Sejm przegłosował daninę od oszczędności. Od 2027 fiskus policzy sam kapitał, nie tylko zysk

dzienniknarodowy.pl 3 hours ago
Zdjęcie: Sejm przegłosował daninę od oszczędności. Od 2027 fiskus policzy sam kapitał, nie tylko zysk


Czterystu dwudziestu siedmiu posłów poparło nową daninę od oszczędności. Od 2027 roku fiskus zacznie liczyć podatek nie od zysku z inwestycji, ale od samej wartości zgromadzonego kapitału. W praktyce może to oznaczać podatek do zapłaty choćby w roku zakończonym stratą. Kto realnie zapłaci tę daninę?

Sejm zdecydował niemal jednogłośnie

Trzeciego lipca Sejm przyjął ustawę wprowadzającą Osobiste Konta Inwestycyjne, w uproszczeniu OKI. Za było aż 427 posłów, przeciw zaledwie pięciu, a jeden wstrzymał się od głosu. Tak zgodne głosowanie w polskim parlamencie zdarza się rzadko, zwłaszcza gdy w tle jest nowe obciążenie podatkowe.

OKI mają ruszyć 1 stycznia 2027 roku. W założeniu to produkt, który ma zachęcić Polaków do inwestowania i zwiększyć dopływ krajowego kapitału na rynek finansowy. W odróżnieniu od kont emerytalnych typu IKE czy IKZE właściciel będzie mógł wypłacić środki w dowolnym momencie, bez czekania na wiek emerytalny.

Podatek od wartości, nie od zysku

Sercem zmiany jest jednak inna filozofia opodatkowania. Znany od lat podatek Belki nalicza się od zysku, czyli od tego, co inwestor realnie zarobił. Nowa danina działa odwrotnie: jej podstawą jest średnia wartość aktywów zgromadzonych na koncie w ciągu roku, a nie osiągnięty dochód.

W pierwszym, przejściowym roku stawka ma wynieść 0,85 procent, a od 2028 roku ma być powiązana z główną stopą Narodowego Banku Polskiego. Co istotne, według dostępnych informacji wprowadzenie nowego mechanizmu nie oznacza likwidacji podatku Belki. To nie zamiana jednego na drugie, ale dołożenie kolejnej warstwy.

Kwoty wolne i haczyk straty

Nie każdy oszczędzający od razu odczuje zmianę. Ustawa przewiduje kwoty wolne: 25 tysięcy złotych dla bezpiecznych form, takich jak lokaty bankowe i obligacje oszczędnościowe, oraz 100 tysięcy złotych dla inwestycji w akcje, obligacje przedsiębiorstw czy fundusze. Dopiero powyżej tych progów pojawia się obowiązek zapłaty.

Największe kontrowersje budzi konsekwencja opodatkowania samej wartości. Skoro liczy się stan konta, a nie wynik, podatek może pojawić się również wtedy, gdy rok zakończył się stratą. Eksperci ostrzegają, iż dla inwestorów z niewielkimi zyskami korzyści przestają być oczywiste. Rozliczenie ma odbywać się samodzielnie, przez e-Urząd Skarbowy, a pierwszą daninę za 2027 rok trzeba będzie uregulować do końca maja 2028 roku.

Państwo coraz bliżej portfela

Za technicznymi progami i stawkami kryje się zmiana o charakterze zasadniczym. Dotąd państwo upominało się o część zysku, a więc o owoc udanej decyzji. Teraz zaczyna pobierać opłatę za samo posiadanie kapitału, niezależnie od tego, czy przyniósł on cokolwiek.

Dla zwolenników reforma jest zachętą do inwestowania i budowy krajowego rynku. Dla krytyków to sygnał, iż oszczędności Polaków stają się kolejnym źródłem dochodów budżetu. Pozostaje pytanie, czy danina liczona od wartości, a nie od zysku, faktycznie skłoni obywateli do odkładania pieniędzy, czy raczej nauczy ich, iż za zapobiegliwość również trzeba płacić.

Read Entire Article