Pakiet CPN (Ceny Paliwa Taniej) to nowa inicjatywa rządu Donalda Tuska, która jest odpowiedzią na drastyczne podwyżki cen paliw. Pomysł ujrzał światło dzienne zaledwie wczoraj, a dziś ustawy już trafiły pod obrady Sejmu.
Pakiet CPN w Sejmie. Kto w ogóle nie zagłosował?
Pierwszą część tarczy paliwowej poparła większość 428 posłów, a zaledwie dwunastu zagłosowało przeciw (politycy Konfederacji). Druga ustawa, precyzująca cięcia akcyzy, przeszła gładko bez żadnego głosu sprzeciwu, ciesząc się wsparciem aż 436 polityków.
Mimo tego o pełnej jednomyślności nie było mowy. Wielu posłów PiS nie wzięło udziału w tak ważnej dla wszystkich Polaka inicjatywie (nawet tych, którzy nie mają auta, bo przecież ktoś za coś i jakoś musi np. dostarczyć towar do sklepu). Wśród nich był Mateusz Morawiecki oraz Dariusz Matecki, którzy nie oddali głosu w przypadku żadnego z projektów.
Co ciekawe, prezes PiS Jarosław Kaczyński zignorował tylko głosowanie dotyczące bezpośrednio zmian w podatku akcyzowym. Część z tych nieobecności da się łatwo wytłumaczyć. Na przykład, Zbigniew Ziobro oraz Marcin Romanowski nie pojawiają się przy Wiejskiej z powodu problemów z prawem. Obaj politycy zbiegli na Węgry, unikając w ten sposób organów sprawiedliwości.
Tańsze tankowanie przed Wielkanocą
Głównym celem reform jest cięcie kosztów narzucanych przez państwo oraz ograniczenie wzbogacania się koncernów paliwowych na kierowców. Przepisy wprowadzają kilka mechanizmów, dlatego przypomina typowe tarcze osłonowe, które znamy jest z czasów rządów PiS:
Zmniejszenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. do zaledwie 8 proc.
Obcięcie akcyzy na benzynę i ropę do dopuszczalnego przez Unię minimum.
Nałożenie limitów na detaliczne ceny paliw.
Wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków wielkich spółek paliwowych.
Ten dynamicznie wdrażany mechanizm sprawi, iż kierowca zaoszczędzi średnio 1,20 zł na litrze jeszcze przed świętami. Teraz piłeczka leży po stronie wyższej izby parlamentu. Dokumenty trafią jeszcze dziś do Senatu. jeżeli politycy utrzymają tempo, gotowa ustawa wyląduje wieczorem na biurku prezydenta Karola Nawrockiego. Jego podpis będzie decydujący.
Słynny "cud na Orlenie" już się nie powtórzy. Dlaczego?
Rząd chce nas uchronić przed sytuacją z przełomu 2022 i 2023 roku. Adam Nowiński w naTemat przypomniał, iż po wygaśnięciu ówczesnej tarczy antyinflacyjnej VAT na paliwa wrócił z 8 proc. do 23 proc. Wszyscy spodziewali się skokowych podwyżek, ale ceny na stacjach... ani drgnęły. W sylwestra państwowy gigant kierowany przez Daniela Obajtka niespodziewanie ściął hurtowe cenniki.
Ekonomiści i opozycja grzmieli wtedy, iż koncern miesiącami sztucznie pompował marże. Kierowcy po prostu przepłacali, by Orlen mógł zbudować sobie poduszkę finansową i uniknąć szoku cenowego po powrocie wyższego VAT-u. Teraz mechanizm odgórnej ceny maksymalnej skutecznie zablokuje takie praktyki przy dystrybutorach.
