Gorąco zrobiło się na linii Warszawa–Jerozolima. Ostra polemika rozpoczęła się od wpisu Radosława Sikorskiego, w którym szef MSZ skrytykował jednego z izraelskich żołnierzy. Sprawa dotyczy zniszczenia figurki Jezusa w trakcie operacji Sił Zbrojnych Izraela w Libanie. Żołnierz zbezcześcił symbol religijny, uderzając go młotkiem.
"Dobrze, iż minister Sa'ar gwałtownie przeprosił, było za co. Należy ukarać tego żołnierza, ale i wyciągnąć wnioski wobec sposobu, w jaki są formowani. Żołnierze IDF sami przyznają się do zbrodni wojennych. Zabijali nie tylko cywilnych Palestyńczyków, ale choćby własnych zakładników" – stwierdził polski wicepremier we wpisie na X.
Warto dodać, iż zarówno Gideon Sa'ar, jak i Benjamin Netanjahu, potępili czyn żołnierza. Szefowi izraelskiego MSZ nie spodobała się jednak narracja Radosława Sikorskiego, w której zwrócił on uwagę na brutalność Sił Zbrojnych Izraela (IDF) i fakt popełniania przez nich zbrodni wojennych (co potwierdziły m.in. Amnesty International i Human Rights Watch).
Ostre starcie Gidona Sa'ara z Radosławem Sikorskim
Wpis Sikorskiego spotkał się z szybką reakcją ze strony wywołanego do tablicy Gideona Sa'ara. Polityk stwierdził, iż wypowiedzi polskiego wicepremiera są "nieuzasadnione i zniesławiające" wobec Sił Zbrojnych Izraela.
"To, co napisałeś, odzwierciedla ignorancję i głęboki brak zrozumienia. W każdej wojnie zdarzają się wypadki operacyjne, w tym przypadki, gdy siły zbrojne ponoszą szkody od własnego ognia. Niestety, w każdej wojnie poszkodowani są cywile niezwiązani z konfliktem, zwłaszcza gdy terroryści wykorzystują ludność cywilną jako żywe tarcze" – stwierdził Gideon Sa'ar w swojej odpowiedzi na X.
W dalszej części wypowiedzi podkreślał on wagę wysiłków Sił Zbrojnych Izraela w obszarze ograniczania strat wśród ludności cywilnej: "Stosunek ofiar wśród terrorystów do ofiar cywilnych jest lepszy niż w przypadku jakiejkolwiek innej zachodniej armii. W rzeczywistości lepszy niż w przypadku jakiejkolwiek siły bojowej na świecie".
Polityk odniósł się także do skandalicznego występu, który w polskim Sejmie zorganizował ostatnio Konrad Berkowicz. Przypomnijmy, przedstawiciel Konfederacji pojawił się na mównicy z flagą Izraela, na której zamiast gwiazdy Dawida znajdowała się swastyka. Gideon Sa'ar zarzucił Radosławowi Sikorskiemu, iż ten nie ma prawa wypowiadać się na temat moralności, bo nie potępił tego antysemickiego aktu.
"Zamiast prawić innym morały, proponuję, abyś osobiście potępił haniebny przejaw antysemityzmu, który widzieliśmy w zeszłym tygodniu w polskim parlamencie" – stwierdził minister spraw zagranicznych Izraela.
Sikorski nie pozostał dłużny izraelskiemu ministrowi
Radosław Sikorski odbił zarzuty Gideona Sa'ara, zwracając uwagę, iż jest on niedoinformowany. Ponownie skrytykował również kwestię brutalności Sił Zbrojnych Izraela.
"Potępiłem antysemicki incydent ze strony skrajnie prawicowego członka naszego parlamentu w dniu, w którym miał miejsce. (...) Co do reszty, jeżeli to nie skłoni cię do wprowadzenia zmian w szkoleniu twoich żołnierzy, nie mogę ci pomóc" – stwierdził szef polskiego MSZ, dołączając link do artykułu w dzienniku Haaretz pt. "Czułem, iż jestem potworem: żołnierze Sił Zbrojnych Izraela mówią o moralnym zranieniu i ciszy".
Sikorski wypomniał Sa'arowi także kwestie ataków izraelskiego wojska na pracowników organizacji humanitarnych. "Błędy doprowadziły również do śmierci pracowników humanitarnych organizacji pozarządowych, w tym Polaka, pana Damiana Sobóla" – przypomniał w kolejnej odpowiedzi pod postem izraelskiego polityka.





