeniowymi oraz środkami zakłócania – opowiada oficer, który w trakcie ćwiczeń pełnił funkcję OCT (Observer, Controller and Trainer). – Dzięki temu mogłem patrzeć na ćwiczenia zarówno z perspektywy dowódcy batalionu, jak i osoby odpowiedzialnej za obserwację, ocenę i wspieranie szkolenia – zaznacza ppłk Anaszko.

REKLAMA

Akcja i błyskawiczna reakcja

W scenariuszu „Strong Griffin” wszechobecne były systemy bezzałogowe i środki walki elektronicznej. Główne zadanie OPFOR-u, czyli sił wcielających się w rolę przeciwnika, przypadło Portugalczykom. – Poza klasycznymi działaniami taktycznymi, takimi jak obrona czy natarcie, musieliśmy reagować na niespodziewane sytuacje charakterystyczne dla obecnego, „zdronizowanego” pola walki – podkreśla oficer bartoszyckiej brygady.

Żołnierze byli narażeni na ciągłą obserwację z powietrza. Bezzałogowe systemy rozpoznawcze wykrywały i lokalizowały ich pozycje, a na podstawie tych danych mógł być kierowany ogień artylerii. Dlatego, jak zaznacza ppłk Anaszko, ogromne znaczenie miało odpowiednie maskowanie i ograniczanie ryzyka wykrycia pododdziału. – Bez tego trudno mówić o zachowaniu zdolności bojowej – dodaje.

Dowódca 2 Batalionu z Morąga zwraca uwagę na interesujące rozwiązanie, jakim było zrzucanie przez drony ładunków z różnokolorowymi proszkami, które symulowały użycie środków bojowych lub toksycznych i wymuszały na pododdziałach odpowiednią reakcję.

– Podczas ćwiczeń użyte zostały nie tylko bezzałogowe systemy powietrzne, ale również roboty lądowe, które służyły m.in. do podejmowania rannych i ich ewakuacji z pola walki. Wyraźnie było widać, iż skorzystano z doświadczeń płynących z wojny w Ukrainie – opowiada ppłk Anaszko. Dodaje, iż stosowanie dronów wyraźnie wpływa na dynamikę ćwiczeń. – Masowe użycie dronów i środków walki elektronicznej może wprowadzać bardzo duży chaos, a tym samym wymusza szybkie reakcje i sprawne stosowanie procedur, taktyk i technik – podkreśla oficer.

Sposób na drone

Aby skutecznie reagować na zagrożenia ze strony BSP, polscy żołnierze korzystali z systemów wykrywania i wczesnego ostrzegania, takich jak radar pola walki PGSR-3i Beagle czy lornetka artyleryjska JIM. Ponadto mieli do dyspozycji bezzałogowce Autel oraz FPV Punktor, służące przede wszystkim do obserwacji i budowania świadomości sytuacyjnej na polu walki. Systemy te wspierały zarówno działania polskiego pododdziału, jak i głównego ćwiczącego, batalionu litewskich sił zbrojnych.

Ppłk Bartosz Anaszko uważa, iż litewskie wojsko w podobny sposób jak polska armia ocenia znaczenie bezzałogowców w działaniach bojowych. Główne założenie polega na odchodzeniu od części standardowych procedur i wdrażaniu taktyki, techniki i procedur wynikających z doświadczeń wojny w Ukrainie. – Litwini mocno koncentrują się na niższych szczeblach dowodzenia, większym rozproszeniu sił i nasycaniu ich sensorami – mówi dowódca 2 Batalionu. Jak podkreśla, chodzi o to, żeby dowódcy na niższych poziomach mieli jak najpełniejszy obraz sytuacji operacyjnej oraz przewidywań przyszłych wydarzeń na polu walki, tak by mogli reagować na zagrożenia w czasie rzeczywistym.

– Litwini wyraźnie rozwijają również konstrukcje dotyczące ochrony przed dronami, m.in. różnego rodzaju osłony i siatki. To również efekt wdrażania doświadczeń płynących z wojny w Ukrainie – kwituje oficer 20 BZ.

„Strong Griffin” to cykliczne ćwiczenia prowadzone na Litwie, których celem jest doskonalenie współdziałania litewskich pododdziałów z wojskami sojuszniczymi. W ostatnich latach regularnie uczestniczyli w nich żołnierze 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. W 2025 roku polski komponent liczył około 100 żołnierzy i 30 pojazdów (m.in. MRAP Cougar i Rosomak WRT).

Jakub Zagalski
Read Entire Article