Serduszko na drucie / floriankonrad

publixo.com 1 hour ago

skłamię ci, iż byłem kiedyś w restauracji,
gdzie do kotleta przygrywał zespół The Zmarłers
i w miarę słuchania zacząłem sobie wkręcać, iż
cały band stanowią zombiaki, roić, iż żywi
truposze trzymają gitary, grają na keyboardzie
i perkusji. Zmarłersi byli jak najbardziej z
niezepsutego mięsa, czego jednak nie chciałem
dostrzec, siwiejąc w oczach, przerażony
z płaczem opuściłem lokal.

zmyślę ci też historyjkę o lekko świrniętej
babci, która często opowiadała mi na dobranoc
o tajemniczej krainie cudów, do której wroteńka
są ukryte pod obcasem jednego z przechodniów.
którego? moja w tym głowa, by szukać,
zadzierać nogi mijanych ludzi, podnosić im
niespodziewanie stopy, odrywać fleki,
szarpać za podeszwy (ileż to kopniaków dostałem
przez wiarę w gawędzenia pomylonej!)!

a potem minus sczepi się z drugim minusem
i ujrzysz mnie w światełku prawdy, bez ściem,
majaczysk. już niezaciemnialnego.
Read Entire Article